No i stało się. Długo
wyczekiwane ćwierćfinały Ligi Mistrzów czas zacząć! Choć interesuje się
siatkówką bardzo długo, to po raz pierwszy opisuję tak doniosłe wydarzenie. Nie
tak medialne, co prawda, jak wrześniowe ME, ale jakościowo znacznie lepsze.
Chodzi mi o jakość siatkarskiego rzemiosła, umiejętności zawodników, zgranie, a
nie kwestie organizacyjne. Skupmy się więc na rywalizacji i emocjach ściśle
sportowych, bo tego na pewno nie zabraknie (i na tym się trochę znam).
W trzech
meczach ćwierćfinałowych zmierzą się najlepsze drużyny tegorocznej edycji Ligi
Mistrzów. Pierwszym meczem, który otworzy zmaganie będzie starcie Biełgorodu z
Trentino. Trentino już nie to, co dawniej, a Biełgorod wyrasta na nową,
europejską potęgę (Grozer, Muserski itd.). Wydaje się, że to jedyna taka
rywalizacja, w której jasno można wskazać faworyta. No właśnie, wydaje się….
Drugim pojedynkiem, najciekawszym
dla nas, będzie starcie Aseco Resovii z Jastrzębskim Węglem. Szczęśliwie, mamy
już jednego uczestnika Final Four. Którykolwiek z zespołów nim będzie, ma on
całkowicie realne szanse na medale. Co do samego bratobójczego starcia polskich
drużyn – absolutnie brak typów. O wadach i zaletach poszczególnych zespołów
będę mówił przy wstępie do meczu w środę o 17.45, tradycyjnie na antenie
radiogol.pl.
Po
spektakularnym zwycięstwie nad Maceratą Copra Piacenza stanie naprzeciwko faworyzowanego
i znanego bardzo dobrze fanom siatkówki Zenitu Kazań. Zespół nowy, jeśli chodzi
o ostatnie lata Ligi Mistrzów zmierzy się ze stałym bywalcem turniejów Final
Four. Z jednej strony chociażby niesamowity Simon, weteran Papi, a z drugiej
Grbić, Michajłow, Anderson… i wielu wielu innych bohaterów światowego formatu także
się nam zaprezentuje. Prawdziwie, bardzo trudno wskazać faworyta.
W Final
Four czeka już gospodarz turniej – Halkbank Ankara. Turecki zespół, wyposażony
w m. in. Kazijskiego, Juantorenę, Djuricia zapewne będzie chciał powtórzyć
sukces Lokomotivu Nowosybirsk, który rok temu, jako gospodarz, zdobył
najwyższe, europejskie laury. Które zespoły zmierzą się z tureckim
internacjonałem? Dowiemy się tego już za 9 dni. Od jutra rywalizację czas
zacząć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz