niedziela, 20 października 2013

Klubowe Mistrzostwa Świata (14-20.10.2013)

Datowanie bloga wydarzeniami siatkarskimi – rzecz ciekawa. Finał owych zawodów komentowałem – Sada Cruzerio zaprezentowała galaktyczny poziom gry i przejechała się Lokomotivem Nowosybirsk. W następnym tygodniu mam 4 mecze; życzcie mi zdrowia i szczęścia w zaliczeniach w klasie maturalnej, które tak jakby stały się nieco mniej ważne wobec innych spraw np. psychologia w ujęciu teoretycznym i praktycznym, siatkówka.
            Ofiarowanie cierpienia związanego z grzechem i brakiem spełniania swoich ambicji ofiarowałem Chrystusowi. Jestem człowiek, człowiek ułomny i pewnych rzeczy zrobić nie jestem w stanie. Co jestem, to robię i tak powoli, krok po kroku, do przodu. We wszystkim, co chcę osiągnąć.

Refleksja 93 – potrzeby komfortu

            Skupianym się na potrzebach społecznych związanych z komfortem relacji czyli z tym by się nam dobrze rozmawiało. Wyjaśnię jakie to są potrzeby, opiszę kilka ważniejszych z nich, które są definiowalne (pamiętajmy, że potrzeb jest nieskończenie wiele) oraz powiem jak je skutecznie spełniać. No i dodatkowo kilka moich refleksji o głupocie ludzkiej. Zaczynamy!
            Komfort relacji, sam rozwijany prowadzi do bycia akceptowanym, dobrym, sympatycznym kolegą, znajomym, przyjacielem. Ogólnie ludzie nie mają problemu z wytworzeniem komfortu w relacji – jest to łatwe i zazwyczaj niewymagające wysiłku, choć niektórzy wydają na to sporo pieniędzy i tym samym podają się jak na tacy, co bardzo negatywnie wpływa na atrakcyjność. Problem z niezaspokojeniem potrzeb komfortu wiąże się z małą liczbą (niestety, cały czas malejącą) zawieranych relacji między dwoma osobami. Wolimy grupy, zaspokajanie potrzeb społecznych towarami. Jest to pewne rozwiązanie, natomiast absolutnie niepełne. Podstawę stanowią właśnie relacje z pojedynczą osobą. 

Akceptacja

            Potrzebujemy być akceptowanym przez społeczeństwo. Nie tylko, żeby nam nie przeszkadzali za to, co robimy, ale żeby nas wspierali na naszej drodze życia. W ten sposób zasadniczo mamy sami w sobie rozstrzygnąć słuszność moralną naszych poczynań. Narażenie na społeczny ostracyzm odciąga nas od wykonywania pewnych rzeczy czy trwania w jakichś sytuacjach.
            Każdy człowiek potrzebuje akceptacji drugiego by uzasadnić swoje jestestwo. Wszelkie rzeczy, które „na oko” zabierają nam tę potrzebę tak naprawdę przypominają nam o jej niespełnieniu. Osoba akceptowana przez większość nie będzie się przejmować obelgami jednej osoby – spłynie to po niej.
            Pierwszym, zasadniczym i największym źródłem akceptacji jest samoakceptacja. O niej nie będę pisał, bo nie tym się to zajmujemy. Napisze o zewnętrznych źródłach spełniania tej potrzeby. Potrzeba akceptacji jest związana ściśle z pięcioma językami miłości, które ją spełniają, niejako, dodatkowo. Natomiast prawdziwym i szczerym źródłem zaspokajającym jest przebywanie z drugim człowiekiem i wykonywanie z nim różnych rzeczy.
            Takimi czynnościami mogą być: seks, chodzenie do kawiarni, kina, na koncerty, rozwijanie zainteresowań artystycznych czy sportowych, rozmawianie o aktualnych problemach, szansach, ambicjach, przyszłości, przeszłości, słowem interesowanie się druga osobą. Sprawia to, że czujemy się potrzebni, uzasadniamy swoją bytność.
            Niezaspokojenie tej potrzeby to w czasach współczesnych codzienność. Brakuje nam akceptacji, poszukujemy jej głównie wtapiając się w konwenanse społeczne, ubierając jak inni, zachowując jak inni, nie sprzeciwiając się osobom dominującym z autorytetem społecznym. Jest to dość słabe, albowiem przy głębszej relacji wykonywanie wspólnych czynności z drugą osobą zaspokaja akceptację i inne potrzeby w sposób pełniejszy.

Pięć języków miłości

            Teoria dotycząca budowy komfortu, zaufania, bardziej zaawansowanej więzi między osobami autorstwa Gary’ego Chapmana. Będzie to druga, po akceptacji, acz bardzo ściśle z nią związana potrzeba komfortu. Dotyka ona nieco głębszych potrzeb, trudniejszych do zaspokojenia. Owe języki miłości: afirmacja, pomoc, prezenty, czas i dotyk różnie działają na różnych ludzi. Potrzeba więc wiedzy, czego dany człowiek konkretnie potrzebuję. Dlatego właśnie wrzucam je do jednego wora, by opisać rządzące nimi wszystkimi zasady.
            Afirmacja to mówienie komplementów. Takie werbalne, najprostsze mówienie o istotności drugiego człowieka. Przyczynia się czasem do wzrostu akceptacji i innych potrzeb, ale to ściśle zależy od osoby i innych czynników. Czas to poświęcony drugiej osobie czas, pomoc to pomoc w różnych życiowych sprawach, prezenty czyli pamięć o drugiej osobie i wręczanie jej drobnych, kreatywnych upominków oraz dotyk, o którym szerzej w dalszej części moich tekstów.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz