Powiedzenie „wszyscy grają w piłkę,
ale i tak wygrywają Niemcy tym razem się sprawdziło”. Dziś, w poniedziałek,
walczyłem o życie, zmagając się z materia roli komentarza sportowego w
przeżywaniu siatkarskich emocji w Polsce celem dostania się na MISHa na UW.
Wyniki w czwartek. Człowiek zaczyna żyć trochę jakby aktywniej. Mam dziś pewien
bulwers, który chcę wyładować, więc zalecam ominięcie następnego akapitu.
![]() |
| Aż taki :dobry" nie jestem. :( Ale było sympatycznie. |
Chodzi o sprawę profesora Chazana.
Rzecz jest multiwątkowa i trudna. Problem moralności aborcji dzieci-niedzieci
zostawiam etykom i się tym nie zajmę. Natomiast fakt, że nie wyświadczono
usługi żądanej przez pacjentkę jest wynikiem idiotycznego systemu. Systemu
państwowej opieki zdrowotnej, który nakazuje lekarzom wykonywać ich pracę w
sposób ustawowy, a nie taki, jak uważają za słuszny. Każe im pracować, gdy są
zmęczeni, gdy nie czują się na siłach wykonywać zabieg, gdy nie mają fizycznych
możliwości, gdy nie umieją, wreszcie, gdy uważają, że jest to moralnie
niewłaściwe. W libertariańskim społeczeństwa, zakładając legalność mordowania nienarodzonych,
kobieta poszłaby do szpitala, zapłaciła, a szpital wykonał usługę. Jeśli nie,
to jest to oszustwo, kodeks karny, te sprawy. A tu – problem. Jak to mówią: socjalizm to ustrój, w którym bohatersko zwalcza się problemy, które w kapitalizmie nie występują.
Pozaemocjonalne elementy psychologii sukcesu
Wiecie,
kocham emocje. Podejście humanistyczne do całości zjawisk psychologicznych dla
mnie jest najlepsze i najpełniejsze. Właśnie dlatego aż 4 posty poświęciłem
problemowi emocji, zarządzania nimi, procesom motywacyjnym. Jednak psychologia
sukcesu to nie tylko stany afektywne powodujące, że nam się chce i robimy.
Uznałem, że owe stany afektywne są prawdziwie ważne i dlatego aż tyle miejsca i
czasu dla nich. Mam ku temu swoje powody, widząc zachowania ludzi i w ogóle. W
każdym razie, w dzisiejszym poście będzie o innych, pozaemocjonalnych, ważnych
czynnikach sukcesu.
Koncentracja
Koncentracja
to zdolność ukierunkowania, skupienia swoich myśli i działań na jednej
czynności. Nie jest ona potrzebna do większości życiowych czynności, które
wykonujemy, natomiast przydaje się przy czynnościach trudnych, złożonych,
wieloetapowych, w sytuacjach istotnych dla dalszych naszych losów,
stresujących. Koncentracja jest umiejętnością, więc niektórzy mają ja
wykształcona na wysokim poziomie od urodzenia, a niektórzy nigdy nie nabędą. Z
racji jednak, że to umiejętność, można ją wyćwiczyć, a to dobra wiadomość.
Najlepszym
sposobem na polepszenie własnej zdolności koncentrowania się jest uprawianie
sportu, zwłaszcza sportów umysłowych jak snooker, szachy, brydż. Kluczem jest
dyscyplina myśli, panowanie nad tym, co robimy. Koncentracja jest silnie
związana z flow, czyli o wiele łatwiej nam się skoncentrować, gdy wykonujemy
czynność, która lubimy. Podobnie, gdy trzeba zrobić coś czego nie lubimy, nasze
myśli uciekają daleko, do czynności przyjemnych. Rzecz wynika z naturalnej dla
człowieka chęci czerpania coraz większej przyjemności. W każdym razie, żeby się
skoncentrować na czymś czego nie lubimy, dobrze jest najpierw to polubić, a
potem bawić się w bardziej zaawansowaną dyscyplinę myśli. Emocje i uwarunkowania
behawioralne są tu kluczem.
Zacząłem trenować snookera i wiem jak to trudne, jak bardzo wymaga skupienia się. I taki czysty zachwyt nad ową umiejętnością psychologiczną.
Zarządzanie sobą w czasie (zarządzanie czasem)
Rzecz jest
straszna. Nie dlatego, że trudna czy nieosiągalna, ale dlatego, że powstało
mnóstw technik, teorii, pomysłów nie tylko psychologicznych żeby sprawę
udoskonalić. Jest to bodajże najczęściej poruszany aspekt psychologii sukcesu,
ale ani on najważniejszy, ani najłatwiejszy do zastosowania. Dlaczego wszyscy
się tak bardzo zarządzaniem czasem interesują? Bo jest to przedmiot
interdyscyplinarny (logistyka, psychologia, filozofia, ekonomia), więc
przedstawiciele wszystkich dyscyplin o tym mówią. Ze względu na różne
podejścia, powstało także wiele różnych teorii. Ja nie będę się w nie
zagłębiał, podrzucę Wam tylko kilka technik/pomysłów związanych z tym, jak i
kiedy co robić.
Lista zadań
Ustalenie
listy czynności, które mamy wykonać znacząco pomaga w ich wykonaniu.
Niezależnie od miejsca jej sporządzenia (kartka, kalendarz, telefon, komputer).
Najważniejsza jest pamięć o tym, co chcemy zrobić, umieszczenie dokładnych, precyzyjnych
zadań i wyznaczenie czasu na nie poświęconego. Tworzenie takiej listy wymaga
sporej wiedzy. Kilka wskazówek:
- Wyznaczać jak najwięcej
celów. Powiedzenie sobie „odrabianie lekcji” czy „pisanie pracy
magisterskiej niewiele da”. Czynności muszą być skonkretyzowane
- Wszystko ujęte mniej
więcej w czasie.
- Każdy ma pewne godziny za
dnia, w których działa efektywniej niż w innych. Te powinien wykorzystać
na działania wymagające większego wysiłku, a w czasie niewielkiej
aktywności odpoczywać (spać).
Praca a odpoczynek
Wkurza mnie
jak ludzie odróżniają pracę i odpoczynek. Gdy ktoś tak robi, narzekając
jednocześnie na pracę, to znaczy, że przegrał życie. Koniec, kropka. Praca to
czynność, która ma określony efekt. To czy przynosi nam przyjemność nie zależy
od tego, co robimy, ale jakie mamy podejście. Historia zna wiele przykładów,
gdzie coś, co ludzie uznają za uciążliwe, może komuś sprawić radość i być
aktywną formą wypoczynku, spędzania wolnego czasu np. testowanie gier
komputerowych, komentowanie meczów, pisanie artykułów, podrywanie czy malowanie
płotu. Wszystko zależy od pierwotnego podejścia, naszych zainteresowania,
aktualnej emocjonalności (jak się jest szczęśliwym, to wszystko jakby robimy
szybciej, efektywniej, łatwiej i przyjemniej) oraz powtarzalności. Jeśli coś
wiele razy robimy, to nas z czasem zaczyna nudzić. Dlatego osobiście podziwiam
ludzi, którzy całe swoje życie zawodowe poświęcają np. piłce nożnej, siatkówce,
polityce, muzyce itp. To jest pasja. A każda pasja jest niesamowita, niezwykła,
cudowna, piękna i w ogóle.
Aleeeeee jak?
Czyli co,
całe życie pracujemy? 24h na dobę. Technicznie – tak, każde działanie ma jakiś
efekt nawet sen, czy scrollowanie kwejka. Więc nie dzielcie swojej listy zadań
na pracę, odpoczynek i sen, bo to jest podział dla idiotów. Znajdujcie efekty
każdej wykonywanej czynności. W niektórych systemach edukacji nawet każe się
uczniom takie aspekty wynajdywać, żeby zobaczyli co i jak stymuluje ich rozwój.
Nie mnie wnikać w systemy edukacji, natomiast psychologicznie bardzo się
przydaje. Robisz coś i wiesz dlaczego to robisz. Piękna sprawa.
Idąc dalej
tą drogą, trzeba tak planować swoje dnie, tygodnie, miesiące, lata, aby optymalnie
zaspokajać swoje potrzeby i najszybciej się rozwijać. Pokrótce wymienię teraz
grupy potrzeb (szerzej o potrzebach i całej ich skomplikowanej teorii będzie w
następnym, dużym dziale blogowania. Zobaczycie, Maslow się schowa):
·
Potrzeby fizjologiczne – można trochę nagiąć,
ale nie za bardzo. Z nimi większość ludzi nie ma problemu
·
Społeczne – związane z rozmawianiem z ludźmi,
tworzeniem relacji. Dużo osób ma tu problemy, zwłaszcza jeśli chodzi o mocne
relacje indywidualne.
·
Potrzeby samorealizacji – człowiek potrzebuje
pracować, żeby czuć się ważnym. Człowiek chce wyrażać siebie i czynić ten świat
lepszym, choć niekiedy tej potrzeby nie czuje.
·
Potrzeby relaksu – mózg i ciało nie mogą być w
ciągłym wysiłku, muszą się regenerować. Ciało podczas bezruchu fizycznego, a
umysł podczas braku lub niewielkiego wysiłku myślowego i emocjonalnego. Oba
mogą się regenerować podczas snu, ale musza być zapewnione odpowiednie warunki
– fizyczna wygoda (nie może być zimno czy mokro) i „bycie w zgodzie z
poduszką”.
| Uwaga, to jest gówno. Ale w każdej kloace, można znaleźć coś ciekawego. Warto znaleźć mniej więcej własne, ambitne proporcje i wszystko ustawić w czasie każdego dnia. Największym problemem zarządzania czasem jest bowiem złe ustawienie "dnia codziennego". |
Nie dla psa kiełbasa.
Kolejnym
aspektem, który dziś poruszę jest mierzenie sił na zamiary. Wyznaczanie sobie
celów i realizowanie ich jest super, ale jest także pewną umiejętnością. Cele
nie mogą być za duże, zbyt odległe, zbyt ogólne. Wielkie marzenia, smutna
prawda, z reguły się nie spełniają i o nich zapominamy. Dlatego warto wyznaczać
takie, które możemy osiągać. Niech będą ambitne, ale nie wystrzelone w kosmos.
Kilka cech, jakie powinien mieć dobry cel:
- Odpowiednio łatwy. I nie
chodzi tu o obiektywną trudności, ale o rozumianą w znaczeniu moich
możliwości: mojej inteligencji, zasobów finansowych, ludzkich itp. Jeśli
nie ma tych zasobów, nie ma fizycznej możliwości, to automatycznie opada
emocjonalność i nam się nie chce. Wtedy nie warto tej emocjonalności
zwiększać.
- Szczegółowy. Umieszczamy
cel w ramach geograficznych, czasowych, dobieramy środki i podcele, po
których będziemy dążyć do tego głównego.
- Wysoce emocjonalny. Nie
może być tak, że wizja spełnienia marzeń nas nie podnieca! Że marzenia nam
wyznaczają inni. Dobry cel musi sprawiać, że gdy zbliżamy się do niego,
nie możemy spać po nocach, tak bardzo nam zależy.
- Użyteczny. Jeżeli coś
robimy to po to, aby spełniać swoje potrzeby. Rozmaite. Jeżeli chcemy coś
zrobić i nie wiemy co nam to da, to lepiej się zastanowić. Jak wspominałem
wcześniej warto wiedzieć, jakie potrzeby spełniają nasze działania, co
dają światu, wtedy planowanie będzie wydajniejsze, a działanie szybsze,
dzięki wytworzonym, ukierunkowanym emocjom.
Podsumowanie
Jeśli
chcesz osiągać w życiu sukces wcale nie musisz być pięknym, młodym, mądrym i
bogatym, choć to niewątpliwie pomoże. Przede wszystkim musisz sobie wyznaczyć
cele, które zamierzasz realizować. Umieść je w czasie i przestrzeni, wyznaczać
jak najwięcej małych celów, które składają się na większe i konsekwentnie
wszystko realizuj, umieszczając w planie dnia. Nie zapominaj o motywowaniu się,
przypominaniu o swoim zadaniu. W zależności od sytuacji zmniejszaj lub
zwiększaj emocje, starając się je możliwie jak najbardziej nakierunkować na
działanie. Słuchaj inspirujących historii, niech one będą dla Ciebie motywacją,
by osiągać jeszcze więcej. „Dąż do szczęścia” O tym za tydzień już….
| Optymistycznie. :) |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz