niedziela, 23 lutego 2014

Pierwszy tydzień poferyjny – 17-23.02.2014

            Dwa konkursy – turniej debat oksfordzkich „Zrozumieć historię” oraz wiedzy o Wielkopolsce zaliczyłem w tym tygodniu. Z jednego nasza drużyna odpadła, a w drugim zajęliśmy trzecie miejsce. Jak się okazuje, po wynikach matur próbnych jak i ogólnie sukcesach i porażkach na przestrzeni wielu lat edukacji – geniuszem nie jestem, głupi też nie, choć niekiedy bywam oboma. Znam się na siatkówce i psychologii i z tych dwóch aspektów próbuję zrobić użytek. Robię całkiem niezły dla siebie, jestem szczęśliwym człowiekiem, oglądam i rozwijam się w tych aspektach. Staram się też co nieco opowiedzieć o nich ludziom, żeby i oni byli szczęśliwi i rozwijali swoje pasje. A nuż komuś pomogę!
            Cały dziennikarski świat kieruje swe oczy na Ukrainę. W sumie jest to całkiem śmieszne. Biją się, strzelają, zabijają, a nikt nie mówi o co chodzi (oprócz obalania rządu). Ważniejsze jest bazowanie na uczuciach, pokazywanie mocnej emocjonalnie treści, rannych, płaczących itp. A o co chodzi? Biedny uciśniony, naród Ukraiński wkurzył się na władze, które sam wybrał po raz kolejny w demokratycznych wyborach i rozwala z tej okazji Kijów. A jak już zaczęli rozwalać, to nie wypada skończyć. I tak się powoli zabijają. I to jest już smutne, bardzo smutne. W takich sytuacjach, zwykłem być gorącym zwolennikiem darwinizmu społecznego – niech się wyżynają, a jak będzie już ich połowę mniej, zajmijmy Lwów i okolicę, gdzie powstał pierwszy podręcznik języka polskiego, ziemie historycznie nasze. Współczucie jest emocją, którą zdecydowanie za często wzbudzają w nas media. Nadużywamy jej. A odwaga to cecha, której brakuje w dobrym wykorzystaniu we współczesnym świecie z tegoż samego, medialnego powodu. A jak wiemy, kwestia moralności w polityce nie istnieje, więc….Tak serio, to demokratyczny kraj nie powinien się tak zachowywać, naprawdę. Ci ze wschodu to jednak barbarzyńcy. Żeby niszczyć to, co wspólne? Siłą? Jakby nie można było poczekać i „zemścić się” na kartce do głosowania, nie wiem, zacząć pisać artykuły, blogi opozycyjne, zrobić kampanię społeczną? Nie, oni musza się wyżynać! Smutne, prawdziwie smutne.
Przechodzimy do psychologii. Dziś bardzo ważne rzeczy, o których się sporo mówi i wiele osób nie wie o co chodzi. Przede wszystkim inteligencja poznawcza i emocjonalna i wszystko, co z nimi związane. Czyli takie rzeczy jak asertywność, empatia, samoregulacja, motywacja, IQ, talenty matematyczne, lingwistyczne. Naprawdę sprawy bardzo ważne. Mam nadzieje, że dobrze wytłumaczone.

Szukam inteligentnego pana….(inteligencja poznawcza)

            Inteligencja poznawcza (IQ) to zdolność przyswajania nowych informacji i ich wykorzystywania w życiu. Tak najszybciej można to zdefiniować. Nie jest to wartość stała, możemy na nią wpływać odpowiednimi ćwiczeniami, natomiast jest to trudne i często niezbyt skuteczne. Możliwości poznawcze większości ludzi są  na ogół dobre – trzeba tylko znaleźć właściwą sobie metodę uczenia, odpowiednie warunki i to stosować. Wypadki i niektóre substancje chemiczne (np. narkotyki) potrafią znacznie obniżyć nasze IQ. Zmiany w mózgu i takie tam.  Zbyt niska inteligencja poznawcza to inaczej upośledzenie umysłowe. Są to liczby poniżej 80. Nie ma IQ poniżej zera – wtedy się nie żyje. W zależności od jego stopnia takie osoby nie są w stanie „normalnie” funkcjonować, nauczyć się zawodu czy czynności codziennych. Mamy różne obszary inteligencji poznawczej, w zależności od naukowca. Jedni są lepsi w polskim, inni w matmie, jeszcze inni w relacjach z ludźmi. Wszystko można rozwinąć, tak w bardzo telegraficznym skrócie zarysowuję sytuację. Do naszych rozważań nie będziemy potrzebować dużej ilości informacji nt. inteligencji poznawczej.
Tak to m,niej więcej wygląda w całym społeczeństwie.

Jesteś głupi!

            Skuteczność uczenia się nie jest prostą wypadkową czasu poświęconego na naukę i IQ, nawet tego wyspecjalizowanego. Ważne są także inne elementy:
  • Zasoby poznawcze. To uczucie, gdy chcesz się uczyć, masz czas, możliwości, ale nic nie wchodzi? Właśnie wtedy zasoby poznawcze są wyczerpane. Umysł jest zmęczony i nie przyjmuje dodatkowych bodźców, informacji. Jeśli zaś przyjmuje, to w mocno ograniczonej ilości.
  • Koncentracja – czytamy, czytamy i nic nie pamiętamy. Albo siedzimy z książką na kolanach i myślimy o chłopaku. Wtedy nauka niezbyt. Żeby coś zrozumieć, trzeba skoncentrować się na aspekcie, wczuć się, wyobrazić go, pomyśleć o nim. Traktowanie czegoś jako przymus, smutną konieczność, nie pomaga w zrobieniu tego – także, jeśli mówimy innej pracy.
  • Nastrój – ludzie szczęśliwsi są efektywniejsi. Podchodzenie do nauki z entuzjazmem, a nie ze smutkiem skutkuje wymiernymi korzyściami poznawczymi.
Zanim powiemy, że ktoś jest głupi, warto mniej więcej zanalizować te elementy psychologii poznawczej. Dotyczą one nie tylko nauki ściśle szkolnej, ale także życia, uczenia się umiejętności społecznych, artystycznych czy innych, których nie uczą w szkołach.

„Żeby człowiek był człowiekiem”, czyli o inteligencji emocjonalnej.

            Inteligencja emocjonalna to….no właśnie. Zasadniczo jest to teoria mierząca umiejętności danej osoby. Jak wszystko, o czym wcześniej mówiliśmy, opisująca jej cechy. Podobnie jak ta poznawcza, emocjonalna może być wysoka czy niska jako całość, ale tu jeszcze ważniejsze są wartości poszczególnych elementów. W obu przypadkach możemy mówić o ich nieskończonej ilości (są dwie teorie wyróżniające 3 ze względu na sposób nabywania  - Sternberga i 7 ze względu na obszary zainteresowań – Gardnera). Natomiast podziały tej emocjonalnej są trzy. Najpierw najpopularniejszy, wg Daniela Golemana. Oto i on!
  • Samoświadomość, czyli stopień wiedzy o sobie. Takie fajne wiedzieć, w czym jest się dobrym, jak się plasujemy na piątce osobowości, jakie mamy cechy, zady, walety, plany, marzenia, dążenia, choroby. To wszystko składa się na samoświadomość.
  • Samoregulacja (samokontrola) – Starożytni Rzymianie mawiali: Imperare sibi est maximum imperium. Zapewne tego nie wiedzieli, ale wysławili moc panowania nad sobą. Bo jeśli człowiek potrafi zrobić ze sobą wszystko, to tym bardziej z innymi ludźmi i ze światem.
  • Motywacja – trochę dziwne jest rozdzielanie samokontroli i motywacji. Ta pierwsza służy działaniu w określonych okolicznościach, a motywacja zmienia okoliczności, żeby nam działało się łatwiej. Żeby to zrozumieć, potrzeb sporej wyobraźni psychologicznej. W każdym razie motywacja pomaga nam wytworzyć emocje w taki sposób, by łatwiej i przyjemniej(!) realizowało nam się cele.
  • O ile pierwsze 3 aspekty dotyczyły samego siebie, ten bierze pod uwagę już drugiego człowieka. Uciekamy z bezludnej wyspy . Empatia jest chyba najśmieszniejszą częścią omawianego zagadnienia.  Najprościej to umiejętność wczuwania się w stan afektywny drugiej osoby. Umiejętność wysoce humanistyczna, nabywana poprzez nie tylko rozmawianie z ludźmi, ale także poznawanie literatury, historii, innych form sztuki.
  • Zdolności społeczne – po raz kolejny wychodzi drobna bezsensowność podziału pana profesora, gdyż empatia w istocie należy do zdolności społecznych. Ale nie, zaraz, zaraz, i tu postaram się go obronić. Empatia dotyczy wczuwania się, a zdolności społeczne działania. Możemy do nich zaliczyć par exellance perswazję.
Nick Vujicić - jeden z absolutnych mistrzów inteligencji emocjonalnej
Po raz kolejny odwołam się do wyobraźni psychologicznej czytelników. Wasilij Petrides przedstawia inteligencję emocjonalną jako zespół cech-umiejętności np. do empatii, asertywności, motywacji, współczucia, manipulacji, perswazji i nieskończenie wielu innych. Ci czytelnicy z wyobraźnią psychologiczną zauważą, że aby być dobrym w dajmy na to asertywności, trzeba posiąść kilka elementów z teorii Golemana (zdolności społeczne, empatia, samoświadomość, samoregulacja). Podobnie jest z innymi, więc obie te teorie pokrywają się. Jak ładnie!
            Dlaczego inteligencja emocjonalna nazywa się tak jak się nazywa? Ano dlatego, że panowie Peter Salovey i John Mayer powiedzieli, że rzecz przydaje nam się w 4 aspektach kolejno: widzeniu, używaniu, rozumieniu i zarządzaniu emocjami. I tak jakoś wyszło, że ten bardzo prosty model zwany zdolnościowym (ability model) nadał nazwę. Pamiętajcie, emocje to potęga! Wg naszych profesorów służą one przyswajaniu informacji, więc są narzędziem poznawczym. Bardzo ważnym narzędziem. Żeby dokładniej zaobserwować ich potęgę, spróbujcie obejrzeć film bez muzyki.
            Inteligencja emocjonalna to chyba jedno z najczęściej poruszanych we współczesnym świecie zagadnień z zakresu badań psychologii. Bardzo ważne zagadnienie. W społeczeństwie, w którym spotykamy ludzi na każdym kroku, zwłaszcza z nimi pracujemy, inteligencja emocjonalna przydaje się już nie tylko do bycia samemu szczęśliwym tworzenia dobrych relacji, ale także jest w kręgu zainteresowań pracodawców. To jakim jesteś człowiekiem, jak masz rozwinięte właśnie te cechy, o których pisałem determinuje w dużej mierze sukces w życiu! Także sprawa bardzo ważna. Naprawdę się cieszę, że ta teoria powstała, (stosunkowo niedawno, bo w 1989 roku) bo znajduję w niej potężne narzędzie do mojego kochanego „oceniania ludzi”. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz