Kolejny
tydzień studiowania. Nudno, choć na horyzoncie całkiem sporo zadań. Problem w
tym, że za ich niewykonanie nie grożą bezpośrednie kary (oceny), więc motywacja
mniejsza i się nie chce. Choć z drugiej strony, co robić? Nawet nie zawsze chce
się grać. Dziś na przykład oglądałem telewizję, taką normalną, nie sportową,
czego nie robiłem od bardzo dawna. Poszerza perspektywę. Ale startuje Liga
Mistrzów, więc będzie lepiej!
Przerywamy
program na edukację katolicką. Dnia 1. listopada każdego roku Kościół katolicki
wspomina wszystkich świętych, czyli dusze zbawione. W szczególny sposób za to
wspomina świętych Kościoła, czyli osoby, które w ciągu swego życia wykazały się
heroicznością cnót i za ich wstawiennictwem działy się cuda. 2. listopada to
Dzień Zaduszny, dzień modlitw za wszystkich wiernych zmarłych. W związku z tym
katolik powinien przyjść na cmentarz, pomodlić się za dusze w czyśćcu cierpiące.
Spotkania rodzinne są ku temu dobrą okazją, ale nie celem samym w sobie. Truizm,
acz bardzo istotny. No i zachęcam do obserwowania ludzi i refleksji. Myślenie
zawsze spoko. Klimatycznie:
Życie polityczne i społeczne
Nie ulega
wątpliwości, że na ogólny poziom szczęścia wpływa ustrój polityczny kraju oraz
charakterystyka społeczeństwa, w którym żyjemy. Więcej praw do cieszenia się,
mniej patologii do smucenia. Oczywiście podejście, koncentracja na uwagi itd.
sprawiają, że poziom szczęścia społeczeństw na przestrzeni lat, mimo rozwoju
politycznego, nie zmienia się. Dlatego chociażby warto wpływać na społeczeństwo
i ustrój. Będzie to, rzecz jasna, wpływanie na środowisko, pośrednio. Ale jest także
metoda bezpośrednia i to naprawdę mocno wpływająca na szczęście. O co chodzi?
Dziś o tym mowa.
Jakiś czas
temu pisałem o patologiach życia politycznego. Było to ujęcie zjawisk
szkodliwych dla całości społeczeństwa, dla ogólnego jego dobrostanu. A teraz od
drugiej strony – wezmę pod uwagę rozmaite patologie, skupiając się tylko na tym
jak wpływają one na szczęście osoby w nich tkwiącej.
Ale o co chodzi?
Tak,
definicje. Życie polityczne to najogólniej mówiąc uczestnictwo we wszelkiego
typu procesach legislacyjnych zarówno w wymiarze teoretycznym (poglądy
polityczne) jak i praktycznym (demokracja pośrednia i bezpośrednia w naszym
kraju). Natomiast życie społeczne to uczestnictwo w zmianie społecznej w
makroskali. Nie rozpatruję tu indywidualnych relacji z ludźmi, ale samopoczucia
jednostki w dużej grupie, jaką jest społeczeństwo.
Jarosław, Polskę zbaw!
Fanatyzm
jest straszny. Jedna z najbardziej zasmucających i człowieka i jego otoczenie
patologii życia społecznego. Bezkrytyczna wiara w jedną, zazwyczaj niezbyt
skonkretyzowaną i mocno odrealnioną wizję świata i nienawiść wobec wszystkich,
co mają odmienne poglądy. Co ciekawe, taka postawa dotyka zwolenników
wszystkich ważnych polskich opcji politycznych. Inna sprawa, że wśród tychże
zwolenników, znajdują się także bardzo mądrze, trzeźwo, z dystansem myślący
ludzie.
Myślenie
fanatyczne żywi się jedną, właściwą interpretacją wszystkiego. Jakiegokolwiek
tekstu by nie przeczytać, będzie on nas utwierdzać w słuszności naszych
poglądów. Nienawiść jest negatywną emocją, więc siłą rzeczy nie może powodować
tych pozytywnych. Flow wynikający z nienawiści jest jak każdy inny flow, ale
pytanie czy takie zachowanie wywoła w nas później dumę, satysfakcję? Wiemy, że
każdą negatywną emocję możemy zamienić w coś dobrego, więc…da się. Problem w
tym, że zazwyczaj to tak nie działa. Zazwyczaj nienawiść zostaje, kotłuje się i
znajduje ujście w sposób niekontrolowany. Chyba absolutnie najlepsze ukazanie fanatyzmu (polecam całość "the wall"):
Co Ty wiesz o świecie?
Nieznajomość,
czysto wiedzowa, mechanizmów rządzących życiem społecznym i politycznym znacząco
przyczynia się do zwyczajnego niezrozumienia rzeczywistości. A jak
rzeczywistości nie rozumiemy, jak wiadomo z poprzedniego artykułu, jest nam z
tym źle. Poza tym, łatwiej podlegamy wszelkim perswazjom, dajemy się sterować.
Gdy tak jest, to nic się nie dzieje, człowiek w niewoli może być szczęśliwy do
czasu, aż się nie zorientuje, że w niej jest. A wtedy myśl „jaki ja byłem
głupi” nie zmieni już przeszłości. I smutek. A tu przykład tego, że warto wiedzieć, co się dzieje:
„Weź się ogarnij.”
Język młodzieżowy wytwarza piękne
terminy, których pole semantyczne jest niezwykle szerokie. Ogarnięcie życiowe
to szeroko pojmowana zdolność ułożenia sobie życia i sprawnego sprawowania nad
nim kontroli. Poczucie „miejsce swoje odnalazłem i na miejscu siedzę mocno”
dotyczy wszystkich aspektów życia, jest źródłem dumy, satysfakcji oraz chęci
rozwoju. Bardzo mocno odnosi się do własnego miejsca w społeczeństwie,
wykonywania odpowiedniej pracy, wyznawania określonych poglądów i dzielenia się
nimi z ludźmi. Umiejętność ustawienia się – marzenie wielu, można wyliczać
bardzo długo jej zalety, prawdziwie istotna, gdy mówimy o szczęściu.
„ masz ty wogóle rozum i godnośc
człowieka?”
Akapowa cnota.
Człowiek, niezależnie od poglądów, posiadanych cech i własności powinien się
nią wykazywać. Jeśli wszyscy ludzie tacy będą, nastanie najwspanialszy ze wszystkich
ustrojów (akap) i wszyscy będą szczęśliwi i sprawiedliwi. Sprawa, że człowiek,
który nią się wykazuje już dziś jest szczęśliwy, nie jest przez nich poruszana,
bo to nie polityka, a psychologia. Zdolność rozumienia zjawisk społecznych,
szacunek wobec drugiego, obcego człowieka, godne i moralne zachowania w taki
sposób, by nikogo nie krzywdzić to fundament życia społecznego. Niestety, wciąż
RiGCz jest dobrem luksusowym…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz