Na początku bardzo Was
przepraszam, Drodzy Czytelnicy, że nie napisałem nic tydzień temu. Było to
spowodowane splotem wielu niekorzystnych okoliczności. M. in. tworzyłem prace
na Olimpiadę Historyczną i w związku z tym mam co ciekawsze fragmenty. „Wojna
o Niepodległość stała się natchnieniem dla wielu twórców i na stałe
ukonstytuowała się jako wydarzenie ważne w światowej historiografii. Stała się
ona natchnieniem dla twórców filmowych („The Patriot” Mela Gibsona”), muzyków
(Yankee Doodle) a nawet twórców gier komputerowych (W Empire Total War pojawia
się kampania „Droga ku niepodległości”). (…) Kolejnym ważnym wydarzenie w
historii USA była druga wojna z Anglią (...) Podczas tej wojny w 1814 Francis
S. Key napisał „Sztandar błyszczący gwiazdami” (The Star-spangled banner),
opisując bohaterską obronę amerykańskiego fortu bombardowanego przez Anglików.
Tekst ten stanie się później oficjalnym hymnem Stanów Zjednoczonych i
pozostanie nim do dnia dzisiejszego.”
Zachęcam do zapoznania się
z wymienionymi utworami. Pamiętajmy, że historia jest także źródłem
refleksji humanistycznych nt. zachowań i postaw ludzkich, dlatego warto ją
poznawać.
W ramach obrazowania pewnych
tendencji, cały czas poruszając się w obrębie potrzeb ludzkich, napisałem
refleksję o dniach zmarłych. Póki co
jeszcze edytuje i pracuję nad trzema seriami, które zacząłem i na pewno je kiedyś
skończę. Jakbym żył z blogowania i tylko z blogowania, na pewno tekstów byłoby
więcej. Do tego potrzebuje jednak o wiele więcej czytelników, więc po raz
kolejny wzywam do aktywnego udziału w życiu bloga wszystkich czytających.
Refleksja 94 – dni zmarłych
Dni zmarłych w większości kultur
obchodzone są w dniach 31 października, 1 i 2 listopada. Zaobserwowałem kilka
ciekawych spraw związanych zarówno z aspektami psychologicznymi, społecznymi
jak i duchowymi.
Zacznijmy od „tego, co tygryski
lubią najbardziej” czyli psychologii. Ludzie żyją w grupach, są z nimi
związani. Wykonują mnóstwo rozmaitych czynności by być przez te grupy
akceptowanymi, często zbyt przesadnie to robią, o czym wspominałem już
wielokrotnie. Potem to racjonalizują tradycją czy zwyczajem. No i dobrze, że
pewne rzeczy robi się z uwarunkowań społecznych. Tyle.
Funkcją tradycji jest nie tylko
przestrzegać nas przed nie robieniem czegoś złego np. lataniem nago po ulicy
czy uprawiania seksu ze zwierzętami, ale także skłaniania do refleksji i
zadawania pytań. Takoż jest i w tym przypadku. Mnie te dni skłoniły właśnie do
takich refleksji nad ich sensem kulturowym i duchowym. Jaki człowiek, takie
refleksje – dodam.
31 października nazwałem jedną z
najbardziej ponurych nocy w roku (obok Wielkiego Piątku). Jest to jedno z
największych świąt satanistów. W tym
dniu czci się duchy (tak, duchy istnieją, choć ich nie widzimy. I wpływają na
nasze żywoty jakoś tam. Nie znam się na tym.) dusz potępionych.
Całość zwyczajów związanych z
Halloween to dla mnie wyraz olbrzymiej niewiedzy i ślepego podążania za
atrakcyjnymi obyczajami. Dzieci nie mają absolutnie żadnej wiedzy, że przez
zbieranie cukierków i przebieranie się za duchy, zjawy, demony, diabły
zapraszają złe duchy do swojego życia, co w przyszłości będzie skutkować
wieloma grzechami, których wcale nie mają zamiaru popełnić. Efekty działania
duchów tłumaczymy „tak wyszło”, albo „no nie mogłem się powtrzymać”.
1 listopada – wtedy zazwyczaj
udajemy się na groby najbliższych. Jest to, moim zdaniem błąd liturgiczny
podyktowany tradycją. Dzień Wszystkich Świętych to dzień poświęcony duszom
zbawionym, modlitwie o ich wstawiennictwo w naszym życiu. Dobre duchy z kolei,
jak i złe, dzięki odpowiednim naszym czynom przenikają Jak przenikną, pomagają
nam w czynieniu dobra i jednocześnie chronią od grzechu. Powodują, że
bezrefleksyjnie czynimy dobro.
2 listopada – wtedy powinniśmy
odwiedzać groby bliskich i modlić się za uwolnienie ich dusz od mąk
czyśćcowych. Jest to dzień modlitwy za owe dusze, zarówno całego Kościoła jak i
indywidualnie. Także w tym momencie wzywa do rozróżnienia aspektu tradycji i
aspektu religii. Bo to są czasem dwie różne sprawy. W internetach pojawiło się
mnóstwo memów (tak, przeglądam kwejka) nt. postawy ludzi w tych dniach. Koledzy
bloggerzy i inni całkiem celne zauważają absurd pewnych tendencji społecznych,
o których nie będę się tu rozpisywać.
Tak pokrótce przedstawiłem o co
chodzi. Bardzo często wykonujemy pewne czynności, nie będąc świadomymi ich znaczenia,
sensu. Wtedy ratujemy się wymówkami typu: tradycja, konieczność, zabawa….To
uproszczenie życia spowodowane jest w dużej mierze stale zwiększającą się
ilością bodźców, które do nas docierają i których nie jesteśmy w stanie
przetworzyć. No i pamiętajmy, że łatwiej coś sprzedać posługując się argumentem
tradycji czy zabawy niż modlitwy za zmarłych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz