niedziela, 3 listopada 2013

21.10-3.11.2013 - tydzień zwykły i święta zmarłych

Na początku bardzo Was przepraszam, Drodzy Czytelnicy, że nie napisałem nic tydzień temu. Było to spowodowane splotem wielu niekorzystnych okoliczności. M. in. tworzyłem prace na Olimpiadę Historyczną i w związku z tym mam co ciekawsze fragmenty. „Wojna o Niepodległość stała się natchnieniem dla wielu twórców i na stałe ukonstytuowała się jako wydarzenie ważne w światowej historiografii. Stała się ona natchnieniem dla twórców filmowych („The Patriot” Mela Gibsona”), muzyków (Yankee Doodle) a nawet twórców gier komputerowych (W Empire Total War pojawia się kampania „Droga ku niepodległości”). (…) Kolejnym ważnym wydarzenie w historii USA była druga wojna z Anglią (...) Podczas tej wojny w 1814 Francis S. Key napisał „Sztandar błyszczący gwiazdami” (The Star-spangled banner), opisując bohaterską obronę amerykańskiego fortu bombardowanego przez Anglików. Tekst ten stanie się później oficjalnym hymnem Stanów Zjednoczonych i pozostanie nim do dnia dzisiejszego.”
Zachęcam do zapoznania się  z wymienionymi utworami. Pamiętajmy, że historia jest także źródłem refleksji humanistycznych nt. zachowań i postaw ludzkich, dlatego warto ją poznawać.
            W ramach obrazowania pewnych tendencji, cały czas poruszając się w obrębie potrzeb ludzkich, napisałem refleksję o dniach zmarłych.  Póki co jeszcze edytuje i pracuję nad trzema seriami, które zacząłem i na pewno je kiedyś skończę. Jakbym żył z blogowania i tylko z blogowania, na pewno tekstów byłoby więcej. Do tego potrzebuje jednak o wiele więcej czytelników, więc po raz kolejny wzywam do aktywnego udziału w życiu bloga wszystkich czytających.

Refleksja 94 – dni zmarłych

            Dni zmarłych w większości kultur obchodzone są w dniach 31 października, 1 i 2 listopada. Zaobserwowałem kilka ciekawych spraw związanych zarówno z aspektami psychologicznymi, społecznymi jak i duchowymi.
            Zacznijmy od „tego, co tygryski lubią najbardziej” czyli psychologii. Ludzie żyją w grupach, są z nimi związani. Wykonują mnóstwo rozmaitych czynności by być przez te grupy akceptowanymi, często zbyt przesadnie to robią, o czym wspominałem już wielokrotnie. Potem to racjonalizują tradycją czy zwyczajem. No i dobrze, że pewne rzeczy robi się z uwarunkowań społecznych. Tyle.
            Funkcją tradycji jest nie tylko przestrzegać nas przed nie robieniem czegoś złego np. lataniem nago po ulicy czy uprawiania seksu ze zwierzętami, ale także skłaniania do refleksji i zadawania pytań. Takoż jest i w tym przypadku. Mnie te dni skłoniły właśnie do takich refleksji nad ich sensem kulturowym i duchowym. Jaki człowiek, takie refleksje – dodam.
            31 października nazwałem jedną z najbardziej ponurych nocy w roku (obok Wielkiego Piątku). Jest to jedno z największych świąt satanistów.  W tym dniu czci się duchy (tak, duchy istnieją, choć ich nie widzimy. I wpływają na nasze żywoty jakoś tam. Nie znam się na tym.) dusz potępionych.
            Całość zwyczajów związanych z Halloween to dla mnie wyraz olbrzymiej niewiedzy i ślepego podążania za atrakcyjnymi obyczajami. Dzieci nie mają absolutnie żadnej wiedzy, że przez zbieranie cukierków i przebieranie się za duchy, zjawy, demony, diabły zapraszają złe duchy do swojego życia, co w przyszłości będzie skutkować wieloma grzechami, których wcale nie mają zamiaru popełnić. Efekty działania duchów tłumaczymy „tak wyszło”, albo „no nie mogłem się powtrzymać”. 
            1 listopada – wtedy zazwyczaj udajemy się na groby najbliższych. Jest to, moim zdaniem błąd liturgiczny podyktowany tradycją. Dzień Wszystkich Świętych to dzień poświęcony duszom zbawionym, modlitwie o ich wstawiennictwo w naszym życiu. Dobre duchy z kolei, jak i złe, dzięki odpowiednim naszym czynom przenikają Jak przenikną, pomagają nam w czynieniu dobra i jednocześnie chronią od grzechu. Powodują, że bezrefleksyjnie czynimy dobro. 
            2 listopada – wtedy powinniśmy odwiedzać groby bliskich i modlić się za uwolnienie ich dusz od mąk czyśćcowych. Jest to dzień modlitwy za owe dusze, zarówno całego Kościoła jak i indywidualnie. Także w tym momencie wzywa do rozróżnienia aspektu tradycji i aspektu religii. Bo to są czasem dwie różne sprawy. W internetach pojawiło się mnóstwo memów (tak, przeglądam kwejka) nt. postawy ludzi w tych dniach. Koledzy bloggerzy i inni całkiem celne zauważają absurd pewnych tendencji społecznych, o których nie będę się tu rozpisywać.

            Tak pokrótce przedstawiłem o co chodzi. Bardzo często wykonujemy pewne czynności, nie będąc świadomymi ich znaczenia, sensu. Wtedy ratujemy się wymówkami typu: tradycja, konieczność, zabawa….To uproszczenie życia spowodowane jest w dużej mierze stale zwiększającą się ilością bodźców, które do nas docierają i których nie jesteśmy w stanie przetworzyć. No i pamiętajmy, że łatwiej coś sprzedać posługując się argumentem tradycji czy zabawy niż modlitwy za zmarłych. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz