niedziela, 9 lutego 2014

Pierwszy tydzień 22. Zimowych igrzysk Olimpijskich (3-9.02.2014)

Ryszard Riedel śpiewał, że w życiu piękne są tylko chwile. My, czytając bloga i rozważając go uczymy się być szczęśliwym z codzienności, z każdej chwili, żeby codziennie, zwyczajnie być szczęśliwym. Jednak chwile sukcesów czy to sportowych czy to jakichkolwiek innych życiowych są niezapomniane.
            W dzisiejszym odcinku opowiemy sobie o 2 z 5 elementów osobowości, które można zawrzeć w temperamencie. Ze względu na świętowanie nie będę się za długo rozwodził, tylko po prostu wstawię, co napisałem. A zwycięstwo Kamila Stocha po prostu piękne….

Pobawmy się suwakami (Wielka piątka osobowości)

            Jest to teoria autorstwa Paula Costy i Roberta McCrae, wg której tworzy się portrety psychologiczne. Składa się z ilu? Hmmm, zastanówmy się, tak z 5 elementów, które nie bez przyczyny nazwałem suwakami. Każdemu człowiekowi można przypisać dane miejsce na suwaku. Wymyślono nawet skale, liczby i testy dotyczące tej materii, można sobie poszukać po internetach, poszerzać wiedzę. Ja i tak całkiem dużo napiszę o poszczególnych suwakach, bo to są ważne rzeczy.
            Pamiętacie jeszcze atrybucję? Trochę poszerzyłem ten aspekt, filozofowałem, rozwijałem go. Powiedziałem tam między innymi, że cechę dajemy osobie na przykładzie tych zachowań, które znamy, widzimy. Testy obejmują pytania, czyli jak osoba siebie widzi – też obraz zniekształcony. Więc nie może nam to dać pełni, jakieś mniejsze lub większe uogólnienie. Osobowość to zespół cech, tych już uogólnionych.
            Filozoficzny spór o pierwszeństwo jajka i kury trwa nadal, podobnie jak psychologiczny, o stałość pewnych cech ludzkich. Europejska szkoła ludzka uważa, że temperament (wartości stałe) + charakter (cechy nabyte) = osobowość. Amerykańska szkoła swoimi eksperymentami i szkoleniami motywacyjnymi najchętniej zmieniłaby wszystko, łącznie z płcią biologiczną i społeczną (gender, skądś to znamy), orientacja seksualną, a najlepiej preferencjami kulinarnymi i kodem genetycznym. Wiele eksperymentów potrzeba, by zadecydować kto ma rację.

Temperamenty

            O temperamentach mógłbym długo opowiadać. Jest to wrodzona, wg wersji europejskiej baza, która tworzy osobowość. Tak o temperamentach, ze względu na ich wrodzoność i stałość krócej, a o charakterach będziemy się rozwodzić dość długo. Dobrze, teraz przydałby się rysunek:

Tak, wszystko jasne. Mamy układ współrzędnych i cechy charakterystyczne. Każdy z nas jest kropką gdzieś na tym układzie współrzędnych. Im bliżej danego rogu jesteśmy, tym więcej cech charakterystycznych dla danego temperamentu mamy. Skrajności jest mało, najwięcej osób jest w środku. Ponadto pewne cechy można nabyć i wykształcić w ciągu życia, więc można nieco zmieniać swoja osobowość. Są top tylko pewne charakterystyczne wyróżniki dla skrajności. Każdy temperament ma swoje zalety i wady. Zalety należy wzmacniać, wady wypleniać. Nie ma więc temperamentu idealnego. W odniesieniu do naszej ukochanej piątki, owe uwagi to: introwersja-ekstrawersja oraz równowaga emocjonalna-neurotyzm.

Hmmm…uciekać przed tym niedź….. (Introwertyzm a ekstrwertyzm)

            Introwersja – mówi się o niej współcześnie bardzo dużo. W skrócie to niska reaktywność na bodźce. My sobie jednak nieco rozszerzymy ten aspekt. Rozwalamy pierwszy mit – introwertycy lubią ludzi, także muszą zaspokajać swoje potrzeby społeczne. Ma ukochana jest introwertykiem, także coś o tym wiem. Ja osobiście mniejszym. Generalnie są to osoby, które wolą posiedzieć w domu, wypić kawę/czekoladę, poczytać książkę/pograć w grę, zamiast pójścia na duszną, głośną imprezę. Bleee… Introwertycy więc o wiele bardziej lubią samotność czy rozmowę z jedną osobą. Przebywanie w dużej grupie osób ich męczy. Ekstrawertyzm zaś to wysoka reaktywność na bodźce. Członkowie tej grupie zdobywają energię wystawiając się na bodźce i reagując na nie, więc uwielbiają grupy. Mówią szybko, są towarzyscy, otwarci, działają szybko, impulsywnie. Wolą poimprezować i nie myśleć o świecie niż siedzieć w domu i nic nie robić. Nuuuuuudaaaaaa…..

Kobieta (człowiek) to byt wilgotny. Nasiąka… (neurotyzm)


            Neurotyzm to bycie gąbką jednostronną. Neurotycy mocno nasiąkają wszelkimi bodźcami i w zależności od ekstrawersji i introwersji dają im upust. Neurotyczność nie jest negatywna – wszystko zależy bardziej od tego, co robimy z siedzącymi w nas emocjami. Czy sobie z nimi dajemy radę? Czy mamy komu się wygadać, jak wiersz napisać, bloga, cokolwiek? Sam jestem trochę neurotykiem i bardzo cenie tę cechę. Pozwala mi ona działać i cały czas tworzyć, bo dopuszcza do siebie bodźce. Psychologowie są zgodni: tamując bodźce, tamujemy wszystkie zarówno te dobre, jak i złe. I tylko od naszego podejścia zależy, który bodziec jak zinterpretujemy i jakie emocje z niego wynikną. W skrajnym przypadku neurotyzm prowadzi do nerwicy i wtedy należy zmniejszać liczbę bodźców. Równowaga emocjonalna to zamknięcie się na bodźce. No i znów, cecha teoretycznie wrodzona, ale są terapie, które zmieniają celem leczenia chorób. Behawioryści się oburzą, że leczymy tylko zachowania i może też tam być. Z drugiej strony to zachowania warunkują cechy – kwestia niewyjaśnialna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz