niedziela, 23 lutego 2014

Pierwszy tydzień poferyjny – 17-23.02.2014

            Dwa konkursy – turniej debat oksfordzkich „Zrozumieć historię” oraz wiedzy o Wielkopolsce zaliczyłem w tym tygodniu. Z jednego nasza drużyna odpadła, a w drugim zajęliśmy trzecie miejsce. Jak się okazuje, po wynikach matur próbnych jak i ogólnie sukcesach i porażkach na przestrzeni wielu lat edukacji – geniuszem nie jestem, głupi też nie, choć niekiedy bywam oboma. Znam się na siatkówce i psychologii i z tych dwóch aspektów próbuję zrobić użytek. Robię całkiem niezły dla siebie, jestem szczęśliwym człowiekiem, oglądam i rozwijam się w tych aspektach. Staram się też co nieco opowiedzieć o nich ludziom, żeby i oni byli szczęśliwi i rozwijali swoje pasje. A nuż komuś pomogę!
            Cały dziennikarski świat kieruje swe oczy na Ukrainę. W sumie jest to całkiem śmieszne. Biją się, strzelają, zabijają, a nikt nie mówi o co chodzi (oprócz obalania rządu). Ważniejsze jest bazowanie na uczuciach, pokazywanie mocnej emocjonalnie treści, rannych, płaczących itp. A o co chodzi? Biedny uciśniony, naród Ukraiński wkurzył się na władze, które sam wybrał po raz kolejny w demokratycznych wyborach i rozwala z tej okazji Kijów. A jak już zaczęli rozwalać, to nie wypada skończyć. I tak się powoli zabijają. I to jest już smutne, bardzo smutne. W takich sytuacjach, zwykłem być gorącym zwolennikiem darwinizmu społecznego – niech się wyżynają, a jak będzie już ich połowę mniej, zajmijmy Lwów i okolicę, gdzie powstał pierwszy podręcznik języka polskiego, ziemie historycznie nasze. Współczucie jest emocją, którą zdecydowanie za często wzbudzają w nas media. Nadużywamy jej. A odwaga to cecha, której brakuje w dobrym wykorzystaniu we współczesnym świecie z tegoż samego, medialnego powodu. A jak wiemy, kwestia moralności w polityce nie istnieje, więc….Tak serio, to demokratyczny kraj nie powinien się tak zachowywać, naprawdę. Ci ze wschodu to jednak barbarzyńcy. Żeby niszczyć to, co wspólne? Siłą? Jakby nie można było poczekać i „zemścić się” na kartce do głosowania, nie wiem, zacząć pisać artykuły, blogi opozycyjne, zrobić kampanię społeczną? Nie, oni musza się wyżynać! Smutne, prawdziwie smutne.
Przechodzimy do psychologii. Dziś bardzo ważne rzeczy, o których się sporo mówi i wiele osób nie wie o co chodzi. Przede wszystkim inteligencja poznawcza i emocjonalna i wszystko, co z nimi związane. Czyli takie rzeczy jak asertywność, empatia, samoregulacja, motywacja, IQ, talenty matematyczne, lingwistyczne. Naprawdę sprawy bardzo ważne. Mam nadzieje, że dobrze wytłumaczone.

Szukam inteligentnego pana….(inteligencja poznawcza)

            Inteligencja poznawcza (IQ) to zdolność przyswajania nowych informacji i ich wykorzystywania w życiu. Tak najszybciej można to zdefiniować. Nie jest to wartość stała, możemy na nią wpływać odpowiednimi ćwiczeniami, natomiast jest to trudne i często niezbyt skuteczne. Możliwości poznawcze większości ludzi są  na ogół dobre – trzeba tylko znaleźć właściwą sobie metodę uczenia, odpowiednie warunki i to stosować. Wypadki i niektóre substancje chemiczne (np. narkotyki) potrafią znacznie obniżyć nasze IQ. Zmiany w mózgu i takie tam.  Zbyt niska inteligencja poznawcza to inaczej upośledzenie umysłowe. Są to liczby poniżej 80. Nie ma IQ poniżej zera – wtedy się nie żyje. W zależności od jego stopnia takie osoby nie są w stanie „normalnie” funkcjonować, nauczyć się zawodu czy czynności codziennych. Mamy różne obszary inteligencji poznawczej, w zależności od naukowca. Jedni są lepsi w polskim, inni w matmie, jeszcze inni w relacjach z ludźmi. Wszystko można rozwinąć, tak w bardzo telegraficznym skrócie zarysowuję sytuację. Do naszych rozważań nie będziemy potrzebować dużej ilości informacji nt. inteligencji poznawczej.
Tak to m,niej więcej wygląda w całym społeczeństwie.

Jesteś głupi!

            Skuteczność uczenia się nie jest prostą wypadkową czasu poświęconego na naukę i IQ, nawet tego wyspecjalizowanego. Ważne są także inne elementy:
  • Zasoby poznawcze. To uczucie, gdy chcesz się uczyć, masz czas, możliwości, ale nic nie wchodzi? Właśnie wtedy zasoby poznawcze są wyczerpane. Umysł jest zmęczony i nie przyjmuje dodatkowych bodźców, informacji. Jeśli zaś przyjmuje, to w mocno ograniczonej ilości.
  • Koncentracja – czytamy, czytamy i nic nie pamiętamy. Albo siedzimy z książką na kolanach i myślimy o chłopaku. Wtedy nauka niezbyt. Żeby coś zrozumieć, trzeba skoncentrować się na aspekcie, wczuć się, wyobrazić go, pomyśleć o nim. Traktowanie czegoś jako przymus, smutną konieczność, nie pomaga w zrobieniu tego – także, jeśli mówimy innej pracy.
  • Nastrój – ludzie szczęśliwsi są efektywniejsi. Podchodzenie do nauki z entuzjazmem, a nie ze smutkiem skutkuje wymiernymi korzyściami poznawczymi.
Zanim powiemy, że ktoś jest głupi, warto mniej więcej zanalizować te elementy psychologii poznawczej. Dotyczą one nie tylko nauki ściśle szkolnej, ale także życia, uczenia się umiejętności społecznych, artystycznych czy innych, których nie uczą w szkołach.

„Żeby człowiek był człowiekiem”, czyli o inteligencji emocjonalnej.

            Inteligencja emocjonalna to….no właśnie. Zasadniczo jest to teoria mierząca umiejętności danej osoby. Jak wszystko, o czym wcześniej mówiliśmy, opisująca jej cechy. Podobnie jak ta poznawcza, emocjonalna może być wysoka czy niska jako całość, ale tu jeszcze ważniejsze są wartości poszczególnych elementów. W obu przypadkach możemy mówić o ich nieskończonej ilości (są dwie teorie wyróżniające 3 ze względu na sposób nabywania  - Sternberga i 7 ze względu na obszary zainteresowań – Gardnera). Natomiast podziały tej emocjonalnej są trzy. Najpierw najpopularniejszy, wg Daniela Golemana. Oto i on!
  • Samoświadomość, czyli stopień wiedzy o sobie. Takie fajne wiedzieć, w czym jest się dobrym, jak się plasujemy na piątce osobowości, jakie mamy cechy, zady, walety, plany, marzenia, dążenia, choroby. To wszystko składa się na samoświadomość.
  • Samoregulacja (samokontrola) – Starożytni Rzymianie mawiali: Imperare sibi est maximum imperium. Zapewne tego nie wiedzieli, ale wysławili moc panowania nad sobą. Bo jeśli człowiek potrafi zrobić ze sobą wszystko, to tym bardziej z innymi ludźmi i ze światem.
  • Motywacja – trochę dziwne jest rozdzielanie samokontroli i motywacji. Ta pierwsza służy działaniu w określonych okolicznościach, a motywacja zmienia okoliczności, żeby nam działało się łatwiej. Żeby to zrozumieć, potrzeb sporej wyobraźni psychologicznej. W każdym razie motywacja pomaga nam wytworzyć emocje w taki sposób, by łatwiej i przyjemniej(!) realizowało nam się cele.
  • O ile pierwsze 3 aspekty dotyczyły samego siebie, ten bierze pod uwagę już drugiego człowieka. Uciekamy z bezludnej wyspy . Empatia jest chyba najśmieszniejszą częścią omawianego zagadnienia.  Najprościej to umiejętność wczuwania się w stan afektywny drugiej osoby. Umiejętność wysoce humanistyczna, nabywana poprzez nie tylko rozmawianie z ludźmi, ale także poznawanie literatury, historii, innych form sztuki.
  • Zdolności społeczne – po raz kolejny wychodzi drobna bezsensowność podziału pana profesora, gdyż empatia w istocie należy do zdolności społecznych. Ale nie, zaraz, zaraz, i tu postaram się go obronić. Empatia dotyczy wczuwania się, a zdolności społeczne działania. Możemy do nich zaliczyć par exellance perswazję.
Nick Vujicić - jeden z absolutnych mistrzów inteligencji emocjonalnej
Po raz kolejny odwołam się do wyobraźni psychologicznej czytelników. Wasilij Petrides przedstawia inteligencję emocjonalną jako zespół cech-umiejętności np. do empatii, asertywności, motywacji, współczucia, manipulacji, perswazji i nieskończenie wielu innych. Ci czytelnicy z wyobraźnią psychologiczną zauważą, że aby być dobrym w dajmy na to asertywności, trzeba posiąść kilka elementów z teorii Golemana (zdolności społeczne, empatia, samoświadomość, samoregulacja). Podobnie jest z innymi, więc obie te teorie pokrywają się. Jak ładnie!
            Dlaczego inteligencja emocjonalna nazywa się tak jak się nazywa? Ano dlatego, że panowie Peter Salovey i John Mayer powiedzieli, że rzecz przydaje nam się w 4 aspektach kolejno: widzeniu, używaniu, rozumieniu i zarządzaniu emocjami. I tak jakoś wyszło, że ten bardzo prosty model zwany zdolnościowym (ability model) nadał nazwę. Pamiętajcie, emocje to potęga! Wg naszych profesorów służą one przyswajaniu informacji, więc są narzędziem poznawczym. Bardzo ważnym narzędziem. Żeby dokładniej zaobserwować ich potęgę, spróbujcie obejrzeć film bez muzyki.
            Inteligencja emocjonalna to chyba jedno z najczęściej poruszanych we współczesnym świecie zagadnień z zakresu badań psychologii. Bardzo ważne zagadnienie. W społeczeństwie, w którym spotykamy ludzi na każdym kroku, zwłaszcza z nimi pracujemy, inteligencja emocjonalna przydaje się już nie tylko do bycia samemu szczęśliwym tworzenia dobrych relacji, ale także jest w kręgu zainteresowań pracodawców. To jakim jesteś człowiekiem, jak masz rozwinięte właśnie te cechy, o których pisałem determinuje w dużej mierze sukces w życiu! Także sprawa bardzo ważna. Naprawdę się cieszę, że ta teoria powstała, (stosunkowo niedawno, bo w 1989 roku) bo znajduję w niej potężne narzędzie do mojego kochanego „oceniania ludzi”. 

poniedziałek, 17 lutego 2014

Koniec fazy zasadniczej Plusligi 2013/2014

Plusliga chyli się ku końcowi... Pozostały 3 kolejki do ostatecznych rozstrzygnięć w fazie zasadniczej, które poznamy niedługo. Rzecz rozstrzygnie się 5 marca – wtedy poznamy wszystkie pary rozgrywek fazy play-off, która zadecyduje o Mistrzostwie Polski. Warto więc pochylić się nad tabelą i ujrzeć kto z kim i o co walczy.

W sporcie ktoś musi przegrać….

            Niechlubne ostatnie miejsce tabeli zajmuje BBTS Bielsko-Biała. Nie jest to niespodzianką – beniaminek nie miał w tym roku argumentów. Nieco wyżej, z czterema punktami przewagi plasuje się AZS Częstochowa - trapiona pechem i kontuzjami ekipa spod Jasnej Góry, także bez szans na awans do ćwierćfinałów. Szkoda młodych i ambitnych siatkarzy obu ekip, ale w sporcie tak jest, że ktoś musi przegrać, ktoś musi być ostatni…
Kontuzja Michał Bąkowicza odebrała wszelkie nadzieje Częstochowskim Akademikom. Sympatyczny przyjmujący wycofał się z pobierania pensji z racji bycia niezdolnym do gry na odpowiednim poziomie.

Walczą o to by polec, ale za to z najlepszym!

Mniej więcej tak to wygląda – walka o ósme miejsce, czyli o możliwość „rywalizacji” w ćwierćfinale ze zwycięzcą fazy zasadniczej. Rywalizacji z niezbyt dużymi szansami powodzenia, bądźmy szczerzy. Zacięty bój toczy formujący się po olbrzymich przetasowaniach kadrowych Transfer Bydgoszcz (19 punktów), mający świetny skład, ale grający niezwykle nierówno Lotos Trefl Gdańsk (także 19 punktów, ale jeden mecz więcej rozegrany) i Effector Kielce, który od czasu awansu do Plusligi ambitnie okupuje dolno-środkowe partie tabeli. Ale gra z najlepszymi i się stara, należy to docenić. Teoretycznie największe szanse mają Bydgoszczanie, którzy od połowy sezonu grają naprawdę fajną siatkówkę, ale niech wygra najlepszy! Walka jest nie tylko o to, by przegrać w ćwierćfinale, ale także, aby walczyć o miejsca 5-8, na co szansa będzie już znacznie większa, więc warto.
Od czasu objęcia rządów w Bydgoszczy przez Vitala Heynena Transferowi powodzi się całkiem dobrze.

Sztywny środek

            Bardzo rozciągnięty punktowo został środek tabeli. Siódme miejsce z 24. punktami zajmuje Politechnika Warszawska z jednym ze słabszych na papierze składów Plusligi. Gratulujemy więc siatkarzom zgrania i chęci pokazania się z jak najlepszej strony. Szóstą pozycję okupuje beniaminek(!) - Cerrad Czarni Radom. Zespół, który przed sezonem brałby to miejsce w ciemno, rywalizuje na naprawdę fajnym poziomie. I są to w większości nieznani kibicom Plusligi siatkarze, wyjąwszy może Kooistrę, przekwalifikowanego ze środkowego na atak, co okazało się wysoce korzystną decyzją dla Czarnych, nawiasem mówiąc. Dalej plasuje się naprawdę dobrze grający Indykpol AZS Olsztyn, który nie boi się żadnego zespołu z Plusligi i z powodzeniem będzie mógł prowadzić walkę z  ostatnim zespołem z wielkiej czwórki, choć matematycznie Czarni mogą jeszcze przegonić „Indyki”. Na to się jednak nie zanosi.
Czarni Radom - zdecydowanie największa niespodzianka Plusligi w tym sezonie.

„Czterdzieści i cztery”, zwłaszcza cztery.

            Wielka Czwórka Plusligi od lat rozdziela między siebie najwyższe klubowe laury. W tym sezonie ściągana nieskutecznie przez Olsztynian, wygodnie usadowiła się na czterech (ach, ta symbolika!) pierwszych pozycjach i ani myśli ustępować! Walka będzie się toczyć kolejno o miejsce trzecie i pierwsze chyba, że którejś z ekip przydarzyłaby się jakaś tragedia. ZAKSA Kędzierzyn Koźle jest chyba, po Bydgoszczy, zespołem , którego poziom najbardziej osłabł od poprzedniego sezonu. Rok temu rywalizowali w Final Four Ligi Mistrzów, teraz ledwie czwarte miejsce Plusligi. Tracą, co prawda, jedynie punkt do ich godnych zastępców w Lidze Mistrzów (gratulujemy, gratulujemy!), czyli zespołu Jastrzębskiego Węgla. Przypomnijmy jednak, że „Pomarańczowi” mieli w środku sezony załamanie formy, a ostatnimi czasy są na, nomen omen, mistrzowskim poziomie.
Po odejściu doskonale spisującego się Brazylijczyka ZAKSA straciła bardzo wiele.

Mamusia czy tatuś?

            Niczym Real Madryt i FC Barcelona w hiszpańskiej lidze piłki nożnej, Aseco Resovia Rzeszów i Skra Bełchatów od dziewięciu lat dzielą między siebie Mistrzostwo Polski. W tym sezonie rywalizują o pierwsze miejsce fazy zasadniczej. Skra ma punkt przewagi z tą skromną różnicą, że Rzeszowianom pozostał do rozegrania jeden mecz więcej niż ich rywalom ze środka kraju. Siatkarze z Podkarpacia, pozbawieni Krzysztofa Ignaczaka, grając w niezłym stylu przegrali ćwierćfinał Ligi Mistrzów z Jastrzębskim Węglem, następnie stracili punkt w Olsztynie, a w środę zagrają z ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle. Ten mecz, który będzie kolejnym trudnym testem ich dyspozycji, będę komentował na antenie radiogol.pl. Zaś co do rywalizacji o to pierwsze miejsce, jest ona przede wszystkim prestiżowa, gdyż przejście przez te zespoły ćwierćfinałów powinno być formalnością, a półfinały są równie trudne dla wszystkich uczestników.
Tego pana zdecydowanie brakuje Rzeszowianom w ostatnich starciach.

Widzę przyszłość….


            Podsumowując, szykuje nam się ciekawa rywalizacja. Bardzo ciekawa. Wielka czwórka z nieco słabszą ZAKSĄ, tylko trochę odstający (miejscem? jakością gry?) Indykoplem z dużymi szansami na wejście do ćwierćfinałów oraz jeszcze wcześniej rywalizacja o ósme miejsce. Tuż po zakończeniu fazy zasadniczej Puchar Polski, w międzyczasie jeszcze Skra zmierzy się z Gubernią Niżnyj Nowogród, a w dniach 22-23 marca odbędzie się długo wyczekiwany Final Four Ligi Mistrzów ze wspomnianym już Jastrzębskim Węglem. O tym wszystkim będę jeszcze pisał oraz na żywo komentował mecze na antenie radiogol.pl. Serdecznie zapraszam do czytania i słuchania, zapowiada się marzec pełen siatkarskich emocji na najwyższym, klubowym poziomie.  
Jedyny pewny uczestnik wszystkich meczów. 

niedziela, 16 lutego 2014

Drugi tydzień Zimowych Igrzysk Olimpijskich i ferii (10-16.02.2014)

            Kiedyś ktoś, z kim pisałem powiedział, że on by nie mógł tak co tydzień wrzucać dwóch stron tekstu, bo tak to średnio wychodzi. Wielu osobom się nie chce. Obserwując Zimowe Igrzyska Olimpijskie, piękne sukcesy naszych sportowców, widzę jak wielkie efekty daje ciężka i wytrwała praca. Mam nadzieję, że i moja będzie kiedyś nagrodzona. Ta dziennikarska i nie tylko. Bo obserwując swój zapał do nauki i efekty, to kiepsko, bardzo kiepsko (choć może jestem dla siebie za surowy. W sumie warto i cieszyć się z tego, co jest i wymagać coraz więcej). I tu się przydaje motywacja, samoregulacja elementy inteligencji emocjonalnej, o której za tydzień, ale także….coś, czym się dziś zajmiemy, czyli jeden z trzech pozostałych aspektów Wielkiej Piątki Osobowości – sumienność. 
            W ramach bycia blogerem – zależnym (wszyscy blogerzy są niezależni, więc ja będę hipsterem i ogłoszę się zależnym) organem czwartej władzy o funkcji opiniotwórczej, postanowiłem wyrazić swą opinię w pewnej naglącej i bardzo popularnej kwestii – mianowicie Mariusza T. Zacznijmy od tego, że jest to tzw. czerwony śledź. Akcja mająca na cele odciągnięcie uwagi widzów od innych spraw, niekiedy ważniejszych i trudniejszych dla rządu. Akcja wykorzystywana przez najważniejsze media państwowe, całkiem często jak słynna Matka Madzi. To jedno. Dwa, porusza mnie kwestia, zwłaszcza jako libertarianina, że w ramach źle pojętego liberalizmu, humanizmu itd. osoba, która zgwałciła, brutalnie zamordowała czterech chłopców, została złapana i postawiona przed sąd żyje. Smutne. Jak wiadomo, Internet nigdy nie wybacza. Swoją drogą, uwielbiam ludzką kreatywność:

            Kontynuując bycie zależnym narzędziem opiniotwórczym, postanowiłem poruszyć kwestię Walentynek. Zaczęło się od wspomnienia liturgicznego w Kościele katolickim św. Walentego, biskupa rzymskiego, który pomagał zakochanym. Został ich patronem, podobnie jak prostytutek i chorych na padaczkę, nawiasem mówiąc. Dzień ten, z powodu utrwalenia się w kulturze, stanowi bodziec do działania celem rozwoju miłości erotycznej i dalej, zalecanego przedłużenia gatunku (co niezbyt jest katolickie na tych randkach, także nawiasem mówiąc). Ale ok, z czasem kultywowanie zwyczaju randkowania tego akurat dnia  zaczęło być na tyle popularne, że przebiło się do kultury masowej. W dniach ogólnego kryzysu relacji międzyludzkich i rozerotyzowania społeczeństwa, randkowanie stało się nawet sui generis przymusem społecznym. I to jest w sumie całkiem śmieszne. Przestaje być, gdy smutne, niekiedy tragiczne, żenujące efekty takiego zachowania :Aborcje, eutanazje, depresje, wydawanie mnóstwa pieniędzy, rozwój branż romantyczno-erotycznych, komercjalizacja uczuć upowszechniają się i prowadzą do ogólnego smutku, a później nawet patologii, dewiacji i chorób psychicznych. Znamy rzecz. Walentynki stały się więc olbrzymim świętem komercyjnym, skłaniającym za pomocą przymusu społecznego do wydawania pieniędzy na randkowanie. Randkowanie, a nie poznawanie się. Randkowanie.

Ja chcę cukierka! - postawy

            Na suwaku przesuwamy….uległość a agresja (Albo mądrzej, tak zasadniczo powinno być: ugodowość vs. antagonizm). Zachowania agresywne to takie, które służą zrealizowaniu celu, potrzeb bez zważania na koszty. Skrajnym przykładem jest zabicie miliona ludzi, żeby dostać cukierka. Olać milion, cukierek jest mój! Zachowanie uległe to zaniechanie zaspokajania własnych potrzeb na rzecz potrzeb innych osób. Co z tego, że umrę z głodu, byle ona się uśmiechnęła. Ale zaraz, zaraz….są też zachowania bierno-agresywne - te najgorsze, odwrotność złotego środka. Nie  osiągamy celu i wkurzamy innych. Sapiące i narzekające na niewychowanie współczesnej młodzieży babcie w środkach komunikacji miejskiej. Ale nigdy nie wyartykułują swoich potrzeb.  Myślę, że kojarzycie.
*Przypominam, że mówimy tu o cesze, a ta warunkowana jest zachowaniami jednostki i uznawana za wartość stałą. Mówimy, że ktoś jest agresywny bądź uległy, to jest cecha, jednak nie zaliczająca się do Wielkiej Piątki, ale wpływająca na to, co dalej, czyli…. Antagonizm to niechęć do ludzi, a ugodowość spolegliwość z nimi. To bazuje na zachowaniach i to są cechy Wielkiej Piątki. Dla ułatwienia podałem zamienniki łatwiejsze do odczytania no i jednocześnie rozwijam teorie postaw. Są to dwie odmienne teorie, ale w większości się pokrywają, więc można je połączyć. Zachowania agresywne są więc głównym wyróżnikiem antagonizmu, a uległe – ugodowości.
No i jest jeszcze asertywność. Asertywność możemy definiować jako postawę, jako cechę, ale przede wszystkim to umiejętność. Umiejętność zachowania takiego, by zaspokajać swoje potrzeby, szanując innych. O jej elementach i wgl więcej kiedy indziej, gdy będziemy omawiać psychologię społeczną. Całkiem śmieszna sprawa z tą asertywnością. Pozostając w tematyce cukierków (i nauki na sprawdzian o drugiej wojnie światowej):
 

Lenie całego świata, łączmy się….od jutra, czyli sumienność vs. nieuporządkowanie.

            Suwaki przesuwamy między sumiennością a nieuporządkowaniem. Między wykonywaniem wszystkich zadań ustalonych przez siebie lub przez innych bez straty choćby sekundy a między totalnym miotaniem się od bodźca do bodźca. Wiemy, że nie ma czegoś takiego jak dobra bądź zła cecha osobowości z wielkiej piątki. Sumienność w swej skrajności traci spontaniczność, zadowolenie z wykonywanych zadań. Traci także autentyczność i człowieczeństwo – stajemy się robotami. Z kolei wad nieuporządkowania chyba nie muszę wymieniać – niska produktywność, pikujące poczucie własnej siły sprawczej itp. Za to osoby nieuporządkowane są o wiele bardziej kreatywne, mają marzenia, szukają najłatwiejszych sposobów osiągnięcia celu, co niekiedy przynosi lepsze efekty niż walenie głową w mur robotów. Leniuchy wynajdą dynamit, albo nic nie zrobią.
            Przyjęło się, że flegmatycy są bardzo uporządkowani. Taki stereotyp, schemat osobowości. Wiadomo, że stereotypy nie biorą się znikąd, aczkolwiek nawet gdyby ten był prawdziwy (w odniesieniu do większości), to pamiętajmy, że są to aż trzy różne suwaki.     

Skok na bangee na pierwszej randce? Brzmi świetnie! – otwartość na doświadczenia.

            Z jednej strony powoduje nasze bogacenie się, poznawanie świata, niezwykłą i niezapomnianą podróż przez życie zupełnie poza sferą komfortu, a z drugiej może być kończyć się „śmiercią lub ciężkim kalectwem”, uzależnieniem czy traumą na całe życie. Nie zawsze otwartość na doświadczanie jest pozytywna. Mimo wszystkich filmików motywacyjnych wzywających do odwagi, przeżywania życia, smakowania go. Owszem, współczesnemu światu brakuje otwartości, ale takiej skutkującej pozytywnie. Znów cecha nie jest ani dobra ani zła.

No to piątka!

            Podsumowując, suwaki piątki osobowości są bardzo przydatnym narzędziem do określenia jaki ktoś jest. Przesunięcie w jedną czy w drugą nie oznacza, że ktoś mniej czy bardziej zwariował. Każde położenie posiada określona liczbę wad i zalet – nad wadami warto pracować, a zalety pielęgnować. Wielka piątka osobowości nie jest wobec tego w żaden sposób pełną charakterystyką – to uproszczony obraz, zawierający sporo błędów, nieścisłości, niedomówień, a jednocześnie będący bardzo przydatny i łatwy w obsłudze, odczycie. Jak określić, gdzie ktoś się znajduje na naszym suwaku? Na czuja – opcja pierwsza. Posługując się testem osobowości – opcja druga. Trzecia, pomocna dla pierwszej to atrybucja czy to z cech czy z ogółu zachowań czytana. Przypisujemy te charakterystyczne danemu położeniu suwaka. Np. jeśli ktoś opowiada wszystkim o swoim życiu seksualnym, to jest ekstrawertykiem. Tabelka pomoże. Niektóre cechy są wspólne dla kilku suwaków. Osoby zamknięte na doświadczenia i ugodowe pragną bezpiecznego życia.

neurotyczność
ekstrawersja
otwartość na doświadczenie
ugodowość
sumienność
Lęk
towarzyskość
wyobraźnia
zaufanie
kompetencje
agresywna wrogość
serdeczność
estetyka
prostolinijność
skłonność do porządku
Depresja
asertywność
uczucia
altruizm
obowiązkowość
impulsywność
aktywność
działanie
ustępliwość
dążenie do osiągnięć
wrażliwość, poczucie piękna
wylewność
skłonność do ryzyka
Chęć bezpiecznego życia
nuda
nadwrażliwość
poszukiwanie doznań
idee
skromność
samodyscyplina
nieśmiałość
emocjonalność pozytywna
wartości
skłonność do rozczulania się
rozwaga