Tydzień zwykły, nieco luźniejszy.
Cały czas pozostaję w sferze rozważań o relacjach międzyludzkich, zarówno jeśli
chodzi o teorię jak i, coraz częstszą, co mnie niezwykle cieszy, praktykę.
Powoli uczę się, widać kolejne efekty pracy. Kończymy cykl odnośnie potrzeb
komfortu – potrafimy stworzyć już dobrą, miłą i sympatyczną relację. Wreszcie
się przełamałem i napisałem wiersz – a nawet dwa, jeden z poprzedniego
tygodnia. I piosenka na koniec.
Refleksja 93 - pomoc, podsumowanie całości potrzeb komfortu
Umiejętność czytania drugiej osoby i
wyrażania swoich emocji to jedno, natomiast inną sprawą jest wiedzieć, co
powiedzieć w danej sytuacji, zwłaszcza mam na myśli sytuacje kryzysowe. Pomoc
nie tylko jako fizyczna czynność na prośbę, tudzież wywiązywanie się ze swoich
kulturowych obowiązków – nie, nie w tym
kontekście, to zaliczymy do pięciu języków miłości. Omówię problem w kontekście
pocieszania, radzenia sobie z problemami innych.
Problem ma zawsze dwie płaszczyzny.
Fizyczna, czyli rzecz, która ów problem powoduje. Może to być niedobór
finansów, materiałów, brak jakiegoś działania od drugiej osoby, brak
określonych uczuć, wydarzenia. Słowem, problem fizyczny. Druga płaszczyzna, to
emocje, które pojawiają się u osoby doświadczającej owego braku.
W związku z tym rozróżnieniem możemy
nieść pomoc zarówno na poziomie fizycznym (zazwyczaj poprzez wyjaśnienie sporu
czy materialnie) jak i emocjonalnym (odpowiednia terapia psychologiczna,
zazwyczaj w luźniejszej niż kozetkowa formie). Niestety, dużej ilości problemów
nie da się rozwiązać fizycznie. Ba, część z nich może być zmyślona i maskować
rzeczywisty lub wynikać z złego podejścia do aspektu czy rzeczywistości jako
całości. Tego nie da się tak łatwo zmienić, a takich kłopotów jest właśnie
najwięcej.
Istotnym problemem jest szał, który
ogarnia ludzi, gdy coś nie idzie jak
chcą. Wtedy najlepszym sposobem jest odejście i zostawienie takiej osoby, ale
uważnie. Należy odróżnić sytuacje silnego wzburzenia emocjonalnego czy innego
chwilowego ubezwłasnowolnienia od krzyku o pomoc czy prośby o rozmowę. Rzecz
trudna, acz bardzo ważna.
Pomysłem psychologicznym na
rozwiązywanie sytuacji ściśle fizycznych jest prośba asertywna. Jest to
powiedzenie w sposób spokojny tego, kto o co, dlaczego prosi oraz zastrzeżenie,
co się zrobi w razie nie spełnienia. Taka wypowiedź pozwala na uniknięcie
niedomówień czy sporów ściśle poznawczych.
W ten sposób omówiliśmy zagadnienia
dotyczące komfortu, budowania fajnych, ciepłych, przyjaznych relacji. Rzeczy
absolutnie podstawowe jak zaspokajanie potrzeby akceptacji, nieco bardziej
złożone 5 języków miłości i zdecydowanie najtrudniejsze dobranie odpowiednich
emocji do sytuacji. Warto też pamiętać o tym, jak pomagać znajomym.
Czas refleksji
Smutno, gdy mówisz, a Cię nie słuchają.
Dziwno, że jestem szczęśliwszy, a oni rozpaczają.
Choć wszyscy niegotowi na przyszłość, rozwój wydarzeń.
Gdy sprawa przychodzi, zamiast pozytywnych wrażeń,
Tworzą problemy, komplikują, słuchają głośniejszych,
Naturalnie intuicyjnych – autorytet, zamiast lepszych.
Nauka trudna, zbyt skomplikowana, żyjemy półśrodkami.
Zamiast mądrych, słuchamy tych, którzy z nami.
Nie rozważając, nie rozmyślając na właściwością decyzji.
Działami impulsywnie, pochopnie, bez ich rewizji.
Psychologia ludowa od zawsze ważna była.
Ułatwienia poznawcze dawała, nigdy się nie przeżyła.
Choć próbuję naukowo i empirycznie dowieść jej częściowej
błędności
To mało osób wierzy, czyta o zachowaniach osobowości.
Staram się, staram możliwie najlepiej tłumaczyć wszelkie
zagadnienia.
Także wiedząc o wpływie mówiącego, siebie zmieniam.
Ale to wszystko za mało by doprowadzić do powszechnej
szczęśliwości.
Tak więc zatrzymuję się na chwilę refleksji by ustalić
środki, hierarchie ważności.
16.11.2013
„The ponies run, the girls
are young, the odds are there to beat”
Na przeciw, na pohybel, gardząc losu przeciwnościami.
Z nienawiścią do grzechu, z młodzieńczymi nadziejami,
Ze smutkiem własnym, niedoskonałością człowieczą
Dążę do szczęścia własnego i tych, co mądrości nie przeczą.
Odkryć, udowodnić i przekazać – źródło mądrości.
Boli, tak bardzo brak skuteczności.
Czasem się załamuję, częściej bywam szczęśliwy.
Powoli do celu, byle(m)był cnotliwy.
Świąt piękny, cudowny, kocham jego poznawanie.
Ludzie…Co z nimi? – Moje powołanie!
Realizuje, małe sukcesy, małe porażki, krok po kroku.
I to poczucie niezrozumienia wokół….
Świadomość własnej wiedzy – nieumiejętność jej
wykorzystania.
Świadomość niewiedzy – tyle do nadrabiania!
Nieopisywalna radość z osiągnięcia sukcesu – wizja lepszej
przyszłości.
Powołanie znalezione, trzeba realizować, nie zapominając o
przeszłości.
23.11.2013, godz. 2
Piosenka o życiu (jako całości):
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz