poniedziałek, 14 lipca 2014

Koniec Mundialu - pozaemocjonalne elementy psychologii sukcesu, koniec psychologii sukcesu

            Powiedzenie „wszyscy grają w piłkę, ale i tak wygrywają Niemcy tym razem się sprawdziło”. Dziś, w poniedziałek, walczyłem o życie, zmagając się z materia roli komentarza sportowego w przeżywaniu siatkarskich emocji w Polsce celem dostania się na MISHa na UW. Wyniki w czwartek. Człowiek zaczyna żyć trochę jakby aktywniej. Mam dziś pewien bulwers, który chcę wyładować, więc zalecam ominięcie następnego akapitu.
Aż taki :dobry" nie jestem. :( Ale było sympatycznie.

            Chodzi o sprawę profesora Chazana. Rzecz jest multiwątkowa i trudna. Problem moralności aborcji dzieci-niedzieci zostawiam etykom i się tym nie zajmę. Natomiast fakt, że nie wyświadczono usługi żądanej przez pacjentkę jest wynikiem idiotycznego systemu. Systemu państwowej opieki zdrowotnej, który nakazuje lekarzom wykonywać ich pracę w sposób ustawowy, a nie taki, jak uważają za słuszny. Każe im pracować, gdy są zmęczeni, gdy nie czują się na siłach wykonywać zabieg, gdy nie mają fizycznych możliwości, gdy nie umieją, wreszcie, gdy uważają, że jest to moralnie niewłaściwe. W libertariańskim społeczeństwa, zakładając legalność mordowania nienarodzonych, kobieta poszłaby do szpitala, zapłaciła, a szpital wykonał usługę. Jeśli nie, to jest to oszustwo, kodeks karny, te sprawy. A tu – problem. Jak to mówią: socjalizm to ustrój, w którym bohatersko zwalcza się problemy, które w kapitalizmie nie występują. 

Pozaemocjonalne elementy psychologii sukcesu

            Wiecie, kocham emocje. Podejście humanistyczne do całości zjawisk psychologicznych dla mnie jest najlepsze i najpełniejsze. Właśnie dlatego aż 4 posty poświęciłem problemowi emocji, zarządzania nimi, procesom motywacyjnym. Jednak psychologia sukcesu to nie tylko stany afektywne powodujące, że nam się chce i robimy. Uznałem, że owe stany afektywne są prawdziwie ważne i dlatego aż tyle miejsca i czasu dla nich. Mam ku temu swoje powody, widząc zachowania ludzi i w ogóle. W każdym razie, w dzisiejszym poście będzie o innych, pozaemocjonalnych, ważnych czynnikach sukcesu.

Koncentracja

            Koncentracja to zdolność ukierunkowania, skupienia swoich myśli i działań na jednej czynności. Nie jest ona potrzebna do większości życiowych czynności, które wykonujemy, natomiast przydaje się przy czynnościach trudnych, złożonych, wieloetapowych, w sytuacjach istotnych dla dalszych naszych losów, stresujących. Koncentracja jest umiejętnością, więc niektórzy mają ja wykształcona na wysokim poziomie od urodzenia, a niektórzy nigdy nie nabędą. Z racji jednak, że to umiejętność, można ją wyćwiczyć, a to dobra wiadomość.
            Najlepszym sposobem na polepszenie własnej zdolności koncentrowania się jest uprawianie sportu, zwłaszcza sportów umysłowych jak snooker, szachy, brydż. Kluczem jest dyscyplina myśli, panowanie nad tym, co robimy. Koncentracja jest silnie związana z flow, czyli o wiele łatwiej nam się skoncentrować, gdy wykonujemy czynność, która lubimy. Podobnie, gdy trzeba zrobić coś czego nie lubimy, nasze myśli uciekają daleko, do czynności przyjemnych. Rzecz wynika z naturalnej dla człowieka chęci czerpania coraz większej przyjemności. W każdym razie, żeby się skoncentrować na czymś czego nie lubimy, dobrze jest najpierw to polubić, a potem bawić się w bardziej zaawansowaną dyscyplinę myśli. Emocje i uwarunkowania behawioralne są tu kluczem.
Zacząłem trenować snookera i wiem jak to trudne, jak bardzo wymaga skupienia się. I taki czysty zachwyt nad ową umiejętnością psychologiczną.

Zarządzanie sobą w czasie (zarządzanie czasem)

            Rzecz jest straszna. Nie dlatego, że trudna czy nieosiągalna, ale dlatego, że powstało mnóstw technik, teorii, pomysłów nie tylko psychologicznych żeby sprawę udoskonalić. Jest to bodajże najczęściej poruszany aspekt psychologii sukcesu, ale ani on najważniejszy, ani najłatwiejszy do zastosowania. Dlaczego wszyscy się tak bardzo zarządzaniem czasem interesują? Bo jest to przedmiot interdyscyplinarny (logistyka, psychologia, filozofia, ekonomia), więc przedstawiciele wszystkich dyscyplin o tym mówią. Ze względu na różne podejścia, powstało także wiele różnych teorii. Ja nie będę się w nie zagłębiał, podrzucę Wam tylko kilka technik/pomysłów związanych z tym, jak i kiedy co robić.

Lista zadań

            Ustalenie listy czynności, które mamy wykonać znacząco pomaga w ich wykonaniu. Niezależnie od miejsca jej sporządzenia (kartka, kalendarz, telefon, komputer). Najważniejsza jest pamięć o tym, co chcemy zrobić, umieszczenie dokładnych, precyzyjnych zadań i wyznaczenie czasu na nie poświęconego. Tworzenie takiej listy wymaga sporej wiedzy. Kilka wskazówek:
  • Wyznaczać jak najwięcej celów. Powiedzenie sobie „odrabianie lekcji” czy „pisanie pracy magisterskiej niewiele da”. Czynności muszą być skonkretyzowane
  • Wszystko ujęte mniej więcej w czasie.
  • Każdy ma pewne godziny za dnia, w których działa efektywniej niż w innych. Te powinien wykorzystać na działania wymagające większego wysiłku, a w czasie niewielkiej aktywności odpoczywać (spać).

Praca a odpoczynek

            Wkurza mnie jak ludzie odróżniają pracę i odpoczynek. Gdy ktoś tak robi, narzekając jednocześnie na pracę, to znaczy, że przegrał życie. Koniec, kropka. Praca to czynność, która ma określony efekt. To czy przynosi nam przyjemność nie zależy od tego, co robimy, ale jakie mamy podejście. Historia zna wiele przykładów, gdzie coś, co ludzie uznają za uciążliwe, może komuś sprawić radość i być aktywną formą wypoczynku, spędzania wolnego czasu np. testowanie gier komputerowych, komentowanie meczów, pisanie artykułów, podrywanie czy malowanie płotu. Wszystko zależy od pierwotnego podejścia, naszych zainteresowania, aktualnej emocjonalności (jak się jest szczęśliwym, to wszystko jakby robimy szybciej, efektywniej, łatwiej i przyjemniej) oraz powtarzalności. Jeśli coś wiele razy robimy, to nas z czasem zaczyna nudzić. Dlatego osobiście podziwiam ludzi, którzy całe swoje życie zawodowe poświęcają np. piłce nożnej, siatkówce, polityce, muzyce itp. To jest pasja. A każda pasja jest niesamowita, niezwykła, cudowna, piękna i w ogóle.

Aleeeeee jak?

            Czyli co, całe życie pracujemy? 24h na dobę. Technicznie – tak, każde działanie ma jakiś efekt nawet sen, czy scrollowanie kwejka. Więc nie dzielcie swojej listy zadań na pracę, odpoczynek i sen, bo to jest podział dla idiotów. Znajdujcie efekty każdej wykonywanej czynności. W niektórych systemach edukacji nawet każe się uczniom takie aspekty wynajdywać, żeby zobaczyli co i jak stymuluje ich rozwój. Nie mnie wnikać w systemy edukacji, natomiast psychologicznie bardzo się przydaje. Robisz coś i wiesz dlaczego to robisz. Piękna sprawa.
            Idąc dalej tą drogą, trzeba tak planować swoje dnie, tygodnie, miesiące, lata, aby optymalnie zaspokajać swoje potrzeby i najszybciej się rozwijać. Pokrótce wymienię teraz grupy potrzeb (szerzej o potrzebach i całej ich skomplikowanej teorii będzie w następnym, dużym dziale blogowania. Zobaczycie, Maslow się schowa):
·         Potrzeby fizjologiczne – można trochę nagiąć, ale nie za bardzo. Z nimi większość ludzi nie ma problemu
·         Społeczne – związane z rozmawianiem z ludźmi, tworzeniem relacji. Dużo osób ma tu problemy, zwłaszcza jeśli chodzi o mocne relacje indywidualne.
·         Potrzeby samorealizacji – człowiek potrzebuje pracować, żeby czuć się ważnym. Człowiek chce wyrażać siebie i czynić ten świat lepszym, choć niekiedy tej potrzeby nie czuje.
·         Potrzeby relaksu – mózg i ciało nie mogą być w ciągłym wysiłku, muszą się regenerować. Ciało podczas bezruchu fizycznego, a umysł podczas braku lub niewielkiego wysiłku myślowego i emocjonalnego. Oba mogą się regenerować podczas snu, ale musza być zapewnione odpowiednie warunki – fizyczna wygoda (nie może być zimno czy mokro) i „bycie w zgodzie z poduszką”.
Uwaga, to jest gówno. Ale w każdej kloace, można znaleźć coś ciekawego. Warto znaleźć mniej więcej własne, ambitne proporcje i wszystko ustawić w czasie każdego dnia. Największym problemem zarządzania czasem jest bowiem złe ustawienie "dnia codziennego".

Nie dla psa kiełbasa.

            Kolejnym aspektem, który dziś poruszę jest mierzenie sił na zamiary. Wyznaczanie sobie celów i realizowanie ich jest super, ale jest także pewną umiejętnością. Cele nie mogą być za duże, zbyt odległe, zbyt ogólne. Wielkie marzenia, smutna prawda, z reguły się nie spełniają i o nich zapominamy. Dlatego warto wyznaczać takie, które możemy osiągać. Niech będą ambitne, ale nie wystrzelone w kosmos. Kilka cech, jakie powinien mieć dobry cel:
  • Odpowiednio łatwy. I nie chodzi tu o obiektywną trudności, ale o rozumianą w znaczeniu moich możliwości: mojej inteligencji, zasobów finansowych, ludzkich itp. Jeśli nie ma tych zasobów, nie ma fizycznej możliwości, to automatycznie opada emocjonalność i nam się nie chce. Wtedy nie warto tej emocjonalności zwiększać.
  • Szczegółowy. Umieszczamy cel w ramach geograficznych, czasowych, dobieramy środki i podcele, po których będziemy dążyć do tego głównego.
  • Wysoce emocjonalny. Nie może być tak, że wizja spełnienia marzeń nas nie podnieca! Że marzenia nam wyznaczają inni. Dobry cel musi sprawiać, że gdy zbliżamy się do niego, nie możemy spać po nocach, tak bardzo nam zależy.
  • Użyteczny. Jeżeli coś robimy to po to, aby spełniać swoje potrzeby. Rozmaite. Jeżeli chcemy coś zrobić i nie wiemy co nam to da, to lepiej się zastanowić. Jak wspominałem wcześniej warto wiedzieć, jakie potrzeby spełniają nasze działania, co dają światu, wtedy planowanie będzie wydajniejsze, a działanie szybsze, dzięki wytworzonym, ukierunkowanym emocjom.

Podsumowanie

            Jeśli chcesz osiągać w życiu sukces wcale nie musisz być pięknym, młodym, mądrym i bogatym, choć to niewątpliwie pomoże. Przede wszystkim musisz sobie wyznaczyć cele, które zamierzasz realizować. Umieść je w czasie i przestrzeni, wyznaczać jak najwięcej małych celów, które składają się na większe i konsekwentnie wszystko realizuj, umieszczając w planie dnia. Nie zapominaj o motywowaniu się, przypominaniu o swoim zadaniu. W zależności od sytuacji zmniejszaj lub zwiększaj emocje, starając się je możliwie jak najbardziej nakierunkować na działanie. Słuchaj inspirujących historii, niech one będą dla Ciebie motywacją, by osiągać jeszcze więcej. „Dąż do szczęścia” O tym za tydzień już….
Optymistycznie. :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz