niedziela, 24 listopada 2013

Koniec roku liturgicznego -18-24.11.2013

            Tydzień zwykły, nieco luźniejszy. Cały czas pozostaję w sferze rozważań o relacjach międzyludzkich, zarówno jeśli chodzi o teorię jak i, coraz częstszą, co mnie niezwykle cieszy, praktykę. Powoli uczę się, widać kolejne efekty pracy. Kończymy cykl odnośnie potrzeb komfortu – potrafimy stworzyć już dobrą, miłą i sympatyczną relację. Wreszcie się przełamałem i napisałem wiersz – a nawet dwa, jeden z poprzedniego tygodnia. I piosenka na koniec. 

Refleksja 93 - pomoc,  podsumowanie całości potrzeb komfortu

            Umiejętność czytania drugiej osoby i wyrażania swoich emocji to jedno, natomiast inną sprawą jest wiedzieć, co powiedzieć w danej sytuacji, zwłaszcza mam na myśli sytuacje kryzysowe. Pomoc nie tylko jako fizyczna czynność na prośbę, tudzież wywiązywanie się ze swoich kulturowych obowiązków – nie, nie  w tym kontekście, to zaliczymy do pięciu języków miłości. Omówię problem w kontekście pocieszania, radzenia sobie z problemami innych.
            Problem ma zawsze dwie płaszczyzny. Fizyczna, czyli rzecz, która ów problem powoduje. Może to być niedobór finansów, materiałów, brak jakiegoś działania od drugiej osoby, brak określonych uczuć, wydarzenia. Słowem, problem fizyczny. Druga płaszczyzna, to emocje, które pojawiają się u osoby doświadczającej owego braku.
            W związku z tym rozróżnieniem możemy nieść pomoc zarówno na poziomie fizycznym (zazwyczaj poprzez wyjaśnienie sporu czy materialnie) jak i emocjonalnym (odpowiednia terapia psychologiczna, zazwyczaj w luźniejszej niż kozetkowa formie). Niestety, dużej ilości problemów nie da się rozwiązać fizycznie. Ba, część z nich może być zmyślona i maskować rzeczywisty lub wynikać z złego podejścia do aspektu czy rzeczywistości jako całości. Tego nie da się tak łatwo zmienić, a takich kłopotów jest właśnie najwięcej.
            Istotnym problemem jest szał, który ogarnia ludzi, gdy  coś nie idzie jak chcą. Wtedy najlepszym sposobem jest odejście i zostawienie takiej osoby, ale uważnie. Należy odróżnić sytuacje silnego wzburzenia emocjonalnego czy innego chwilowego ubezwłasnowolnienia od krzyku o pomoc czy prośby o rozmowę. Rzecz trudna, acz bardzo ważna.
            Pomysłem psychologicznym na rozwiązywanie sytuacji ściśle fizycznych jest prośba asertywna. Jest to powiedzenie w sposób spokojny tego, kto o co, dlaczego prosi oraz zastrzeżenie, co się zrobi w razie nie spełnienia. Taka wypowiedź pozwala na uniknięcie niedomówień czy sporów ściśle poznawczych.
            W ten sposób omówiliśmy zagadnienia dotyczące komfortu, budowania fajnych, ciepłych, przyjaznych relacji. Rzeczy absolutnie podstawowe jak zaspokajanie potrzeby akceptacji, nieco bardziej złożone 5 języków miłości i zdecydowanie najtrudniejsze dobranie odpowiednich emocji do sytuacji. Warto też pamiętać o tym, jak pomagać znajomym.

Czas refleksji

Smutno, gdy mówisz, a Cię nie słuchają.
Dziwno, że jestem szczęśliwszy, a oni rozpaczają.
Choć wszyscy niegotowi na przyszłość, rozwój wydarzeń.
Gdy sprawa przychodzi, zamiast pozytywnych wrażeń,
Tworzą problemy, komplikują, słuchają głośniejszych,
Naturalnie intuicyjnych – autorytet, zamiast lepszych.
Nauka trudna, zbyt skomplikowana, żyjemy półśrodkami.
Zamiast mądrych, słuchamy tych, którzy z nami.
Nie rozważając, nie rozmyślając na właściwością decyzji.
Działami impulsywnie, pochopnie, bez ich rewizji.

Psychologia ludowa od zawsze ważna była.
Ułatwienia poznawcze dawała, nigdy się nie przeżyła.
Choć próbuję naukowo i empirycznie dowieść jej częściowej błędności
To mało osób wierzy, czyta o zachowaniach osobowości.
Staram się, staram możliwie najlepiej tłumaczyć wszelkie zagadnienia.
Także wiedząc o wpływie mówiącego, siebie zmieniam.
Ale to wszystko za mało by doprowadzić do powszechnej szczęśliwości.
Tak więc zatrzymuję się na chwilę refleksji by ustalić środki, hierarchie ważności.
16.11.2013

„The ponies run, the girls are young, the odds are there to beat”

Na przeciw, na pohybel, gardząc losu przeciwnościami.
Z nienawiścią do grzechu, z młodzieńczymi nadziejami,
Ze smutkiem własnym, niedoskonałością człowieczą
Dążę do szczęścia własnego i tych, co mądrości nie przeczą.

Odkryć, udowodnić i przekazać – źródło mądrości.
Boli, tak bardzo brak skuteczności.
Czasem się załamuję, częściej bywam szczęśliwy.
Powoli do celu, byle(m)był cnotliwy.

Świąt piękny, cudowny, kocham jego poznawanie.
Ludzie…Co z nimi? – Moje powołanie!
Realizuje, małe sukcesy, małe porażki, krok po kroku.
I to poczucie niezrozumienia wokół….

Świadomość własnej wiedzy – nieumiejętność jej wykorzystania.
Świadomość niewiedzy – tyle do nadrabiania!
Nieopisywalna radość z osiągnięcia sukcesu – wizja lepszej przyszłości. 
Powołanie znalezione, trzeba realizować, nie zapominając o przeszłości.
23.11.2013, godz. 2
Piosenka o życiu (jako całości):




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz