niedziela, 20 lipca 2014

Refleksje wakacyjne

            Tak, postanowiłem post w sezonie mocno ściśle ogórkowym przeznaczyć na luźne życiowe refleksje, jakie większość blogerów trzaska, nie mające większego sensu życiowego, będące nieomalże całkowicie niemerytoryczne, głupie, bez podstaw bibliograficznych, nierzetelne, nieznośne, irytujące do czytania etc. Może zbiorę pierdyliard wyświetleń.
"Tak staram się, ale cóż...
dotykam tylko zamiast czuć
Lecz mówię prawdę, nie chcę Was oszukać!:"

Psychologia w praktyce

            A tak serio to dobrze spisywać swoje przemyślenia, bo jeszcze komuś mogą pomóc w życiu i ogólnie jestem za rozmową, dialogu, konfrontacją, choćby idiotycznych złotych myśli psychologii ludowej. Nie cierpię jednak, gdy ktoś posługując się terminami psychologicznymi, nawet DEFINIUJĄC je, robi to BŁĘDNIE, bo literatura, którą się posługuje jest poradnikowa, nawet nie popularnonaukowa. Poradnik ma być skuteczny, a nie wiarygodny. Przekładanie wiedzy poradnikowej na doradztwo pisane jest głupotą. Z kilku względów:
  • Terminy w poradnikach są definiowane na potrzeby tychże poradników, a nie zgodnie ze słownikiem języka polskiego czy nawet Wikipedią. Jest to pewien skrót myślowy autora, który pomaga.
  • Autor poradnika przekazuje swoją wiedzę empiryczną. Abstrahując od tego czy robi to dobrze i skutecznie (większość nie – rzecz ma się sprzedać, a nie realnie pomóc), opisywanie dalej i dalej to jak odgrzewanie starego kotleta czy głuchy telefon. Dochodzi do wielu przekręceń i efekt jest często odwrotny do zamierzonego.
Może zalatuje psychologicznym nazizmem, ale ważne jest, żeby wiedzieć o czym się mówi i popularyzować dokładną, naukową, a jednocześnie bardzo ciekawą wiedzę psychologiczną, co niniejszym czynię. Nie przysparza mi to, niestety, wielu czytelników, z różnych przyczyn. Będę się jednak starał pisać lepiej.

Jestę studentę.

            Właśnie zostałem studentem I roku Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskiem. Czuję się elitarnie. Nie będę przybliżał istoty i zasad tych studiów, natomiast powiem tylko, że było to moje kolejne wielkie, zrealizowane marzenie. Oczywiście jako jedyny z klasy wybrałem taką opcję i się dostałem. Znowu jestem hipsterem, znowu robię swoje.
Tak....
            Wielka radość i satysfakcja to jedno, natomiast odnalezienie się przeprowadzka, znalezienie wynajmującego moje wspaniałe (in spe) przyszłe mieszkanie itp. to już inna sprawa. Ponadto utrzymania się, najlepiej jakaś praca. To wszystko są kolejne wyzwania, którym z radością (oby) stawię czoła. Także mission acomplished i new mission objectives are online!

Wakacje? Jakie wakacje?!

            Nie ma wakacji! Trzeba pracować! Wypoczynek zasadniczo trwa od kwietnia, ale zawsze coś po drodze się robiło, robi i będzie robić. Takiego błogiego lenistwa już nigdy w życiu mieć nie będę z jednego powodu – wiem, że każda czynność przynosi określony efekt i może być równie dobrze rozrywką jak i pracą.
            Wraz z niedzielną nocą zakończyła się Liga Światowa i na następne mecze siatkarskie przyjdzie mi czekać miesiąc. Niedługo pojawi się podsumowanie tego doniosłego wydarzenia a następnie przerwa…Wrócimy z przytupem na Mistrzostwa Świata.

„Pamiętajcie o mnie co sił!”

            Człowiek nie żyje tylko dla siebie. To, co tu piszę jest owszem, dla mnie, dla spełnienia moich własnych, egoistycznych potrzeb, autoedukacji, spisania refleksji. Ale jest też dla ludzi, żeby czerpali z rzetelnej, naukowej wiedzy, z uzasadnionego opiniowania eksperta, za jakiego się uważam. Także pamiętajcie o mnie, czytajcie, czerpcie wiedzę, często tu zaglądajcie, rozważajcie i stosujcie w swoim życiu. A ja sobie wyjeżdżam. Psychologię szczęścia zacznę najwcześniej za dwa tygodnie.
Piosenka, z której cytat. Może to nie aż tak duże pożegnanie, ale jednak przerwa na psychologię na blogu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz