Ukraina
przez cały tydzień. Bardzo fajna wycieczka. Pełna gór, zmęczenie, pięknych
widoków, kwasu chlebowego, nocnych rozmów no i oczywiście….refleksji. Choć ich
mało, konkretnie – jedna.
Wraz z
końcem wycieczki rozpoczęły się wakacje. Mam kilka postanowień i pomysłów na
nie. Trzeba przejść kilka gier, pooglądać filmy, poczytać książki, pouczyć się
(tak, za rok matura). Kilka spraw w kwestii pracy nad sobą, ponadto muszę
znaleźć jakieś źródła finansowe, najlepiej za dziennikarstwo.
Refleksja 84 – psychologia a religia
Stwierdziłem,
że potrzebne jest objecie całej wiedzy, która prezentuję pewnym założeniem,
podstawą, fundamentem. Nieraz o tym przypominam i cały czas czuję, że nie
potrafię tego spójnie powiedzieć i zastosować do siebie. Jest to moje
indywidualne podejście, niepoparte naukowo, hipotetyczne i osobiste. Mianowicie,
poznawanie ludzi, wszystkiego, co z nimi związane w szeroko rozumianych naukach
społecznych to wielka pasja, którą rozwijam. Ci ludzie zostali stworzeni przez
Boga, są jego dziełem. Założenie religijne, teologiczne podaje w całości, bez wyjątków
dobre i właściwe podejście do życia, wartości, którymi trzeba się kierować. Polecam
poczytanie tekstów czy to KKK czy encyklik, by je dokładnie poznać, bo ulega
wielu przekształceniom zasadą głuchego telefonu. Natomiast ja badam wszelkie odchyły od tego ideału,
do którego staram się dążyć. Odchyły, problemy, złe tendencje będące dziełem
Szatana, które prowadzą do braku szczęścia.
Oczywiście,
w tekstach teologicznych nie ma mowy np. o budowaniu atrakcyjności czy
syntetyzowaniu szczęścia, moim zdaniem, niezwykle ważnych problemach
współczesności. Dlatego warto szukać wiedzy poza tym, ale musimy pamiętać o założeniu.
Jakakolwiek religia musi być zawsze na pierwszym miejscu, nie może ograniczać
się do obrzędowości, bo wtedy traci swój sens. I od tego założenia nie może być
wyjątków. Często o nim zapominamy, uznając za zbyt oczywiste, przez co mało
ważne, skupiamy się na innych, trudniejszych, ciekawszych rzeczach. Jednak aspekt
religijności, jej potrzeba jest w nas zawsze, mimo uznania jej za niebyłą.
Refleksja 81. – o ocenianiu ludzi Cz.3 – o pasowaniu do siebie
Bardzo
wiele razy słyszę teksty typu „nie pasujemy do siebie”, nie jesteś w moim
typie” itd. Uwarunkowane jest to oczywiście osobistymi preferencjami, natomiast
bardzo mocno wpływa na to jak oceniamy drugiego człowieka np. jeśli dana osoba
nie podoba nam się z wyglądu, to twierdzimy, że jest brzydka. A przez to
zapewne i głupa oraz nieciekawa. Uproszczeń tych dokonujemy poprzez
warunkowanie klasyczne podyktowane ściśle subiektywna oceną. Najlepiej pasujemy
do osób, które stawiamy w kategorii ogólnego lepszejstwa na równi z sobą. Także
zarówno osoby pyszne jak i niepewne siebie nie pasują, w ich mniemaniu, do
drugiego człowieka.
Obiektywne
dopasowanie zależy oczywiście od wspólnych cech i zdolności porównywanych
istot. Dokonujemy do pewnych przybliżeń i uogólnień. Jednak pasowanie do siebie
nie oznacza bezpośrednio dogadywania się. Podobieństwo osób nie oznacza, że im
się będzie dobrze powodziło w relacjach. Im większa obiektywna lepszejszość,
tym lepiej dla relacji, która wówczas utrzymuje się na równym poziomie. Co do
zainteresowań, powinny być trochę wspólne i trochę różne. To dobrze, by mieć o
czym rozmawiać, ale warto też się uzupełniać w wielu kwestiach.
Warto
zwrócić uwagę na kilka innych faktów. Po pierwsze, traktowanie siebie na równi
zależy od umiejętności dopasowania się do człowieka, znalezienie wspólnego
języka. To prowadzi do rozwoju relacji na gruncie przyjaźni i zaufania, ale nie
związku erotycznego. Tu zaś przydaje się seksualizacja relacji, budowanie
własnej atrakcyjności w oczach drugiej osoby. Połączenie tych elementów czyni
nas zarówno w pełni komunikatywnymi i równymi jak i atrakcyjnymi i
podziwianymi. Pominiecie pierwszego wątku skutkuje olbrzymią wyrwą w relacji typu. On jest za mądry/głupi, nie
dogadujemy się. Osoby z takimi problemami proszone są o stosowanie więcej
empatii w rozmowach, umiejętność słuchania, cierpliwości i po prostu praktyki w
relacjach z ludźmi. Z kolei problem z atrakcyjnością skutkuje zrzuceniem w tzw.
Friendzone, byciem nieatrakcyjną ciota, bez godności, którą można tylko
wykorzystać. Sad but true.
Kalibracja
w tym rozumieniu to umiejętność dobrania odpowiedniej ilości i proporcji
zachowań na rzecz wytworzenia komfortu relacji i atrakcyjności celem uzyskania
pożądanego rozwoju relacji. Proporcja i ilość zależy od obiektu (osoby) i
okoliczności działania. Umiejętność dobrania i kontrolowania zachowań jest
niezwykle skuteczną droga do wytworzenia w drugiej osobie odpowiednich uczuć, a
dalej wręcz do sprawowania nad nią kontroli. Jednak nie należy zdecydowanie do
rzeczy łatwych. Wymaga olbrzymiej wiedzy i pracy nad sobą. Poza tym takie
umiejętności często prowadzą do problemów z panowaniem nad sobą i rozmaitych
patologii. Ludzie zdolni na ogół są mniej szczęśliwi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz