poniedziałek, 15 grudnia 2014

Złote myśli psychologii szczęścia - gaudete, gaudete!

            Niedziela radości, 3. Niedziela adwentu. Faktycznie jest się z czego cieszyć, bo za tydzień spotkam się z Emmą, rodziną, potem Jezus się narodzi i ogólna ekstaza. Zanim to, no to jeszcze tydzień pracy, ale od razu się sympatyczniej pracuje, mając tę świadomość zbliżającej się wielkiej radości. O ile jest ona faktycznie radością, a nie przykrą koniecznością, jak to niekiedy bywa…
Różowy ornat zawsze napełniał...radością
            Ostatni post z mego wielkiego dzieła o szczęściu. W jego ciągu sam korygowałem podejście, rzecz rodziła się w bólach, niechęciach i ogólnym kryzysie. Chciałem pisać o tym, co mnie interesuje na luzie, z pasją. Okazało się jednak że zasoby energii do pracy, zapału, ale także wiedzy i niekiedy pomysłu się wyczerpały, a uparłem się by blog wychodził cotygodniowo. Zresztą, gdyby wychodził rzadziej, to nie wiem czy w ogóle by wyszedł i w jakim kształcie. Niestety, samo pisanie nie jest już wspaniałe i cudowne, postanowiłem skończyć ten dział a potem….nie wiem. Mam jeszcze kilka pomysłów na artykułu i na pewno do końca roku nie będzie z tym kłopotu, ale potem naprawdę nie wiem.
            Pomyślałem, że warto by było raz, że podsumować cały obszerny dział (pierwotnie miał być mniejszy) a dwa, że napisać kilka „złotych myśli” tegoż obszaru psychologii. Złote myśli mają to do siebie, że bywają fałszywe czy źle interpretowane, ale za to są niezwykle szybką i łatwą do odtworzenia reprezentacja pewnych szerszych idei. 

Ach, te dziewczęta

            Człowiek jest stworzony do życia w społeczeństwie i do rozmnażania się. Są to „biologiczne mechanizmy zachowania” i tu pozdrowienia w stronę studentów psychologii. Socjobiologia po całości uważa, że człowiek, cokolwiek by nie robił, robi po to, by przekazać swoje geny dalej, ale, uwaga, niekoniecznie poprzez bezpośrednie zapładnianie. Są różne strategie, te sprawy, nie tu miejsce by się nad tym rozwodzić. W każdym razie, drogie panie, za każdym razem jak pomyślicie, że „jemu zależy tylko na seksie” pamiętajcie o tym, że wszelkie ludzkie dzieła skruszy czas, a zestaw genowy pozostanie w przyszłych pokoleniach po wieczność…I takie śpiewanie jest jak najbardziej ewolucyjne! 

            W każdym razie, tworzenie dobrych intymnych relacji jest ogromnym źródłem szczęścia i, analogicznie, wszelkie błędy i patologie w tym zakresie tworzą negatywne emocje. Przypominam, że intymne relacje są najbardziej zaawansowaną formą relacji, zajmują się największa liczbą potrzeb w tym wieloma w sposób unikatowy (niedostępny innym źródłom). Bardzo trudno o nich mówić, pojawia się wiele zmiennych, ale z drugiej strony przez nie także człowiek się dookreśla. Także twórzcie jak najwięcej relacji, podrywajcie, doskonalcie się, bo dzięki temu zwiększacie swoje umiejętności społeczne, doskonalicie się sami w sobie, doskonalicie innych ludzi no i zaspokajacie swoje potrzeby.

„Co się mówi?”

            Magiczne słowo. To dość….absurdalny temat na rozprawę psychologiczną, ale okazuje się, że poprzez podziękowanie osobom, które coś dla nas w życiu znaczyły przyczyniamy się do zarówno chwilowego jak i relatywnie stałego wzrostu szczęścia. Wyrażanie wdzięczności jest cudownym gestem, każdy by to chciał (tak myślę) usłyszeć. Natomiast dla osoby wyrażającej: radość z czyjejś radości, poczucie dumy, spełnienia, bycia w określonym momencie życia, poczucie relacji z drugą osobą na wyższym poziomie. Także jak Wam smutno, jak Wam źle, to wyślijcie maile z podziękowaniami do wszystkich ludzi, którym coś zawdzięczacie. Albo, o ile to możliwe, odwiedźcie ich osobiście. 

Odwaga

            Ostatnio zrobiło mi się bardzo smutno. Ludzie mnie hejtują (tylko to słowo ma odpowiednią semantykę) za to, że podrywam i, jednocześnie, o zgrozo, mam dziewczynę. Podrywanie to jednak akt odwagi – nie mogę znieść myśli, że kiedyś będę myślał o przyszłości i stwierdzał, że ktoś mi się podobał i nie zagadałem. Że nie zrobiłem odpowiednio dużo i dobrze w odniesieniu do mojej obecnej wiedzy i umiejętności. W różnych aspektach życia – czy to w relacjach czy w pracy zawodowej, hobby, rozwoju duchowym. Brak aprobaty jest bardzo przykry, ale efekty pozwalają mi sądzić, że robię coś pięknego i efektywnego – tworzę stałe, satysfakcjonujące, wieloaspektowe, rozwijające relacje. Psy mogą warczeć, a karawana jedzie dalej. I jak kiedyś będę słyszeć o rozwodach, problemach z relacjami, brakiem seksu małżeńskiego, miłości itd. to będę się śmiać. Było słuchać, było naśladować, było myśleć, było działać.
Psy warczą, a karawana jedzie dalej i...zarabia.

Wysiłek fizyczny

            Zastanawialiście się kiedyś co łączy zakochanych, wojsko i sportowców? Dlaczego o nich tyle się mówi, ogląda się ich w telewizorach, wzbudzają tyle emocji? Dlaczego w tych relacjach występuje tyle przyjaźni, piękna? Odpowiedź brzmi: w każdej z nich występuje ruch, wysiłek fizyczny. Jeśli wiążemy go z osobą, jakimś przedmiotem, dyscypliną, zżywamy się z nią. Jest to związane z duża ilością emocji wydzielanych w czasie wysiłku. Trzeba pamiętać, że relacja występuje nie tylko między ludźmi – może być między człowiekiem a jakimś przedmiotem czy czynnością nieożywioną. Nie ma to znaczenia – ważne są emocje obecne podczas wysiłku. Powodują one flow oraz zazwyczaj mnóstwo innych emocji. Przy nawet całkiem średnim wyregulowaniu podejścia może to być potężne źródło szczęścia, o ile zechcemy z niego skorzystać…

Codzienność

            Życie człowieka w znakomitej większości składa się z powtarzających się czynności. Dlatego tak bardzo opłaca się o te właśnie, powtarzające się czynności troszczyć. Jeśli przez dużą część dnia pracujesz, spraw, żeby przynosiła Ci ta praca przyjemność, doświadczenie i satysfakcję. Jeśli się uczysz, rób to chętnie i skutecznie. Jeśli żyjesz w związku małżeńskim, niech on także będzie dla Ciebie źródłem wsparcia a nie problemów. Odpowiednie podejście pozwala nam mieć źródło żądanych emocji w tym, czego i tak doświadczamy ze środowiska. Innymi słowo, skoro coś jest, to dlaczego zeń nie skorzystać? 
W końcu, co da nam więcej szczęścia od bycia gwiazdą rocka. Oh, wait...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz