Ryszard Riedel
śpiewał, że w życiu piękne są tylko chwile. My, czytając bloga i rozważając go
uczymy się być szczęśliwym z codzienności, z każdej chwili, żeby codziennie,
zwyczajnie być szczęśliwym. Jednak chwile sukcesów czy to sportowych czy to
jakichkolwiek innych życiowych są niezapomniane.
W
dzisiejszym odcinku opowiemy sobie o 2 z 5 elementów osobowości, które można
zawrzeć w temperamencie. Ze względu na świętowanie nie będę się za długo
rozwodził, tylko po prostu wstawię, co napisałem. A zwycięstwo Kamila Stocha po
prostu piękne….
Pobawmy się suwakami (Wielka piątka osobowości)
Jest to
teoria autorstwa Paula Costy i Roberta McCrae,
wg której tworzy się portrety psychologiczne. Składa się z ilu? Hmmm,
zastanówmy się, tak z 5 elementów, które nie bez przyczyny nazwałem suwakami.
Każdemu człowiekowi można przypisać dane miejsce na suwaku. Wymyślono nawet
skale, liczby i testy dotyczące tej materii, można sobie poszukać po
internetach, poszerzać wiedzę. Ja i tak całkiem dużo napiszę o poszczególnych
suwakach, bo to są ważne rzeczy.
Pamiętacie
jeszcze atrybucję? Trochę poszerzyłem ten aspekt, filozofowałem, rozwijałem go.
Powiedziałem tam między innymi, że cechę dajemy osobie na przykładzie tych
zachowań, które znamy, widzimy. Testy obejmują pytania, czyli jak osoba siebie
widzi – też obraz zniekształcony. Więc nie może nam to dać pełni, jakieś
mniejsze lub większe uogólnienie. Osobowość to zespół cech, tych już
uogólnionych.
Filozoficzny
spór o pierwszeństwo jajka i kury trwa nadal, podobnie jak psychologiczny, o
stałość pewnych cech ludzkich. Europejska szkoła ludzka uważa, że temperament
(wartości stałe) + charakter (cechy nabyte) = osobowość. Amerykańska szkoła
swoimi eksperymentami i szkoleniami motywacyjnymi najchętniej zmieniłaby
wszystko, łącznie z płcią biologiczną i społeczną (gender, skądś to znamy),
orientacja seksualną, a najlepiej preferencjami kulinarnymi i kodem
genetycznym. Wiele eksperymentów potrzeba, by zadecydować kto ma rację.
Temperamenty
O temperamentach mógłbym długo
opowiadać. Jest to wrodzona, wg wersji europejskiej baza, która tworzy
osobowość. Tak o temperamentach, ze względu na ich wrodzoność i stałość krócej,
a o charakterach będziemy się rozwodzić dość długo. Dobrze, teraz przydałby się
rysunek:

Tak, wszystko jasne. Mamy układ współrzędnych i cechy
charakterystyczne. Każdy z nas jest kropką gdzieś na tym układzie
współrzędnych. Im bliżej danego rogu jesteśmy, tym więcej cech
charakterystycznych dla danego temperamentu mamy. Skrajności jest mało,
najwięcej osób jest w środku. Ponadto pewne cechy można nabyć i wykształcić w
ciągu życia, więc można nieco zmieniać swoja osobowość. Są top tylko pewne
charakterystyczne wyróżniki dla skrajności. Każdy temperament ma swoje zalety i
wady. Zalety należy wzmacniać, wady wypleniać. Nie ma więc temperamentu
idealnego. W odniesieniu do naszej ukochanej piątki, owe uwagi to:
introwersja-ekstrawersja oraz równowaga emocjonalna-neurotyzm.
Hmmm…uciekać przed
tym niedź….. (Introwertyzm a ekstrwertyzm)
Introwersja – mówi się o niej
współcześnie bardzo dużo. W skrócie to niska reaktywność na bodźce. My sobie
jednak nieco rozszerzymy ten aspekt. Rozwalamy pierwszy mit – introwertycy
lubią ludzi, także muszą zaspokajać swoje potrzeby społeczne. Ma ukochana jest
introwertykiem, także coś o tym wiem. Ja osobiście mniejszym. Generalnie są to
osoby, które wolą posiedzieć w domu, wypić kawę/czekoladę, poczytać
książkę/pograć w grę, zamiast pójścia na duszną, głośną imprezę. Bleee…
Introwertycy więc o wiele bardziej lubią samotność czy rozmowę z jedną osobą.
Przebywanie w dużej grupie osób ich męczy. Ekstrawertyzm zaś to wysoka
reaktywność na bodźce. Członkowie tej grupie zdobywają energię wystawiając się
na bodźce i reagując na nie, więc uwielbiają grupy. Mówią szybko, są
towarzyscy, otwarci, działają szybko, impulsywnie. Wolą poimprezować i nie
myśleć o świecie niż siedzieć w domu i nic nie robić. Nuuuuuudaaaaaa…..
Kobieta (człowiek)
to byt wilgotny. Nasiąka… (neurotyzm)
Neurotyzm to bycie gąbką
jednostronną. Neurotycy mocno nasiąkają wszelkimi bodźcami i w zależności od
ekstrawersji i introwersji dają im upust. Neurotyczność nie jest negatywna –
wszystko zależy bardziej od tego, co robimy z siedzącymi w nas emocjami. Czy
sobie z nimi dajemy radę? Czy mamy komu się wygadać, jak wiersz napisać, bloga,
cokolwiek? Sam jestem trochę neurotykiem i bardzo cenie tę cechę. Pozwala mi ona
działać i cały czas tworzyć, bo dopuszcza do siebie bodźce. Psychologowie są
zgodni: tamując bodźce, tamujemy wszystkie zarówno te dobre, jak i złe. I tylko
od naszego podejścia zależy, który bodziec jak zinterpretujemy i jakie emocje z
niego wynikną. W skrajnym przypadku neurotyzm prowadzi do nerwicy i wtedy
należy zmniejszać liczbę bodźców. Równowaga emocjonalna to zamknięcie się na
bodźce. No i znów, cecha teoretycznie wrodzona, ale są terapie, które zmieniają
celem leczenia chorób. Behawioryści się oburzą, że leczymy tylko zachowania i
może też tam być. Z drugiej strony to zachowania warunkują cechy – kwestia
niewyjaśnialna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz