niedziela, 21 lipca 2013

15-21.07.2013

            Niepościelone łózko, rozwalone ubrania, zagnane w jeden kąt butelki, czyli ogólny chaos w pokoju. Codziennie civek albo Skyrim, połączone z czatowaniem ,podrywaniem, fantazjowaniem. Codziennie ponad godzina pedałowania i 2,5h francuskiego. Czasem coś z tzw. evenements, jakiś snooker (jutro 4h Je l’aime), robota, komentowanie meczów (la fin de Final Six Ligi Światowej). Jednym słowem (a właściwie zwrotem, bądź my precyzyjni), wakacje pełną parą!
            Przeprowadzono kiedyś eksperyment psychologiczny. Dano jednej grupie dość skomplikowany zespół zadań do wykonania. Drugiej grupie dano ten sam zestaw i zmotywowano ich, że ci, co wykonają ów zestaw najszybciej, dostana pieniądze. I to takie niemałe. Pierwsza grupa średnio wykonała to szybciej. Dlaczego? Odpowiem jednym słowem: kreatywność. Gdy nie mamy dużego nacisku, że coś musimy jesteśmy bardziej kreatywni przez co lepiej i szybciej robimy trudne zadania. Przy prostszych lepiej sprawdza się stare, dobre warunkowanie sprawcze. I właśnie w ten sposób, kreatywnie myślę o sobie i wymyślam. Oj, wymyślam…
            Wymyślam odnośnie swojej przyszłej pracy (tak, szukam okazji do zarobku, jakby ktoś coś wartościowego miał, to śmiało pisać), nt. walki z sobą, umiejętności, psychologii ogólnie. Dochodzę do wielu ciekawych, jak zawsze, wniosków. M. in. stwierdziłem, że w aspekcie tzw. wiedzy życiowej, przez mądrych ludzi nazwanej „psychologią” jestem mądrzejszy od rodziców.  Mam bardzo naukowe spojrzenie na życie, co czasem mi je utrudnia, ale jeszcze na tyle pokory, że jestem w stanie pewne rzeczy przemyśleć i przyznać innym razie. Jeszcze…mam nadzieję, że to potrwa bardzo długo. Muszę jeszcze nabrać umiejętności zastosowania tej wiedzy w praktyce, co może potrwać….całe życie. A tak z rzeczy ściśle blogowych: będę się przymierzał do kolejnego, wielkiego projektu: zamierzam wyłożyć w naprawdę potężnym tekście metateorię psychologiczną, która nazwałem „psychologią elementarną”. Szczegóły wkrótce. Póki co, krótka, acz treściwa refleksja o przyjemności. Nie wiem czy w samym tekście wystarczająco wyraźnie to zaznaczyłem, więc teraz dodaję: odpowiednie osoby dają nam tę czystą przyjemność, żeby nami łatwiej kierować. Nie dajmy się! Pojedyncze działania tworzą kondycję społeczeństwa. Zachęcam bardzo gorąco do odpowiedzialności, takie zapomniane słowo.

Refleksja 86 – przyjemność…a reszta

            Gdy jadę sobie rowerem, codziennie co najmniej godzinę łącznie i nie skupiam się na kołach, pogodzie, wyprzedzaniu autobusów itp., to mój umysł wchodzi w tzw. strumień świadomości i od jednego wniosku dochodzi do kolejnych. Na moje szczęście ów strumień jest dość uporządkowany i można z niego poczynić całkiem konkretny tekst, co niniejszym robię.
            Przeprowadzono kiedyś, dość brutalny, ale niezwykle prawdziwy eksperyment na szczurach. Podłączono zwierzaczki do aparatury, która impulsem elektrycznym pobudzała ośrodki przyjemności w ich mózgu i dano im możliwość aktywowania tych impulsów. Robiły to, coraz częściej i częściej aż wszystkie zdechły. Ale było im rozkosznie. Gdyby ludzi poddać takiemu samemu eksperymentowi, to może by wszyscy nie zginęli, bo umiemy myśleć. Tym się różnimy od zwierząt, jednak ich instynkty, zgodnie z zasadami psychologii behawioralnej posiadamy i są one u nas całkiem a całkiem używane. I dobrze.
            Problem z ludźmi polega na tym, że szukamy coraz bardziej bezpośrednich źródłe przyjemności i tylko przyjemności. Wyrzucamy nawet świadomie inne korzyści wynikające z wykonywania rozmaitych czynności. Najboleśniejszym chyba przykładem jest pozbawianie seksualności warstwy miłości, bezpieczeństwa, więzi tylko po to by oddać się rozkoszy. Kultura masowa proponuje nam wiele źródeł przyjemności lepszej próby jednocześnie kształtując nasze charaktery tak, byśmy się od niej uzależniali i wydawali na przemysł rozrywkowy mnóstwo pieniędzy. Głupkowate komedie, seriale, gry komputerowe, książki nawet, choć oczywiście nie wszystkie służą naszej przyjemności. Podobnie jak uprawianie sportu, nauka czy modlitwa. Ale….w tych ostatnich przykładach oprócz omawianej korzyści otrzymujemy jeszcze kilka innych, realizując wiele potrzeb. I do tego zachęcam. Po co robić jedną rzecz jak można zrobić wiele za jednym razem?
            Należy odróżnić przyjemność od kilku pokrewnych emocji jak np. szczęście. To pierwsze wywoływane jest przez bodźce zewnętrzne i swoim sposobem myślenia nie możemy na nie wpłynąć. Oczywiście im więcej bodźców i im są mocniejsze, tym więcej przyjemności, ale z czasem każdy kolejny bodziec słabnie i szukamy kolejnych, kolejnych, kolejnych popadając w uzależnienie. Szczęście zaś można syntetyzować w naszym umyśle. Poza tym można mieć jego wartość ujemną. Przyjemności nie ma, albo jest obecna w jakimś mniejszym lub większym stopniu. A co do szczęścia, możemy czuć się szczęśliwi lub nieszczęśliwi lub obojętni. Można odczuwać przyjemność i być nieszczęśliwym. Wymyśliłem doskonały przykład: facet stracił pracę i z tego powodu jest nieszczęśliwy, ale uprawiając seks z żoną doświadcza przyjemności wynikającej z tej czynności, ze stanu, w którym się znajduje.
            Przyjemność stanowi jedną z potrzeb, którą musimy realizować w naszym życiu, żeby osiągnąć szczęście. Jest ona na tyle popularna i łatwa do realizacji, że zastępuje wiele innych, pochodnych a i czasem podstawowych jak u szczurów , tych najbardziej potrzebnych do życia, w myśl teorii nadrealizacji danej potrzeby. Zapominamy o rzeczach takich jak: satysfakcja, duma, miłość,  marzenia, wizje, misje, które zgodnie ze swym założeniem mają motywować nas do działania. Wolimy żyć z dnia na dzień, szukając nowych przyjemności za ukradzione pieniądze czy wypracowane w mało kreatywny sposób. Zapominamy przy tym o swoim marzeniach, ideach, nie realizując ich brakuje nam satysfakcji i dumy – ich efektów, co prowadzi do apatii i ogólnego niezadowolenia z życia. A wszystko przez nieodpowiednią, już ogólnie mówiąc, hierarchię wartości, złe realizowanie potrzeb, brak syntetyzacji szczęścia. Przy tym bardzo ważną rolę odgrywa przyjemność, o której piszę, zdecydowanie  jest jednym z poważniejszych problemów nie tylko pojedynczych osób, ale oddziałujący m na kondycję całego społeczeństwa.

„Dawniej niektóre rzeczy uznawano za niewykonalne, dopóki ktoś ich nie dokonał.” Sid Meir’s Civilization V: Brave New World. Genialna gra, choć wymagająca dużo czasu. Dzięki niej zwróciłem uwagę jak bardzo, bardzo, bardzo i jeszcze bardziej psychologia wpływa na społeczeństwo, jego rozwój, tworzenie potęgi lub upadek. Dlatego to wszystko piszę, żeby ci, co czytają mogli wprowadzać te prawdy w swoje żywoty i stawać się lepszymi ludźmi. Cytując siebie „psychologio, niech ta stymulacja różnicę zrobi”. I, na koniec, coś, co mnie wzruszyło i doprowadziło do łez (niezwykle rzadko płaczę z powodów niealergicznych tudzież nie zakasłując się) Nie dodali wersji polskiej na yt, mam nadzieję, że tłumaczenie jest dość wierne. Dla aangielskich Polaków mogę osobiście przesłać wersje polską.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz