poniedziałek, 29 kwietnia 2013

22-28.04.2013


Stosunkowo dobry tydzień. Relacje interpersonalne w góre, oceny w dół, ale cóż zrobić. Nic, tylko się uczyć. Podrywu, rzecz jasna. No i psychologii. Sobotę podrywania na Czaterii uznaję za udaną. W przeciwieństwie do meczu snooker (mimo wygranej) czy Civka. „Nie, nie zrobisz nic”, „Trzeba pracować”. Zapoznaje się powoli z twórczością Dream Thaater. Rock progresywny to, co prawda, nie poezja śpiewana, toteż oceniam nieco inaczej, ale fajnie, fajnie.  Zaskakujące, jak łatwe jest podrywanie. Jak ludziom brakuje dobrych relacji interpersonalnych. Oczywiście, zmienienie siebie w osobę atrakcyjna i odpowiednio się zachowującą trwa długo, zwłaszcza, gdy robi się mnóstwo rzeczy wokół, ale warto, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo warto.

Refleksja 72 – o moich fantazjach

            Moje fantazje nie są jako takim tekstem czy zbiorem tekstów. Są całym uniwersum, które stworzyłem. Ma ono swoją historię, części, istoty. Oczywiście bazuje na innych wyobrażeniach. Fantazje starają się wyobrazić konsekwencje wykorzystania pewnych konwencji społeczno-politycznych. Prowadzą dość brutalną i radykalną dyskusje z obecnym spojrzeniem na kwestie dotyczące ustrojów społecznych, godności człowieka, chęci przetrwania.
            Poznanie fantazji nie jest możliwe przez przeczytanie o nich, bo są one bardzo trudne. Wymagają dużej ilości uwag i komentarzy odautorskich (poza tym, są cały czas w fazie tworzenia). Dlatego osoby chętne do poznania tych rozważań zapraszam na wejście w ten świat i doświadczenie go empirycznie. Mimo takiego bezpośredniego kontaktu nadal są trudne, dlatego wejście w ten świat wymaga odpowiedniego przyznania, determinacji, cierpliwości i siły woli.
            Fantazje ćwiczą wyobraźnię, pokorę, kreatywności, siły woli, determinacji, trwania w postanowieniu. Są potężną próbą osobowościową. Próbą, przez którą jeszcze nikomu nie udało się przejść. Poznania fantazji wymaga olbrzymiej cierpliwości i wytrwałości, ale warto, bardzo warto. Zachęcam do tego wszystkich, którzy nie boja się wzywań.

Refleksja 73 – o prostych rozwiązaniach psychologicznych

            Nasz mózg skonstruowany jest tak, by szukać najprostszych rozwiązań, uzasadnień danego problemu. Najprostszych, czyli zwyczajnie najłatwiejszych, najpowszechniejszych, stosowanych przez drogie nam osoby, autorytety. I to generalnie jest dobre, choć jak większość mechanizmów poznawczych, nie prowadzi do prawdy absolutnej. Najczęstszym błędem jaki popełniamy jest uznanie przyczyny czyjegoś zachowania, wypowiedzi za niewłaściwą, bo zbyt prostą. Najlepszym przykładem są teksty literackie. Większość z nich była pisana przez ludzi inteligentnych, którzy chcieli nam naprawdę sporo przekazać, a my czytamy teksty schematycznie, powierzchownie, by wpasować się w klucz. To olbrzymie uproszczenie prowadzi do lenistwa intelektualnego, którego efektem są np. stereotypy.
            W intrenecie mamy bardzo szybkie i bezwzględne ocenianie stereotypowe. Dlatego podryw tam, a w realnym świecie opiera się na zupełnie innym schemacie działania. Szybkie ocenianie zależy od kręgów. W niektórych chociażby wspomnienie o czymś niechcianym od razu przylepi do Ciebie jakąś negatywna plakietkę. Z drugiej strony, stałe mówienie o jakieś wyznawanej przez daną grupę wartości wpływa bardzo pozytywnie na wizerunek danej osoby.  Obowiązuje to nie tylko w stosunku do grup, ale także od pojedynczych osób. Wiedząc, że dana osoba czegoś nie lubi, nie mówimy o tym, bo wtedy jesteśmy przez nią postrzegani negatywnie.

Dorosłość

Nie tyle lat –stu ukończenie
Co o życiu odpowiednie myślenie
Nie legalne rzeczy dozwolenie
Ale umiejętne ich rozłożenie.
Nie ukochanej posiadanie,
Ale prawdziwe człowieka kochanie.
Nie rozrywka, korzystanie z życia,
Ale rozwój, odpowiedzialność, cele do zdobycia.

Pełnoletność, a dorosłość - bardzo do rozróżnienia.
Jedno system, a drugie życie ocenia.
27.04.2013