Z dystansem:
Sześcioaspektowa teoria szczęścia
No to jedziemy!
Łatwoprzyswajalne i dość prowokacyjne, myślę, teksty czas zacząć. Oczywiście
wszelka wiedza psychologiczna wcześniej przekazana wielce przydatna, ale jednak
łatwiej i przyjemniej się czyta o czymś, co się wie niż o czymś co się nie wie
(lub uważa, że wie). Mimo wszystko.
Ok,
następne sześć tekstów dotyczyć będzie rozmaitych aspektów ludzkiego życia,
mających wpływ na ogólne poziom szczęścia. Nie jest to pod żadnym pozorem
teoria naukowa, są te pewne luźne obserwacje, które jednak, mam nadzieję, mają
naprawdę sporo prawdy w sobie. Nie chodzi już o sprawdzone teorie wyjaśniające
emocje. Nie chodzi o psychologiczno-filozoficzne przepisy na szczęście.
Wreszcie, nie chodzi o rozmaite złote myśli czy rady, co zrobić, aby odczuwać
radość. To już było, o tym pisałem. Teraz skoncentruje się na tym, co tygryski
(ja) lubią najbardziej, czyli etapowej, solidnej pracy nad sobą, nad
konkretnymi aspektami życia tak, aby czuć się spełnionym i usatysfakcjonowanym.
Dość trudno będzie jednak zrozumieć to, co teraz piszę bez lektury poprzednich
tekstów, więc sugeruję najpierw nadrobić zaległości, a potem brać się za
Sześcioaspektową Teorię Szczęścia.
![]() |
| A nie? |
Rozrywka - definicja
Trudno jest
definiować rozrywkę. Pytanie czy wszystko, z czego się śmiejemy jest rozrywką?
Czy oglądanie „Trudnych spraw” jest rozrywką czy marnowaniem czasu? A oglądanie
słodkich kotów? Myślę, że rozrywka można nazwać cokolwiek, co zmienia nasz tok
myślenia na niezwiązany z pracą zawodową, pozbawia stresu, sprawia przyjemność,
stanowi odskocznię od rzeczywistości. W człowieku jest taka potrzeba
odpoczynku, zarówno fizycznego jak i umysłowego. Nie można cały czas żyć na
poważnie.
Za dużo?
Wielokrotnie
słyszy się, że w dzisiejszych czasach ludzie nadużywają rozrywek. Fakt faktem, możliwości jest więcej niż kiedykolwiek wcześniej, a koszty nie są duże, dlatego wiele osób w to wpada, nadrealizując swoją potrzebę rozrywki. Problem
jednak nie polega na tym, że za dużo się bawimy, ale na tym, że za mało robimy
innych rzeczy. Gdyby człowiek był w stanie zaspokoić wszystkie swoje potrzeby w
godzinę tygodniowo, to resztę czasu mógłby ze spokojem poświęcić na to, co
przyjemne. Jednak nikt nie potrafi w ogóle, w pełni zaspokoić swoich potrzeb, nawet
jeśli jego potrzeb snu ogranicza się do czterech godzin dziennie.
Za mało?
W
większości przypadków będę ganił ludzi za to, że za mało, źle, bądź
nieskutecznie angażują się w kolejne aspekty. Podobnie i tu, choć nie ukrywam,
problem nie jest częsty i poważny. Zaczynamy sobie tak powoli i z czasem będą
się robić schody. No ale ok, wiele osób, zwłaszcza dorosłych, nie wypoczywa,
pracuje.. Problem z rozrywką opiera się także na jej niewielkim zróżnicowaniu:
możemy szukać źródeł we własnych myślach, w bardzo szerokiej kulturze, w
sporcie, używkach, spotkaniach towarzyskich, innych wydarzeniach. Problem w
tym, że ograniczamy się do zbyt małej ilości źródeł. Trzeba pamiętać, że wg
teorii potrzeb, należy szukać takich czynności, które zaspokajają ich jak
najwięcej, jak najmocniej w jak najkrótszym czasie.
A czy to ważne?
Tak, a na
pewno przyjemne. Skutki braku rozrywki, to przede wszystkim mała ilość, tak
ważnych, pozytywnych emocji. Rozrywkę można niemalże utożsamić z wypoczynkiem
wszelkiego typu, któremu neuropsycholodzy przypisują olbrzymią rolę jako źródłu
kreatywności, skuteczności, refleksu, ogólne rozdrażnienie. Demonizacja wypoczynku
i utożsamianie go z lenistwem jest bardzo krzywdząca. Kiedy trzeba coś zrobić,
należy stosować zasadę optymalizacji. Jeśli coś zajmuje Ci za dużo czasu i jest
za trudne, zrezygnuj, najwyraźniej nie jesteś do tego przeznaczony. Warto pracować
wtedy, gdy się ma do tego nastrój, chęci, inaczej to będzie kilkakrotnie mniej
produktywne, że o przyjemności i satysfakcji już nie wspomnę. A to wytworzenia
takiego nastroju niezbędny jest odpowiedni (nie za krótki, nie za długi)
odpoczynek:


Cudowny lek na wszystkie dolegliwości!
Problem, że
krótko działa i uzależnia. Natomiast tak, wszelkie ludyczne twory ludzkiej kreatywności
pomagają przeżyć trudne chwile i to jest fakt. Podobnie wypoczynek pozwala
odetchnąć, fizycznie i umysłowo. Stąd popularność wszelkich serwisów z
obrazkami, bo ludzie bardzo często miewają złe dni. Zbyt często. Podobnie
nieźle się mają wszelkie miejsca aktywności fizycznej. Choć mamy do czynienia
także z wieloma innymi powodami takiego a nie innego działania, to prawdziwe to
działa. A jak działo, to warto korzystać, oczywiście nie zapominając, że
zdecydowanej większości negatywnych emocji należy się pozbyć inaczej niż zapychając
rozrywką.
Innym chyba
nawet ważniejszym problemem są uzależnienia. Naturalny mechanizm, gdy robimy
coś przyjemnego polega na tym, żeby robić to jak najdłużej i jak najczęściej.
Zabawa przez całe życie to kiepski na nie pomysł, ale jeszcze nie aż tak zły.
Najgorszym jest zabawa w jeden konkretny typ. Ludzie bardzo często uzależniają od
się od tego, co tę rozrywkę zaspokaja bardzo dobrze i nie wymaga wysiłku. Ale
łatwo można jakiegokolwiek uzależnienia uniknąć – robiąc mnóstwo rzeczy w
życiu, rozwijając się we wszystkich aspektach, co jest ważne zwłaszcza dla tak
niebezpiecznego pod tym względem aspektu jak rozrywka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz