Dziś w
kontekście szczęścia będziemy rozpatrywać szereg aspektów życia człowieka
związanych z pracą. Ujmiemy to chronologicznie: najpierw będą marzenia i plany
na przyszłość, potem czysta praktyka związana z wykonywaniem zawodu. Opowiemy
sobie także o pieniądzach i podejściu do nich, „czasie wolnym”
oraz…alternatywnych sposobach na przetrwanie.
„For us to dream is still a dream.”
Wielu
młodych ludzi myśli o swojej przyszłości zawodowej. Myślenie o niej w kategorii
zbliżającego się zagrożenia nie przynosi wymiernych rezultatów, zmuszając
jednostkę do podążania za tłumem, porzucając swoje własne pragnienia na rzecz
sfery komfortu. Inną, rzadszą formą jest podążanie za własnymi planami,
marzeniami, wcielanie ich w życie. O tym pisałem już szeroko i głęboko w teorii
celów. Natomiast marzenia są piękne i bardzo ważne. Niezależnie od ich ilości,
jakości i skuteczności. Efekty spełniania marzeń zasadniczo są dwa: tymczasowe
zadowolenie, utwierdzenie pewności siebie, spełnienie oraz stałe, dostępne na
całe życie lub jego fragment (umówmy się) polepszenie bądź pogorszenie ogólne
dobrostanu. Potem zostają wspomnienia, ale także widoczne i powszechne efekty
np. zdanie matury, studiowanie, zawarcie małżeństwa. Dlatego też bardzo ważne
jest nie tylko spełniać marzenia, ale mieć je odpowiednie. Raz jeszcze polecam Walkiewicza.
Ora et labora
Praca.
Uwielbiam to słowo. Pracą jest zasadniczo każda czynność, choć zazwyczaj tak
określamy pracę zawodową, zarobkową. Czasem też dodajemy coś do słowa np. praca
nad sobą, praca w sensie fizycznym, praca umysłowa. Pole semantyczne jest
niezwykle szerokie i łatwo się pogubić. Pierwsza sprawa na jaką chcę zwrócić uwagę to
podejście. Niestety, dla większości praca kojarzy się ze smutnym
obowiązkiem, który trzeba wypełniać, żeby dostać pieniądze, żeby żyć, a
największym marzeniem podczas jego wykonywanie staje się powrót do domu.
Mnóstwo ludzi ma rację, mówiąc, że taki pracownik nie jest zbytnio efektywną
osobą. Tu z pomocą w dużej mierze przychodzi coaching klasyczny, który zmienia
to nastawienie na bardziej wyzwaniowe. Takie rozwiązanie przyjęło już wiele
firm. Zwiększa się wtedy zarówno efektywność jak i zadowolenie z pracy. Dwie
pieczenie na jednym ogniu.
Ideałem do
jakiego ludzie dążą jest taki zawód, który sprawiałby im satysfakcję i dawał
dużo pieniędzy. Niektórzy widzą w zarabianiu pieniędzy cel sam w sobie i w ten
sposób powstaje mnóstwo dochodowych przedsiębiorstw oraz cała nauka – ekonomia.
Oprócz zarobków stawiamy także inne, liczne wymagania naszej przyszłej pracy
jak elastyczny grafik, odpowiednia atmosfera, możliwości rozwoju, szacunek, a
przede wszystkim – interesujący nas przedmiot. Oczywiście tymi oczekiwaniami
się manipuluje – wiele osób jest w stanie porzucić ich sporą część na rzecz
zwiększonych zarobków.
Pieniądze szczęścia nie dają, ale wolałbym płakać w swoim ferrari
Pieniądze.
Oprócz wspomnianej ekonomii na wydziale psychologii UW powstała nawet
specjalizacja poświęcona właśnie psychologii ekonomicznej, więc rzecz ważna. W
pewnej ilości potrzebna do życia, ale tylko w takiej, by zaspokoić podstawowe
potrzeby fizjologiczne. Natomiast system społeczny wytwarza w nas nowe
potrzeby, które zaspokajamy pieniędzmi, potrzeby sztuczne, które można
zaspokoić inaczej, choćby akceptacja (moda), ekstaza (narkotyki, alkohol).
Kolejnym sposobem wykorzystanie pieniędzy jest budowanie na nich poczucia
własnej wartości, co, swoją drogą, jest bardzo mocno utwierdzone kulturowo i
warto to robić, pamiętając przy tym, że poczucie własnej wartości i pewność
siebie zależy od wielu czynników i aspektów życia, w tym od majątku. Dalej, ich zdobywanie, przechowywanie
i duszenie staje się zachowaniem przerzutowym, gdy np. nie mamy zaspokojonych
potrzeb społecznych. Także warto je mieć, mieć jak najwięcej, głosować na
kapitalistów, ale nie zapominać w pogoni za nimi, o innych aspektach życia.
„Na rękę co najmniej osiem tysięcy…”
Praca
zawodowa a pieniądze, zwłaszcza w społeczeństwie europejskim, mocno się ze sobą
rozmywa. Dla niektórych osób łączy się – ich powołaniem jest zarabianie
pieniędzy, tworzenie fortun, wielkich przedsiębiorstw, imperiów gospodarczych i
w tym się spełniają. Inni poszli drogą powołania, stali się najlepszymi w swoim
fachu i też zarabiają olbrzymie pieniądze e. g. sportowcy, artyści. Wielu
jednak nie miało tyle szczęścia, idąc drogą powołania, zarabiają niewiele
(nauczyciele, księża). Są także ci, którzy realizują swoje powołanie za darmo,
a nawet ponoszą straty jak młodzi artyści czy sportowcy. Wtedy muszą sobie
odnaleźć źródło finansowania, które służy tylko i wyłącznie do tego, by
przynosiło pieniądze.
Świat nie
jest czarno-biały i ludzie lubują się bardzo w kompromisach i hybrydach na
linii pieniądze-powołanie. Rzadko zdarzają się ludzie, którzy rzucają wszelką
przyjemność i zasady moralne, żeby tylko mieć jak najwięcej pieniędzy. Równie
rzadko ludzie odrzucają wszelki dobrobyt materialny na rzecz powołania. Wybieranie
przyszłego zawodu to bardzo złożona kwestia, na którą wpływa mnóstwo czynników.
Presja otoczenia, warunki rynkowe, jakość kształcenia, zdolności, historia
wyborów, wymogi czasowe. Zainteresowania i powołanie powinny być zasadniczym
powodem naszej aktywności i tak warto żyć i działać, ale zapewniwszy sobie
uprzednio w inny sposób utrzymanie materialne. Najlepiej, by wszystko dało się
połączyć, ale nie zawsze istnieje taka możliwość.
„Nie wiecie sami czego chcecie chcieć, więc w chceniu wam pomogę.”
Motywacja.
Jedno z najczęstszych słów psychologicznych. Pobudzenie, które powoduje, że coś
robimy. Jeśli samemu sobie go w sobie nie wypracujemy, to da je
nam ktoś/coś z zewnątrz, a w międzyczasie będzie stagnacja. Człowiek musi się
rozwijać, pracować. Dużo, naprawdę dużo zewnętrznych bodźców miota człowiekiem,
często wbrew jego woli. Trzeba więc pracować nad swoją samoregulacja i
motywacją, żeby się od nich uniezależnić, nie uodpornić, ale uniezależnić i
sterować światem zewnętrznym, tak, by służył on nam, a nie my jemu. To bardzo
trudne zadanie, zadanie na całe życie, którego nigdy w pełni nie wykonamy.
Na koniec wymienię w syntetycznej formie patologie życia, które szerzej ująłem
w tym artykule. Pisałem ogólnie o tym, jak być szczęśliwym w związku z pracą,
marzeniami i pieniędzmi, jak rzecz wygląda, co na to wpływa. Syntetycznie, bo te wątki już się wielokrotnie przewijały przez psychologię sukcesu. Dla lepszego wyobrażenia sobie tego wszystkiego, czuję
się w obowiązku wymienić i bardzo syntetycznie opisać to, czego NIE należy
robić, a w co ludzie często popadają:
- Materializm – patologia polegająca
na koncentrowaniu się w życiu za bardzo na gromadzeniu środków
materialnych, zwłaszcza pieniędzy
- Konsumpcjonizm –
patologia, w której człowiek swój czas zużywa tylko na pracę i wydawanie
zarobionych pieniędzy, pomijając zaspokajanie niematerialnych potrzeb.
- Owczy pęd – wybieranie szkoły,
pracy, kierunku studiów zgodnie z wyborami mniejszej lub większej grupy,
do której jednostka należy, nie zważając na swoje predyspozycje,
zainteresowania
- Niechciejstwo – brak motywacji
do konstruktywnego działania skutkuje nie tylko obiektywnym niezrobieniem,
ale także dyskomfortem psychicznym.
- Wymagania – co jakiś czas
pojawiają się w internetach oczekiwania studentów względem rynku pracy.
Jeśli oczekujemy czegoś i miast dążąc do tego, rozpaczają, że nie ma. „Polak
wyjątkowy”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz