niedziela, 26 maja 2013

20-26.05.2013

            Tydzień dziki, jeśli chodzi o moje życie myślowe, które potrzebuje spokoju. Sam to spowodowałem angażując się na wszelkie możliwe sposoby w moje pasje. Umysł nie wytrzymał, przepracował się. Potrzebuje twórczego odpoczynku. O dziwo, nie wytrzymała sfera iście intelektualna; emocjonalnie i fizycznie daje radę. Odpoczynek dla umysłu – nic tylko stare, dobre wieczorki z poezją.
            Zapytacie, co takiego robiłem. A działo się wiele. Standardowo szkoła, walka o oceny roczne, snooker, pobawiłem się w komentatora siatkówki – zobaczymy czy odpiszą na moje zgłoszenie, aż do kupienia gry, w której zarządza się transportem miejskim (takie moje małe marzenie). Mała rzecz, a cieszy. Niestety, przez brak wypoczęcia intelektualnego nie stworzyłem za wiele.
            Z informacji świata tego: Bayern Monachium wygrał Ligę Mistrzów, Polska zagrała dwa mecze sparingowe z Serbia w siatkówkę w ramach rozpoczęcia siatkarskiego sezonu reprezentacyjnego.

Psychologia a polityka cz.3

            W pierwszej części rozważyłem podstawy psychologiczne powstawania ustrojów, a drugiej podałem kilka ich przykładów przy okazji wyjaśniając ich właściwość bądź niewłaściwość. W tej części opiszę zagadnienie tzw. równości i tzw. dyskryminacji.
            Pierwsze przykłady dyskryminacji danej grupy w państwie; grupy, która nie byłe elementem składowym wrogiego narodu (albowiem kraje, państwa i narodu prowadziły ze sobą wojny i było to wtedy uzasadnione politycznie) sięgają starożytnego Rzymu. Kraj,  w którym wszystkie religie były dozwolone nagle zabrania i prześladuje wyznawców jednej – chrześcijaństwa. Jest to oczywisty przykład prześladowań religijnych. Dalszych przykładów możemy upatrywać w średniowiecznej Europie, gdzie nomen omen chrześcijanie prześladują innowierców, heretyków czy pogan. Dalsze słynne prześladowania mają miejsce na Murzynach w USA czy na Żydach w Europie. Osoby są prześladowane, odbiera się im prawa ze względu na przynależność do danej grupy społecznej – nazywa się to dyskryminacją.
            W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z ową dyskryminacja na różnych tłach – płciowym, orientacji seksualnej, etnicznym, rasowym, religijnym czy wieku. Występują one w różnym natężeniu w każdym państwie świata (z wyjątkiem tego, w którym jest jeden mieszkaniec). Pokrótce opiszę i oczywiście uzasadnię mój pogląd na tę sprawę.
            Zacznijmy od podstawowych założeń. Skąd się biorą uprzedzenia? Ze strachu. Ludzie, którzy nie są nasi, są inni i trzeba ich trzymać na dystans. Dlatego boimy się pijaków jak jesteśmy trzeźwi, boimy się osób niepełnosprawnych umysłowo, boimy się osób o innych poglądach. Jednak ci ludzie, którzy są świadomi świata, mają wiedzę nie boja się, bo…nie mają czego. Wiedząc, czego się po kimś spodziewać, ta istota staje się przewidywalna przez co – mniej groźna i bardziej ją lubimy (aż się nam nie znudzi). 
            Uprzedzenia są złe. Badania wykazały, że ludzie, którzy są otwarci na innych i ufni, są szczęśliwsi. Ludzie są dobrzy, ale nie wolno być naiwnym. Trzeba mieć nadzieję, optymistycznie patrzeć na życie, ale być świadomym zagrożeń. I z uprzedzeniami oraz wszelkimi przejawami nienawiści i stereotypów trzeba walczyć (oczywiście na gruncie społecznym).
            Jednak w tej walce nie można popadać w przesadę. To, że kobiety otrzymują mniejsze wynagrodzenia i są rzadziej zatrudnianie niż mężczyźni jest efektem prawa, które zapewniam im socjalistyczny przywilej urlopów macierzyńskich itp. („To nic osobistego, to tylko interesy.”). Ogólnie prawo pracy to zło wcielone (jak wszystkie socjalistyczne idee). Więc, drogie panie feministki: raz, nie dokonujcie żadnych zmian na gruncie prawnym, bo to nie działa, a krzywdzi, a dwa, żeście sobie same taki los zgotowały.
            Mówiąc o równości warto pamiętać, że istnieje coś takiego jak cechy kulturowo i często też genetycznie przeznaczone danej grupie. Mężczyźni są lepszymi informatykami (co nie oznacza, że jakaś kobieta też nie może być dobra),  a Murzyni świetnymi biegaczami (ale biały tez może wygrać Olimpiadę). Nie powinniśmy zabraniać ludziom robić tego, co pragną, a jako ludzie powinniśmy być świadomi pewnych ograniczeń (wynikających z kultury czy biologii). Niestety, faceci nie mogą zajść w ciążę. Cóż za dyskryminacja!
            Warto wspomnieć także o nadinterpretacjach. Kwestia prześladowań czarnoskórych w USA jest bardzo dobrym przykładem. Obecnie wiele zachowań promujących osoby białe (choćby i były lepsze w czymś) jest odbierana jak rasizm. Oczywiście, można tłumaczyć swój brak sukcesów awersją innych i choć czasem będzie to uzasadnione, to w większości przypadków zwyczajnie brakuje danej osobie umiejętności.
            Dyskryminacja bierze się z uprzedzeń, które są złe i należy się ich wystrzegać. W zwalczaniu wszelkich nierówności nie możemy posługiwać się prawem, bo wszyscy są równi wobec tego. W poczuciu bycia odrzuconym musimy zwracać uwagę na wszelkie czynniki genetyczne czy kulturowe. Różnimy się od siebie pod wieloma względami, jednak to jest właśnie w nas piękne. Niszczenie pewnych osób czy wyrównywanie na siłę szans tudzież cech osobowościowych uczyniłoby ludzi jednolitą, szarą masą. Więc szanujmy się wzajemnie i rozstrzygajmy wszelkie spory jak ludzie. „Zaprawdę godnym i sprawiedliwym, słusznym i zbawiennym jest, żeby człowiek był człowiekiem.”

            Zamykam cykle refleksji dotyczących zależności między psychologia a polityką. Jedną rzeczą, którą chciałbym, aby wszyscy zapamiętali jest to, że trzeba być dobrym człowiekiem, bo szukając prawdy i postępując zgodnie z nią, przekonujemy do niej innych i kroczymy wspólnie ku lepszemu światu, co z czysto ewolucyjnego punktu widzenia jest celem naszego życia.  

niedziela, 19 maja 2013

13.05-19.05.2013

            Tydzień labilny emocjonalnie. Od szczęścia przez załamanie, znów do szczęścia. Wyciągnięte wnioski, idę dalej w życie z tą mądrością, którą przyswoiłem. Mam kilka planów, zastosuję, zobaczymy jak będzie.
            Taka mała refleksja: absolutnie, całkowicie, totalnie warto utrzymywać i odnawiać stare znajomości. Naprawdę, dużo w tym radości. Nie zapominajmy o ludziach, którzy stanęli na naszej drodze życia.    
Z wiadomości świata tego, mniej lub bardziej z nami wspólnego:
Chealsea Londyn wygrała Ligę Mistrzów
Legia Warszawa Ligę Polską już najprawdopodobniej
A Tai Woofinden GP Czech
            Oki, nie zanudzam, dużo tekstów powstało.

Zawahanie szczęśliwości

„Ciesz się późny wnuku. Jękły głuche kamienie. Ideał sięgnął bruku”
Super: ukochana i marzenia.
Ignorować: oceny, wydarzenia
Nie moje - nieistotne. Wspaniale!
Zawsze jest mnóstwo ale.

Człowiek szczęśliwy, niby,
Gdy się załamie, pęka, żywy
Półmartwy, trup, gdy smutek
Zagubiony, wyrzutek

Kochany, lubiany
Przytłoczony, nierozumiany
Atakowany, kwestionowany,
Skłócony z sobą, przegrany.

Dla świata, dla ludzi, oddany
Swojej idei, misji, fantazjowany
Świat. Czy wyimaginowany?
Nie poznasz, zacofany.
13.05.2013

„Jestem sam”

Błąd, fraszka, iluzja!
Bezmiłość, strata, zaprzeczenie
Idei,
wszystkiemu,
życiu

I krocz sobie tak, dzielnie przez życie.
Pracuj, ucz się, miej nadzieje, obficie
Wylewaj na innych miłość, świadom własnego braku
Tak, wymagajcie, znęcajcie się - już blisko wyroku…

Psychologia – bunt, wyparcie, znieważenie
Wszystko opisze, by lepsze było istnienie
Moje, Twoje, nasze, całego świata,
Niech niszczy, zabija wrażliwca-wariata.

Romantyko-pozytywista na ścieżce do nicości.
Wie o tym dobrze, dał się ponieść uczuciowości.
Gdy napęd się zaciął, zgrzytnęły zawiasy.
Już brak zasad, zostały jedynie kwasy.
16.05.2013

Psychologia a polityka cz.2

            Ludzie, a zwłaszcza Polacy mają tendencję do „rozmów o polityce”. Zazwyczaj ograniczają się one do  narzekania jaki to rząd głupi, nieporadny, jak nas okrada i nie jak to przez niego możemy godnie żyć. Oczywiście nikt nie pomyśli, że ma się tyle pieniędzy, ile się samemu zarobiło, a rząd wybierają ludzie w tym ci narzekający, którzy i tak głosują za tymi samymi, zapatrzonymi w siebie populistami, bo patrzą za wąsko. Zwyciężają te partie, które mają najlepsze sposoby przekonywania, a nie najlepsze programy. O tym jaki program i dlaczego jest najlepszy pisałem w poprzedniej refleksji. W tej opiszę dlaczego powstają pewne niewłaściwe tendencje i programy polityczne.
            Zasadniczym problemem związanym z polityką jest to, że ludzi uważają, że rząd jest im coś winny, tak samo jak żona, szef przyjaciele, Pan Bóg itd. Otóż nie! Wszystko, co człowiek osiąga, na wszystkich gruntach to efekt jego pracy, kreatywności, działania. Nikt nie jest nikomu nic winny, spodziewanie się czegoś od kogoś jest przyczyną wielu rozczarowań. Zainteresowanych dalej tą tematyka odsyłam do asertywności.
            Niestety, rządzący wiedzą o tym i starają się te potrzeby zaspokajać (o, nierozumni z jednej strony, a z drugiej całkiem sprytni). Nawet nie tyle realizacja, co sama obietnica realizacji przynosi im poparcie. Następuje mobilizacja sztabów politologów i socjologów tylko i dokładnie  na czas wyborów. Ludźmi sterują pieniądze, nie jak kiedyś łapówki, ale wydane na osoby, które przekonają, przygotują programy, kampanie itd. Oczywiście można się wysilić i poszukać lepszych opcji wyboru, ale jesteśmy leniwi intelektualnie, zresztą po co, to i tak nic nie zmieni itd.
            Z pomysłów, że ktoś mam nam zapewnić byt, bo sami nie jesteśmy w stanie na niego zapracować wziął się socjalizm i komunizm. Wszystko pięknie, ale…1. W człowieku jest naturalna potrzeba bogacenia się i pracy na swój byt, nie na innych. 2. Zawsze znajdą się leniuchy, którym się nie będzie chciało. W efekcie porządni ludzie pracują na leniuchów, coraz więcej osób to leniuchy, rząd podwyższa podatki, pracusie wyjeżdżają i bankructwo. To nie działa. 
            Kolejnym zjawiskiem społeczno-politycznym, które warto szerzej omówić jest populizm, czyli dostosowywanie stanowiska partii do obecnie panujących trendów społecznych. W Polsce po mistrzowsku robi to Platforma Obywatelska, która nigdy nie miała, nie ma i mieć nie będzie ustalonych poglądów. Jest to zbiór osób, które chcą dotrzeć do koryta i się przy nim obłowić. Nie zależy im na kraju, a na sobie. Zasadniczo populizm jest dobry, bo dostaje się do władzy grupa przedstawicieli, która reprezentuje interesy ludzi, więc wszystko gra. Niestety, politycy wykorzystują to, aby zdobyć dla siebie pieniądze. Jak tego uniknąć? Głosować na ludzi z misją i stałymi poglądami, a nie na populistów, których celem jest swoje dobro.
            Kolejnym ważnym terminem jest nacjonalizm. Polega on na promowaniu danego narodu (kultury, stylu życia) na danym terenie. Sama postaw jest jak najbardziej wskazana. W ramach asertywności człowiek (grup ludzi) głosi dane wartości, uznając je za dobre. I super. Jednak państwo nie powinno wpływać ani normować ich. Dlaczego? Albowiem jest to sztuczne. Ludzie mają sami z siebie się dokształcać, edukować kulturowo. Naród to ludzie, nie kraj czy ustrój. Natomiast ostro krytykuję szowinizm, czyli postawę wrogości wobec innych narodów. W ogóle cała nienawiść do kogokolwiek jest zła, bo prowadzi do destrukcji.
            Podobnie sprawa się ma z państwami teokratycznymi czy wyznaniowymi. Wiara jest osobistą sprawą każdego człowieka czy grupy ludzi. Państwo ma za zadanie pozwolić wspólnotom wyznaniowym działać. Wszelkie oddziaływanie Kościołów czy grup ateistycznych, filozofii na ustrój, rząd, państwo jest niewłaściwe, bo dyskryminuje mniejszości na danym terenie. Czy lekcje religii katolickiej nie dyskryminują prawosławnych? Nie może z drugiej strony dojść do sytuacji jaką mamy we Francji. Noszenie symboli religijnych, budowanie miejsc kultu, głoszenie wiary powinny być jak najbardziej dozwolone prawnie.
            Spór, który od lat obserwować można na wielu scenach politycznych Europy jest miedzy lewicą a prawicą. W skrócie: lewica dąży do rozszerzenia uprawnień socjalnych, podwyższenia podatków i liberalizacji życia osobistego, a prawica do zwiększenia siły gospodarczej kraju oraz zachowania tradycyjnego stylu życia. Różnice są bardzo płynne. Ciekawym i wartym rozważenia jest fakt dlaczego tak się stało. Najprawdopodobniej wynika to z tendencji populistycznych w społeczeństwach.
            Odwieczny spór, nie tylko w polityce, ale także w życiu dotyczy tego czy zostawiać stare, tradycyjne, działające rozwiązania czy wprowadzać nowe. Pierwsza doktryna to konserwatyzm, a druga to liberalizm. Rozwiązanie tego problemu jest następujące: zostawić ludziom wybór. Wszelkie unowocześniające przemiany zachodzą na gruncie społecznym.
            Ostatnim problemem związanym z polityka, choć ściśle psychologicznym jest fanatyzm, który oceniam zdecydowanie negatywnie. Jest to bezkrytyczne przyjmowanie danych racji za właściwe, pozbawione jakiegokolwiek nie tylko sceptycyzmu, ale także szacunku do wyznawców innych poglądów. Negatywne jest to przede wszystkim dlatego, że taka osoba kieruje się nienawiścią, która ma tylko i wyłącznie destruktywny charakter. Niestety, w naszym kraju jest on bardzo powszechny. Reprezentuje Go Prawo I sprawiedliwość, w której to partii słowo prezesa jest najwyższą władzą. Jak widać, fanatyzm ma dość duże poparcie. Idea, głosujcie na mnie, to wszyscy będziemy szczęśliwi działa. Cóż za głupota!

Refleksja 77 – o psychologii ludowej

            Psychologia jest nauką o człowieku, jego zachowaniach, motywacjach, uczuciach. Jest to młoda nauka, bo powstała pod koniec XIX wieku (wcześniej była gałęzią medycyny i filozofii) dzięki działalności Zygmunta Freuda. Z racji swojej młodości składa się z wiele metateorii ( w przeciwieństwie np. do matematyki, gdzie jest jedno założenie) i jeszcze większej ilości teorii, które są bazowane na kilku metateoriach. Mimo całej złożoności, trudności i chaosu w psychologii i tak obejmuje ona zakres wiedzy całościowo, wiedzy sprawdzonej i udowodnionej eksperymentalnie.
            Często rozmawiam o psychologii z ludźmi. Ci nie znający się na niej zupełnie stosują w swoich żywotach tzw. psychologię ludową. Wyimaginujcie sytuacje: spotykają się dwie osoby i jedna drugiej zwierza się z problemu i prosi o radę. Żadna nie miała nigdy do czynienia z psychologia jako nauką. Wtedy ta druga osoba mówi psychologia ludową, czyli utartymi poglądami, frazesami, które często mają trochę racji, ale są bardzo osobiste, bądź populistyczne i zdecydowanie nie całościowe. Są nimi np. „Zawsze bądź sobą”, „rodzina jest najważniejsza”, „ten typ tak ma”, „raz w dupę to nie pedał”, „Zachowuj się grzecznie”. Jak widać, są one bardzo niekonkretne i można je interpretować wielorako. W tworzeniu takich „Złotych myśli” uczestniczy przede wszystkim pojedyncze doświadczenie danej osoby, opinie innych oraz kultura.
            Mówiąc o złotych myślach psychologii ludowej, mówię w zasadzie o zasadach życia danej osoby, a czynniki je kreujące kreują także osobowość. Ej, ej, ale zaraz…Tak samo jest z każda nauką życia. Jak widzimy, że do dwóch jabłek dodamy dwa, to będą 4, jak widzimy, że taka forma jest częściej stosowana, jak widzimy jak ludzie to robią by się udało. Samouctwo z doświadczenia, opinii, czynności znajomych i uwarunkowania kulturowe. To samo. Bez metody naukowej. Dlaczego warto uczyć się psychologii? Z tego samego powodu, z którego warto uczyć się biologii, chemii, fizyki i geografii. Widza jest pewniejsza, ugruntowana, mamy mniejsze szanse na popełnienie błędu. Ba, nawet bardziej. Dlatego, że psychologia, jeśli się ją dobrze zastosuje, znacznie zmienia jakość naszego życia i kontaktów z otoczeniem.
            Inną kwestia jest to, że dużo osób ma wysoko rozwiniętą inteligencję emocjonalną, która pozwala im na dobre relacje z ludźmi. Ich rady co do zachowań są z reguły trafne. Z reguły. Istnieją doskonali podrywacze i manipulatorzy, którzy nigdy nic o tym nie czytali. Istnieją, ale jest ich niewielu. Bardzo niewielu. Dzięki metodzie naukowej, poczytaniu, zapamiętaniu i zastosowaniu, każdy może lepiej sobie radzić na bardzo szerokim polu relacji międzyludzkich. Psychologia ma mnóstwo zastosowań. A jakakolwiek nauka jeszcze poszerza nasze możliwości, horyzonty myślowe.
            Podsumowując, nie ma zamiaru przekonywać Cię do zrezygnowania z półprawd psychologii ludowej i zajęcia się nauką. Głupimi ludźmi łatwiej się steruje. 

Psychologia ludowa cz. 2 – przyczyny

            Zastanawiało mnie co dokładnie jest źródłem złotych aforyzmów psychologii ludowej. W pierwszej refleksji wyodrębniłem 3 czynniki: doświadczenie, presję grupy i presje kultury. W skrócie, jak przy każdym wydarzeniu – bodźce. Scharakteryzuję te czynniki i wykażę ich cechy pozytywne, którymi należy się kierować i negatywne, od których należy stronić.
            Najpierw doświadczenie. Człowiek to tak skonstruowana istota, która  kieruje się doświadczeniem. W metateorii behawioralnej nazywa się to warunkowaniem. Zarówno klasycznym (skojarzenia) jak i sprawczym (kij i marchewka). To jest absolutna podstawa psychologii. Doświadczenie, oprócz odruchu sprawianego przez warunkowanie, prowadzi do myślenia. Nie będę tu rozpatrywał typów myślenia, którym bliżej do logiki i filozofii niż psychologii. Dodam jedynie, że myślenie bardzo pomaga, choć boli (dlatego ludzie nie lubią myśleć, o czym za chwilę). Jeszcze jedno: musimy uważać, by naszych doświadczeń nie traktować zbyt dosłownie, zbyt mocno, skrajnie. No i trzeba pamiętać o sceptycyzmie oraz przede wszystkim patrzeniu szerzej niż tylko przez pryzmat własnej osoby.
            Presja wytwarzana ze strony rozmaitych, mniejszych lub większych, bliższych lub dalszych grup jest bardzo ważna, bo mocno wpływa, oddziałuje na nas, pozostając niezauważoną. Nagle kupujemy te same ubrania, co koleżanki, pijemy to samo piwo, co koledzy, uprawiamy seks jak gwiazdy porno. Dzieje się tak z potrzeby akceptacji i bezpieczeństwa; jeśli robisz coś jak wszyscy, to istnieje większa szansa, że zostaniesz zaakceptowany jako część grupy i będziesz bezpieczny. Grupa ma bowiem większa siłę oddziaływania. Niestety, czasem grupy się mylą, myślenie indukcyjne zawodzi. To, że wszyscy zabijali Żydów, nie oznacza, że to jest dobre.
            Oddziaływania na społeczeństwo, w tym na grupy, ma za zadanie często kreować poglądy społeczeństw na jakiś użytek. Przybiera to rozmaite formy: marketingu, propagandy, akcji społecznych. Mniejsza z formami i celami. Miejmy jednak świadomość, że kształtuje to bardzo mocno nasze postępowania poprzez wywoływanie uczuć, określonych działań. Nie widzimy, z powodu małej samoświadomości, takich efektów, ale one są i to bardzo, bardzo potężne.
            Ostatnim elementem jest kultura, tradycja. Kreuje ona duża część naszych zachowań i poglądów, głównie na gruncie logicznym. Jest to efekt myślenia konserwatywnego i dziedziczenia pewnych zachowań po przodkach. Zgodnie z tym tokiem rozumowania, nie należy nic zmieniać, bo wszystko, co było, było dobre. Takie jest twierdzenie. Na myślenie i działanie jednak nakładają się inne czynniki, więc świat idzie do przodu (albo do tyłu). 

niedziela, 12 maja 2013

06.05-12.05



Była sobie impreza urodzinowa, na której Marta wyznała mi miłość nie wyznając jej (ach, te komunikaty podświadome). Po czym zmęczony poszedłem spać. W rozważaniach przedsennych chyba wreszcie zrozumiałem istotę podrywu. Teraz trzeba testować, testować, jeszcze raz – testować, innymi słowy: trenować. Potężna jest siła dotyku i budowania atrakcyjności, czyli flirtu. Tym właśnie różni się podryw od zwykłej rozmowy.
Po imprezie był sen, którego zasadnicze przesłanie było takie: po trudach, głupich błędach, często niefajnych, nieskutecznych rozwiązaniach, ale dzięki pracy, kreatywności i chęci, człowiek dochodzi do tego, co jest dla jego szczęścia najważniejsze. Zakładając stabilną i niezbyt wymagającą intrapersonalność, która udało mi się wykształcić, doszedłem (niestety tylko w śnie – marzeniu) do stanu, w którym podryw przynosił zakochanie, praca przynosiła dużo pieniędzy i była przyjemnością, a pasje można było łatwo rozwijać.
Tak mniej więcej przebiegał ten tydzień – dużo lenistwa, mało pracy, której mi się nie chce robić tak zasadniczo. Leniuch jestem. Nie, chyba nie, bo potrafię pracować, wziąć się za coś, ale potrzebuję wyzwania, chęci. Szkoła takiego już właściwie nie stanowi, a matura. Więc dociągam ten rok do końca (Chyba starczy mi chęci), a potem nic tylko WoS, historia, trenowanie matur z polskiego, bo angielski to banał. Bardziej, zdecydowanie bardziej interesuje mnie psychologia w teorii, ale najbardziej w praktyce. No i dziennikarstwo, zmienianie świata. I jeszcze snooker, walka z samym sobą, potężna zabawa intrapersonalna. Niesamowite emocje.
Mam 18 lat, prawo wyborcze, toteż o polityce.

Refleksja 76 – psychologia a polityka

            Jak już wspominałem, psychologia to nauka o zachowaniach jednostki. Wiele osób uważa, że coś takiego jak odgadnięcie, przeczytanie człowieka jest niemożliwe. Owszem jest, natomiast jak się przeanalizuje zachowania, reakcje, uczucia, potrzeby każdego z osobna można dojść do wniosku, że mamy mnóstwo wspólnych. I właśnie wyszukiwanie i katalogowanie, nazywanie tych cech to rola psychologii.
            Więc zmiany zachodzące w myśleniu i postępowaniu pojedynczego człowieka nie są odosobnione. Często zachodzą one u kilku osób. Sposobami myślenia grup zajmuje się socjologia. To jak postępują i myślą masy uzależnione jest od bardzo wielu czynników. Fascynująca sprawa to wszystko spisać i analizować; trudna praca, bo grupa składa się, jakby na to nie patrzeć, z jednostek. Niemniej, jednostka może wpływać na grupę, ta na społeczeństwo, a społeczeństwo, w systemach demokratycznych wybiera rząd. W ten sposób psychologia wpływa na politykę.
            Sposobów oddziaływania na społeczeństwo jest mnóstwo. W założeniu ma być w ten sposób, że szczęśliwi obywatele wybierają takich swoich przedstawicieli, którzy najlepiej przyczynią się do pomnażania dobra kraju. Niestety, założenie założeniem, a rzeczywistość skrzeczy.
            Celem rozwoju ustrojowego, ewolucji systemów politycznych jest to, aby uczynić ludzi szczęśliwymi. Oczywiście, w założeniu różnych systemów odbywa się to inaczej. Socjaliści uważają, że państwo powinno wyrównywać szanse i wspierać słabszych, liberałowie, że nie powinno ingerować w społeczeństwo, konserwatyści, że powinno bronić tradycji, a nacjonaliści, że powinno wspierać interes przede wszystkim narodu. Dużo tych doktryn, pomysłów na szczęście ludzi. Jest ich jeszcze więcej, bardzo pokrótce zarysowałem te najważniejsze.
            Która jest dobra? Każda i żadna jednocześnie. Funkcjonowanie ustroju zależy bowiem w głównej mierze od ludzi, którzy w nim żyją. Gdyby każdy człowiek był idealny, każdy ustrój byłby idealny, jednak tak nie jest (a szkoda). Dlatego ustrój powinien promować wszelkie pozytywne działania i represjonować negatywne, by czynić ludzi lepszymi. Stąd rozmaite ograniczenia prawne, kary i środki karne.
            Dlatego uważam, że prawo powinno w możliwie najmniej inwazyjny sposób oddziaływać na jednostkę. Wszelkie zmiany powinny zachodzić na gruncie społecznym, a państwo ma pełnić funkcję nocnego stróża, który broni suwerenności kraju i pokoju wewnętrznego poprzez odpowiedni system prawny. Jestem zwolennikiem ograniczenia zakazów i nakazów prawnych do podstawowych kwestii jak zabójstwa, gwałty, kradzieże oszustwa. Powinny istnieć także przepisy, znacznie ich więcej, sformułowane w ten sposób: możesz przechodzić na czerwonym świetle, ale wtedy Ty jesteś sprawcą ewentualnego wypadku, możesz jeździć po pijanemu, ale wtedy odpowiadasz za każdy wypadek. Jest za ograniczeniem rządu, by ten możliwie najmniejszy nie zjadał  pieniędzy obywateli na biurokrację, która utrudnia im zarabianie.
Wszelkie regulacje społeczne potworzą się same. Już dziś mamy dużo fundacji dbających o słabszych ludzi, norm etycznych, moralnych, których prawo nie jest stanie zapisać w całości. Ufam ludziom, co czyni mnie szczęśliwym. Ufam, że ludzie sami potrafią się zorganizować i chcą dążyć do wspólnego dobra, a tych, co im w tym przeszkadzają, należy wyeliminować. Ufam też, że każdy człowiek ma prawo do własności, która jest miara jego pracy. Oczywiście nie liczy się ilość godzin przepracowanych, ale także pomysłowość, kreatywność, odwaga, zaangażowanie itd.
Psychologia, na szczęście, nie podlega regulacjom prawnym. I bardzo dobrze. Ludzie są fascynujący, oddziałują na nich biliony bodźców, często ignorujemy to, co jest niezgodne, niesprawiedliwe, nie podoba nam się. Ufam, że dzięki mądrości ludzi, z czasem i ustrój się zmieni, co przyczyni się do szczęścia nas wszystkich. Przekazujcie dalej link do tego tekstu i całego bloga dalej, by dzielić się z innymi moimi przemyśleniami. Pamiętajcie, że wszystko, co Wam się nie podoba można w jakiś sposób zmienić. Nauka, w tym moje teksty pokazują drogę, działanie i praca zależy od  Was, od nikogo innego. Macie moc sprawczą, uwierzcie w nią! 

niedziela, 5 maja 2013

29.04-05.05.2013

            Dość długi opis tygodnia podzielę na kilka aspektów życia. Po pierwsze, zaczął się długi, niemal dwutygodniowy weekend majowy. W związku z tym leniuchuje od czasu do czasu zaganiany do roboty przez rodziców w sprzątaniu i przygotowywaniu domu na wiosnę (i na moja imprezę osiemnastkową). Leniuchując wykonuje całkiem twórcze czynności; gram w civka, poznaje twórczość Dream Theater, podrywam na Czaterii. Wszystkiemu daje wyrwa w przemyśleniach. Możliwość puszczenia myśli wolno jest rzadka i bardzo komfortowa – warto z niej skorzystać.
            Od dłuższego czasu odnawiam w sobie stare idee Alkolgii i stare, dobre czynności: jak grani, czytanie książek, analiza tekstów, fantazje, poznawanie ludzi. Znajomości internetowe są, choć bardzo mocno wybrakowane pod względem komunikacji, pozytywna sprawą, o ile dobrze się ich używa. Pozwalają poznać skrajności społeczne, swego rodzaju wyrzutków, osoby, które w intrenecie jedynie widzą miejsce, gdzie ktoś ich może zrozumieć. „Bez wysiłku tak możesz być kim chcesz.” Ciekawi ludzie, lubię ich.
            Czynię przygotowania do sobotniej imprezy osiemnastkowej. Podjąłem refleksją nad swoją twórczością. Jest niesamowita, to wszyscy wiemy. Ewoluuje, rozwija się, ale przetaczają się przez nią bardzo podobne motywy – miłości (w każdym wymiarze), odwiecznego sporu między sercem a rozumem, wpływu kultury, społeczeństwa, prawa na życie ludzi, tworzenia i zmieniania świata. 
            Wśród refleksji ściśle psychologicznych pojawia się cały czas potęga podejścia do rozmaitych aspektów życia. Dobre podejście wymaga kreatywności, samoświadomości, wiedzy, ale przede wszystkim odwagi. Odwagi by się nie przejmować, by patrzeć holistycznie,  mieć własny, mądry, ale świadomy swojej błędności pogląd na większość kwestii, na własne życie.
            Z wydarzeń świata tego:
  • Mistrzostwa Świata w snookerze. Finał Ronnie O’Sullivan (niesamowity człowiek) kontra Barry Hawkins rozstrzygnie się w poniedziałek (06.05)
  • Puchar ligi w snookerze. To jest jednak bardzo losowy sport. Mimo porażki poprzez pecha, nie poddaję się. Jutro 5 godzin treningu.
  • Duży ruch transferowy w siatkówce..
  • GP Szwecji na żużlu wygrał, podobnie jak dwa tygodnie temu, Emil Sayfutdinow.
            I jeszcze jedno: założyłem bloga. Trochę o nim myślę. Zacząłem poprawiać swoje teksty.  Śmiało pisać w sprawach: sugestii, co do jego rozwoju, polemiki z tekstami, chęci otrzymania więcej tekstów lub poznania mnie. Dużo spraw, do których się odnoszę, możecie nie znać. Chętnie wytłumaczę.   
            Lubię piosenki psychologiczne: można się pobawić w wyłapywanie problemów osobowościowych podmiotu mówiącego: http://www.youtube.com/watch?v=3ZBT1sVgeo8

Refleksja 74 – o problemach psychologicznych

            Mając te swoje już prawie osiemnaście lat, jak na swój wiek, podobno, dużo wiem i widzę. Oczywiście, nie tyle, ile bym chciał, ale nie zawsze mamy to, co chcemy. Niemniej już od roku pisze o rozmaitych problemach psychologicznych, dotyczących zwykłych ludzi; problemach niewidocznych, a bardzo rzutujących na jakość żywota, problemach ważnych i mających znaczenie dla ogólnej kondycji społeczeństwa, dla kultury, gospodarki, systemów emerytalnych itp. Psychologia bowiem, w szerszym ujęciu, zwierając w sobie tysiące ludzi o tych samych problemach rzutuje w prosty sposób na kondycje społeczeństwa. Dlatego uważam te informacje za coś ważnego i wartego poznania, a w przyszłości zwalczania błędów, promocji postaw pozytywnych i, koniec końców, szczęścia wszystkich ludzi.

Refleksja 75 – lenistwo jako naczelny problem współczesności

            Lenistwo to siódmy grzech główny. Nie pozwala nam realizować swoich potrzeb takich jak praca, relacje interpersonalne czy także wypoczynek. Przez nie jesteśmy stale zmęczeni (tak, bezczynność męczy), nie potrafimy nic zrobić, choć chcemy, zawodzimy innych, nie możemy się skupić, wykonać określonych zadań. Nie należy jednak mylić lenistwa fizycznego (o emocjonalnym i intelektualnym dalej) ze zła hierarchizacją, bo to dwie odmienne sprawy. Jeśli ktoś przeznacza więcej czasu na rozrywkę, to ok, jego wybór. Natomiast lenistwo fizyczne to czas spędzony na czymś, nad czym się w ogóle nie zastanawiamy. Cechuje go wykonywanie niepotrzebnych czynności np. przeglądanie Internetu bez uwagi, leżenie, siedzenie, bardzo luźny, niekonkretny i niekonstruktywny przepływ myśli oraz, co najważniejsze, całkowita niechęć do wykonania czegokolwiek. Lenistwo, owszem, jest potrzebą, ale potrzebujemy go bardzo mało. Zdecydowanie  za dużo w dzisiejszych czasach się lenimy fizycznie.
            Z czego wynika ta niepokojąca tendencja? Moim zdaniem ze zbyt dużej łatwości w osiąganiu celów, dostępności informacji, ilości bodźców. Jest to zjawisko ze wszech miar społeczne, socjologiczne. Gdy człowiek miał trudnospełnialne marzenia, więcej energii w nie wkładał i nie raz zawodził się. Hartowało to osoby żyjące kiedyś i motywowało do cięższej pracy lub znajdywania innych celów. Dziś, mogąc zrealizować mnóstwo marzeń bez żadnego czy z minimalnym wysiłkiem (zwróćmy uwagę chociażby na dostępność informacji, możliwość wyrażania własnej opinii, wolność osobistą i gospodarczą) ludzie ograniczają swoje aktywności. Skoro mamy wszystko, dlaczego starać się o więcej? Następuje przewrót priorytetów, zmiana gospodarki czasem. Wiele osób powie, że są bardzo zapracowane, mają mnóstwo zajęć i wcale się nie lenią. O tym w następnym akapicie.
            Szczególnie niebezpiecznymi, bo niezauważalnymi rodzajami tego problemu są: lenistwo intelektualne i lenistwo emocjonalne. Polega ono nie na leżeniu brzuchem do góry i robieniu czegoś, co jest zupełnie nikomu nie potrzebne, ale na braku wysiłku intelektualnego lub emocjonalnego. Robimy różne rzeczy, często twórcze, pracujemy, bawimy się, spełniamy nasze potrzeby przynajmniej w części. Ale….coś nie gra. Mianowicie, człowiek boi się zaangażować w coś emocjonalnie, myśleć o tym, poddać refleksji. Należy ściśle odróżnić te trzy typy: fizyczne (nie robienie praktycznie nic), intelektualne (nie poddawanie pod refleksję swoich działań) i emocjonalne (brak zaangażowania emocjonalnego w działanie).
            Brak odwagi intelektualnej ma bardzo prostą przyczynę. Mnóstwo ludzi ma zwyczajnie, poprzez kulturę, dokładnie określone, co ma robić i co ma myśleć, przez co nie podejmuje refleksji, nie analizuje swoich zachowań, nie wyciąga wniosków, nie filozofuje, nie myśli w sposób kreatywny. Jest to w dużej mierze wpływ mass mediów, telewizji, gazet, które wraz z informacją podają nam to, co mamy o tym myśleć np. Barcelona wygrała 2:0, ale to Real był lepszym zespołem w tym meczu. Wraz z wydarzeniem słyszymy opinię, choć tego nie widzimy. Oczywiście, ma to o wiele bardziej wyrafinowany i złożony charakter niż tu podałem. Nie szukamy informacji z różnych źródeł, nie dociekamy prawdy, bo tak wygodniej. Ludzie nie lubią myśleć generalnie.
            Zupełnie inna przyczynę ma lenistwo emocjonalne. Jej źródło leży, podobnie jak w przypadku fizycznego, w  wielości. Mamy dookoła siebie mnóstwo ludzi: w szkole, w pracy, w sąsiedztwie, na ulicy oraz idei, aspektów życia, które możemy realizować, bowiem lenistwo emocjonalne dotyczy w równym stopniu zaangażowania w relacje z ludźmi i w działanie. Owa wielość powoduje, że nie możemy skoncentrować się na konkretnej osobie, idei i w nią się zaangażować. Powoduje to rozszczepianie naszych emocji na mnóstwo celów, co w dalszej perspektywie ma wpływ na to, że poddajemy się przy niewielkich przeszkodach, szukając łatwiejszych dróg. Stąd m. in. duża liczba rozwodów, mało długotrwałych przyjaźni czy populizm w polityce. Kiedyś ludzie byli wierni, bo…zwyczajnie nie mieli innej opcji.
            Warto zwrócić uwagę na drogi obejścia emocjonalności. Oprócz standardowych mechanizmów od dawien dawna istniejących w naszych mózgach (np. nie myślenie o kimś, ignorowanie, ucieczka w inne miejsce), pojawiły się technologie, które nas odemocjowują. Przede wszystkim chodzi o tempo życia, przyspieszające, nie pozwalające się na zatrzymanie, na pomyślenie o kimś, które skłania do refleksji, która wyzwala emocje. Nie można się np. zakochać w ogóle o kimś nie myśląc. Poza tym, mamy mnóstwo sposobów komunikacji, które pozwalają na szybkie zignorowanie kogoś, odcięcie się od jego uczuć, problemów, które chce nam przekazać. Ucinamy, zubożamy komunikaty od innych ludzi poprzez stosowanie zagłuszającego kanału, którym jest np. internet, telefon. Pamiętajmy też, że dążymy do anonimowości w dzisiejszym świecie. Stąd świetne wyniki sprzedaży domów jednorodzinnych, zamkniętych osiedli czy samochodów. Owszem, te wynalazki są dobre i mogą nam pięknie służyć, ale źle z nich korzystamy i przyczyniają się one do odcinania się od starych znajomości, innych ludzi, którzy często mają bardzo ciekawe historie. Ale my nie chcemy ich słuchać, bo sami wiemy lepiej. Wiemy lepiej to, co nam mówią ci, którzy chcą, byśmy tak wiedzieli i byli święcie przekonani o własnej racji. Ale to temat na inna refleksje.
            W każdym razie ucinamy rozmowy, stawiamy zamiast kontaktu na rozrywkę. Coraz więcej czasu spędzamy w grupach, a coraz mniej z pojedynczymi osobami. Nie dbamy o stare relacje, o podtrzymywanie ich. A szkoda, bardzo szkoda. Wiąże się to po części, owszem, z hierarchizacją, ale owa hierarchizacja wynika dokładnie z lenistwa emocjonalnego. Brak odwagi do mocnej relacji, strach przez brakiem wzajemności, niezrozumieniem, brak zdolności komunikacyjnych, umiejętności autoprezentacji, pewności siebie, atrakcyjności, swobody. Tworzymy relacje leniwe emocjonalnie; rozmawiam z nim, ale jak coś pójdzie nie tak, to zawsze można od siebie odejść. Taka relacja nie ma prawa przetrwać. A brak stałych relacji prowadzi do wielu poważnych konsekwencji wymienionych wcześniej.
            Podsumowując, każda odmiana lenistwa (fizyczne, intelektualne i emocjonalne) jest niebezpieczna i charakteryzuje się określoną biernością. Efektem lenistwa jest mocne zaburzenie hierarchii potrzeb, które prowadzi do zmiany priorytetów w życiu. Postępowanie niezgodnie z właściwymi, rozwojowymi celami to prosta droga do własnego nieszczęścia i problemów społecznych. Zaś główna przyczyna lenistwa jest współczesne społeczeństwo i ideologie nakłaniające do złego korzystania z osiągnięć cywilizacyjnych. Przeciwieństwem lenistwa jest zaangażowanie - tak na koniec dla wiedzy i łatwości rozróżnienia semantycznego.

With great power comes great responsibility”

Niby pięknie, wspaniale – cel osiągnięty
Wielka moc, zdobycz – ideał zdjęty
Gdy pokusy kłócą się z zasadami
Człowiek zamiast cieszyć się sprawami
Złymi przejmuje się, zastanawia
Czy dobrze czyni, świat zbawia,
wykorzystuje swoje talenty, czy może go psuje
Czy czyn do założenia pasuje?
Sukces? Miara jego własna.
Dobro – czy aby na pewno wzrasta?
4.05.2013

Rozważania nad psychologią współczesności w oparciu o własne problemy osobowościowe i mnóstwo nieodwzajemnionych relacji.

Gdy nie ma, nie ma osoby.
To w zasadzie do życia osłody
Zostaje nam jeden człowiek – ja.
Coraz więcej osób się tego trzyma.

Miłości, przyjaźni, pasji wspólnej,
Myślenia, zaangażowania – relacji bujnej
Się nie nawiąże nie starając
Nie angażując, nie działając

Myślenie o sobie – odrzucenie
Uczuciowości: Ukochana – marzenie.
I tylko płacz pozostaje,
Zbyt wielu dróg rozstaje
5.05.2013