No, to wracamy po przerwie do
blogowania. Na razie poszedłem po niewielkiej linii oporu i spisałem część swoich
wakacyjnych przemyśleń, jak to większość blogerów zwykła czynić. Poczułem się taki…normalny,
a jednocześnie szczęśliwy, że wracam do pisania. Od dziś, co tydzień, w
poniedziałek, najpóźniej we wtorek będzie coś nowego pod adresem: http://alekpoeta.blogspot.com/
![]() |
| To ja na wakacjach. Nowa focia. SWAG, YOLO i wgl. |
Część druga refleksji wakacyjnych,
które roboczo nazwałem turystycznymi, gdyż powstały w dużej mierze na wycieczce
po południowej Francji i Barcelonie. Obserwacje, myślenie o innych i własne
uczucia – to źródła moich refleksji.
Francja
Francja jest krajem z pięknym
językiem, kulturą, ciekawą historią. Jednak to, co zwróciło moją największą
uwagę to sposób żywienia. Francuzi jedzą małe śniadanie, średnie lunche w
południe i duże obiady (diner) wieczorami. Te diner stanowią element kulinarny
– aperitif, przystawka, danie główne, deser. Są jednak przede wszystkim
elementem kulturowym – rodziny, przyjaciele, znajomi siadają i jedzą i rozmawiają.
Budują więzi, dyskutują na rozmaite tematy. Jest to naprawdę piękne i godne
pielęgnowania – rozmawianie z ludźmi jest super!
Ogólnie ludzie z krajów
śródziemnomorskich są bardzo społeczni i przez to szczęśliwsi, co będziemy
wkrótce analizować. Taki kulturowy „przymus” rozmów prowadzi do ogólnego
wzrostu kompetencji psychologicznych. Stąd też wieść o jakości włoskich, francuskich
czy hiszpańskich kochanków i kochanek. Skoro tak dużo gadają ze oba to się uczą
tego gadania, praw rządzących relacjami i potem to wykorzystują. My w Polsce
mamy nieco inną kulturę, inne priorytety i z tego powodu ich poziom umiejętności
wydaje nam się olśniewający.
Monako
Monako to takie urocze księstewko w
południowo-wschodniej Francji, formalnie niezależne. Ze względu na niskie podatki
wprowadziło się ta mnóstwo bardzo bogatych ludzi. Monako wcale nie jest droższe
od Francji, pełne wieżowców, jachtów, drogich samochodów, czyste i piękne.
Najwyższy wskaźnik w ilości przejeżdżających dolarów na minutę. Pytanie czy
gdyby w każdym kraju obowiązywały niższe podatki i bardziej kapitalistyczne
zasady współistnienia byłoby lepiej?
Piosenka o drodze to (nie)bogactwa i o Cebulastwie stosowanym
![]() |
| "Kapitalizm - przecież to chore!" |
Cebulastwo
Ciekawy termin określający pewne,
niezbyt estetyczne, zachowania Polaków, zarówno w kraju jak i za granicą. Jest
to myślenie i zachowanie głupie, nielogiczne, brzydkie itp. Ale nie chodzi mi o
to, by je potępić, o nie. Chodzi o to, by zrozumieć. Łatwo jest powiedzieć, że
ktoś jest głupi, ja jestem lepszy, mądrzejszy i mnie te problemy nie dotyczą. O
dziwo, tak myśli większość społeczeństwa. I tu pojawia się zasadnicza kwestia:
jak to jest z tym cebulastwem? Jak bardzo ono dotyczy każdego z nas?
Najpierw jednak cechy
charakterystyczne:
- Sandały i skarpety
- Wynoszenie z all inclusive jedzenia
- Bycie dusigroszem na wakacjach
- Nieodparta chęć pokazania własnego pozornego bogactwa innym
- Uznawanie własnego zdania za święte, niepodzielne, jedyne właściwe
(zwłaszcza w kwestiach politycznych i moralnych) a wszystkich, którzy
twierdzą inaczej za debili.
- Wątpliwe moralnie wykorzystywanie osób starszych (rodziców, dziadków)
finansowo
- Brak rozwijania własnych zainteresowań
- Uznawanie siebie za najlepszego i najważniejszego a wszystkich
innych za służbę.
Myślę, że całkiem łatwo zauważyć i rozeznać. I teraz znów się wyrwę z
mainstreamu i zamiast narzekać i marudzić jacy to jesteśmy źli, żałośni i jakie
to smutne, powiem, że cebulastość dotyczy w dużej mierze tych, którzy na nią
narzekają. Warto się zastanowić, popatrzeć na własne zachowanie z boku,
najlepiej popytać innych, co im się w nas nie podoba. Pomyśleć o (nie)wypełnianiu
powyższych punktów. Zmiana perspektywy zmienia myślenie. Naprawdę.
Jeśli chodzi o przyczyny takich zachowań, to na pewno zawyżone poczucie
własnej wartości. Mit o wspaniałej, dawnej Polsce, kultura sarmacka, te sprawy.
Z tego wynika żądanie bycia traktowanym lepiej, poczucie, że należy się więcej.
Brak odpowiedniej edukacji natury kulturowej i moralnej powoduje, że to
poczucie wyraża się niezbyt estetycznie.
Wydarzenia ze świata bliższego i
dalszego
Tkwiąc w refleksjach
międzynarodowych i kulturowych czuję się w obowiązku wyrazić zaniepokojenie konfliktami
zbrojnymi na świecie, które ostatnio mają miejsce. Zaznaczam, że wspomnę jedynie
o tych stosunkowo nowych i bliskich
Dość dziwna wojna domowa na
Ukrainie. Grupa ludzi, Rosjan, odłączyła się zbrojnie od Ukrainy i chce
przyłączyć się do Rosji. Nie wiadomo czy Rosja ich chce, czy ich wspiera.
Wiadomo natomiast, że zostały na nią nałożone sankcje (emabargo gospodarcze) co
niekorzystnie wpłynie na handel międzynarodowy, a to jest zła informacja.
Konflikt zbrojny trwa, odbywają się lokalne potyczki.
Wykorzystując koncentrację świata na
Ukrainie Izrael zaatakował Palestynę. Tam konflikt narodowy i religijny trwa od
powstania Izraela, jednego z najbardziej hardych państw współczesnego świata.
Spór, niestety, bezpośrednio krzywdzi także cywilów.
W państwach bliskiego wschodu, jak
zawsze, coś się dzieje. Kilka lat temu była arabska wiosna, teraz fanatycy
islamscy chcą utworzyć wyznaniowe państwo islamskie. Posługują się w tym celu
znaczącymi ilościami broni i nie stronią od przemocy. Nigdy nie byłem
przeciwnikiem jakiejkolwiek religii i nadal nie jestem. Przypominam wszystkim,
że fanatyzm polega na wybiórczym stosowaniu jakiegoś przepisu i wycieraniu
sobie nim gęby, gdy się łamie inne, daleko ważniejsze. Przykre.
Także my tu sobie gadu gadu o
psychologii, o socjologii, o kulturze a na świecie giną ludzie i to z bardzo
głupich powodów. Psychologia, owszem, jest potężna, ale czasem trzeba użyć siły
zbrojnej, aby zneutralizować zagrożenia dla ogólnoświatowego pokoju, a te są
bardzo poważne. Oczywiście, sami nie jesteśmy w stanie nic w tej sprawie
zrobić, ale warto mieć świadomość. Kto
wie kiedy przytrafi się okazja do działania…



oj tam, Polaków na wakacjach można poznać w każdym miejscu i nie muszą nawet wypowiedzieć żadnego słowa. ostatnio sporo po górach wędruję i tam też da się zauważyć, że pewnego rodzaju cebule tam chodzą, bo takiego braku kultury u niemalże nikogo w Europie się nie spotyka. przynajmniej ja do tej pory nie spotkałam, żeby nie było, że generalizuję. ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam.
http://poprostumadusia.blogspot.com/