Tak, postanowiłem post w sezonie
mocno ściśle ogórkowym przeznaczyć na luźne życiowe refleksje, jakie większość
blogerów trzaska, nie mające większego sensu życiowego, będące nieomalże
całkowicie niemerytoryczne, głupie, bez podstaw bibliograficznych, nierzetelne,
nieznośne, irytujące do czytania etc. Może zbiorę pierdyliard wyświetleń.
![]() |
| "Tak staram się, ale cóż... dotykam tylko zamiast czuć Lecz mówię prawdę, nie chcę Was oszukać!:" |
Psychologia w praktyce
A tak serio to dobrze spisywać swoje
przemyślenia, bo jeszcze komuś mogą pomóc w życiu i ogólnie jestem za rozmową,
dialogu, konfrontacją, choćby idiotycznych złotych myśli psychologii ludowej.
Nie cierpię jednak, gdy ktoś posługując się terminami psychologicznymi, nawet DEFINIUJĄC je, robi to BŁĘDNIE, bo literatura, którą się posługuje jest poradnikowa, nawet
nie popularnonaukowa. Poradnik ma być skuteczny, a nie wiarygodny. Przekładanie
wiedzy poradnikowej na doradztwo pisane jest głupotą. Z kilku względów:
- Terminy w poradnikach są definiowane na potrzeby tychże poradników,
a nie zgodnie ze słownikiem języka polskiego czy nawet Wikipedią. Jest to
pewien skrót myślowy autora, który pomaga.
- Autor poradnika przekazuje swoją wiedzę empiryczną. Abstrahując od
tego czy robi to dobrze i skutecznie (większość nie – rzecz ma się
sprzedać, a nie realnie pomóc), opisywanie dalej i dalej to jak
odgrzewanie starego kotleta czy głuchy telefon. Dochodzi do wielu
przekręceń i efekt jest często odwrotny do zamierzonego.
Może zalatuje psychologicznym
nazizmem, ale ważne jest, żeby wiedzieć o czym się mówi i popularyzować
dokładną, naukową, a jednocześnie bardzo ciekawą wiedzę psychologiczną, co
niniejszym czynię. Nie przysparza mi to, niestety, wielu czytelników, z różnych
przyczyn. Będę się jednak starał pisać lepiej.
Jestę studentę.
Właśnie zostałem studentem I roku
Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie
Warszawskiem. Czuję się elitarnie. Nie będę przybliżał istoty i zasad tych
studiów, natomiast powiem tylko, że było to moje kolejne wielkie, zrealizowane
marzenie. Oczywiście jako jedyny z klasy wybrałem taką opcję i się dostałem.
Znowu jestem hipsterem, znowu robię swoje.
![]() |
| Tak.... |
Wielka radość i satysfakcja to
jedno, natomiast odnalezienie się przeprowadzka, znalezienie wynajmującego moje
wspaniałe (in spe) przyszłe mieszkanie itp. to już inna sprawa. Ponadto
utrzymania się, najlepiej jakaś praca. To wszystko są kolejne wyzwania, którym
z radością (oby) stawię czoła. Także mission acomplished i new mission
objectives are online!
Wakacje? Jakie wakacje?!
Nie ma wakacji! Trzeba pracować!
Wypoczynek zasadniczo trwa od kwietnia, ale zawsze coś po drodze się robiło,
robi i będzie robić. Takiego błogiego lenistwa już nigdy w życiu mieć nie będę z
jednego powodu – wiem, że każda czynność przynosi określony efekt i może być
równie dobrze rozrywką jak i pracą.
Wraz z niedzielną nocą zakończyła
się Liga Światowa i na następne mecze siatkarskie przyjdzie mi czekać miesiąc.
Niedługo pojawi się podsumowanie tego doniosłego wydarzenia a następnie przerwa…Wrócimy
z przytupem na Mistrzostwa Świata.
„Pamiętajcie o mnie co sił!”
Człowiek nie żyje tylko dla siebie.
To, co tu piszę jest owszem, dla mnie, dla spełnienia moich własnych,
egoistycznych potrzeb, autoedukacji, spisania refleksji. Ale jest też dla
ludzi, żeby czerpali z rzetelnej, naukowej wiedzy, z uzasadnionego opiniowania
eksperta, za jakiego się uważam. Także pamiętajcie o mnie, czytajcie, czerpcie
wiedzę, często tu zaglądajcie, rozważajcie i stosujcie w swoim życiu. A ja
sobie wyjeżdżam. Psychologię szczęścia zacznę najwcześniej za dwa tygodnie.
Piosenka, z której cytat. Może to nie aż tak duże pożegnanie, ale jednak przerwa na psychologię na blogu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz