poniedziałek, 6 października 2014

Syntetyzowanie szczęścia w praktyce - początek roku akademickiego

I się zaczęło! Jutro trzeba wstać do szkoły….Wróć! Na uniwersytet. Warszawski. To już co innego. Jest osobliwie, ale fascynująco dowiadywać się tyle nowego, tyle pięknej wiedzy, żeby zmieniać świat…Rozmarzyłem się. Uczyniłem studiowanie, zgodnie z założeniami bloga, celem samym w sobie i jestem szczęśliwy z tego, że mogę tu, w moim wymarzonym i upatrzonym trybie. Także, jest cudnie!

             Ostatni, myślę, że całkiem krótki, rzeczowy i bardziej praktyczny tekst z zakresu tworzenia emocji. Pewne wątki się powtórzą, ale dlatego, że są bardzo ważne, dojdą nowe, o których zapomniałem wspomnieć, a przede wszystkim duże uszczegółowienie i upraktycznienie wcześniejszej teorii. Będzie to taka mocna pigułka, odpowiedź na pytanie: jak być szczęśliwym?

Zmiana środowiska

            Pierwszą, zewnętrzną warstwą psychologii szczęścia jest nic innego jak zmiana środowiska zewnętrznego, tak lansowana i średnio, szczerze powiedziawszy, efektywna. Dotyczy to zarówno szeroko pojmowanego konsumpcjonizmu, osiągania celów zawodowych, posiadania pieniędzy, bogactw, sławy,  samochodu, kiełbasy czy jogurtu. To konsumpcjonizm, osiąganie celów, najczęściej przedmiotów. Dalej, coś innego jeśli chodzi o środowisko: ignorowanie irytujących znajomych, zawieranie nowych, ciekawych, przyjemnych relacji, przeprowadzka, zmiana pracy na bardziej satysfakcjonująca, chwilowa zmiana środowiska poprzez wakacje. Są często całkowicie zewnętrzne możliwości bycia szczęśliwym, których nie dostrzegamy, myślimy, że są poza naszym zasięgiem. A jednak, warto z nich próbować korzystać.
Małżeństwo jest jednym ze sposobów na radykalną zmianę środowiska....niekoniecznie na lepsze. Polecam płytę.

Hedonizm

            Jeśli coś Ci sprawia przyjemność, rób to często. I najlepiej, żeby tych czynności było sporo. Jeśli jest mało, to możesz się od czegoś uzależnić, a to niezbyt miłe. Dlatego tym bardziej warto próbować, próbować i jeszcze próbować.  

Zmiana podejścia

            Problem w tym, że ludziom mało rzeczy się podoba i mało rzeczy lubią. I to zasadniczy problem braku szczęścia współczesnego świata. Mamy więcej niż kiedykolwiek wcześniej, ale nam się to nie podoba. Naturalne, jako ludzie zawsze nam się podoba to, czego nie mamy, żebyśmy do czegoś dążyli. Normalka, ewolucja, rozwój świata, te sprawy. Ale bycie szczęśliwym też jest naturalne. Cholera, coś tu nie pasuje. To tylko jeden fakt podam: ludzie szczęśliwi są bardziej skuteczni w osiąganiu celów niż nieszczęśliwi. W psychologii jak w matematyce - wszystko musi się zgadzać.
            A tak serio, plany, marzenia warto mieć, bo dzięki nim zyskujemy trochę radości na chwilę, a potem kolejne rzeczy, które lubimy, z których jesteśmy dumni. Teza, że będąc szczęśliwymi spoczniemy na laurach kłóci się z tezą, że każda emocja jest chwilowa i się kończy. W końcu przestaniemy być szczęśliwi i trzeba się będzie wziąć do roboty. Także jednocześnie, bądźmy szczęśliwi i pracujący! Takie perpetuum mobile.
            Polubienie świata nie jest zadaniem łatwym i na pewno nie zawsze możliwym. Jeśli jednak musimy coś robić na co dzień i nie jesteśmy w stanie tego zmienić, warto, bardzo warto. Jeśli jednak no nie, nie można, to chociaż pomyślcie „to jest przydatne „warto to robić”. Dzięki czemu czynność przybiera trochę zalet, na których warto budować inne. Dla mnie, na początku, psychologia była ciekawa, bo widziałem, ile wyjaśnia, ile zmienia, ile może zmienić w moim życiu. No i zmieniła….Dawne czasy. Łezka.

Myśli

            Podejście jest wartością raczej stałą, a jego modyfikacja zajmuje czas. W celu szybszego i skuteczniejszego aktywowania pozytywnych emocji należy wytworzyć w sobie myśli je aktywujące. Przypominanie sobie o pozytywnych zdarzeniach, w których się uczestniczyło, o osiągnięciach, o tym jak dobre są pączki, golonka, chipsy, kawa, jak bardzo się kogoś kocha. Podobnie można przestawać myśleć o sprawach depresyjnych, jacy to jesteśmy beznadziejni, brzydcy, grubi, nieskuteczni. Oczywiście, negatywne emocje i myśli tez po coś są, ale nie po to by nas unieszczęśliwiać. Także dyscyplina myśli, ignorowanie ich i tworzenie znacząco wpływa na emocje. Dzięki temu możemy sobie wręcz te emocje w nas tworzyć.       
Kiepska dyscyplina myśli prowadzi do depresji, depresja prowadzi do negatywnych myśli, Takie kółeczko, odwrotnie do pozytywnych myśli i wynikającego z nich zdobywania świata. Piękna piosenka. Taka....prawdziwa, współczesna. 

Emocje zastałe

            Ze względu na różne poznawcze ograniczenia nie zawsze wszystkie emocje od razu odczuwamy. Dlatego one zostają, w człowieku, słynny stres. Nawarstwiają się i czasem o sobie przypominają, najczęściej tworząc myśli, które je wywołują. Dlatego przypominanie sobie o pewnych wydarzeniach, niekiedy, jest mocniejsze niż samo ich przeżywanie. Gdy się przeżywa, docierają do nas różne bodźce, a gdy sobie przypominamy o czymś, będąc sami, w ciszy, możemy „wpuścić” do siebie więcej, gdyż nasz umysł nie jest zajęty przetwarzaniem, pracowaniem nad czymś innym.

            Silne emocje domagają się wyrażenia, wyrzucenia. Czy będzie się to objawiało, wypoceniem, drżeniem rąk, skakaniem, pisaniem wierszy czy mordowaniem, dla emocji nie ma znaczenia. One motywują do działania i na tym się „zużywają”. A jakie to działanie, to często zależy od nas. Więc czy, jak Cię rzuci dziewczyna, upijesz się czy weźmiesz książkę do podrywania, nie ma dla emocji znaczenia. One się zużyją.

Wyrażanie emocji, miłości zastanej właśnie, odżywionej, "gdy emocje już opadną" Oj, dużo piosenek o tych zastanych emocjach w piosenkach.
            Koniec. W następnych odcinkach będę pisać już nie o syntetyzowaniu szczęścia, zarządzaniu emocjami, a o aspektowym podejściu do tego tematu. Także będzie o wiele praktyczniej. Dziękuję za przetrwanie tej roznaukowionej części i bloga i….do napisania za tydzień.

5 komentarzy:

  1. Post na czasie. Porusza ważny temat- mniej narzekania, WIĘCEJ pracy nad sobą. Niestety, świat pełen jest pełnoetatowych niezadowolonych, którzy tyłka nie ruszą by zmienić swój los.
    Nie zgodzę się jednak z częścią dot. zmiany środowiska. Po pierwsze, czasami powoduje odwrotny skutek, po drugie nie zawsze jest możliwe. I często nic nie daje...
    Osobiście uważam, że powinniśmy nauczyć cieszyć się drobnostkami. Jeśli w swoim mniemaniu nie mamy czym się radować, powinniśmy popatrzeć za okno i krzyknąć:"o matko! Istnieją ptaki i drzewa. Mam ręce i nogi. Żyję! Jest cudnie!!!"
    Czekam na kolejny post. Pozdrawiam i życzę powodzenia na studiach. A w ramach rewanżu zapraszam do siebie
    www.samba-sikoreczka.blogspot.com
    oraz
    http://moja-mala-blondyneczko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie znalazłam blog, który prawdopodobnie zawiera przydatne treści (ze strony psychologicznej, rzecz jasna!) ; ) Tak więc - zostaję na dłużej, a i zapraszam do siebie przy okazji :)

    27luty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. 25 years old Administrative Assistant IV Magdalene Ashburne, hailing from Winona enjoys watching movies like Song of the South and Candle making. Took a trip to Palmeral of Elche and drives a Alfa Romeo Tipo 256 Cabriolet Sportivo. kliknij zasoby

    OdpowiedzUsuń
  4. 25 years old Environmental Tech Shane Marlor, hailing from Swan Lake enjoys watching movies like Euphoria (Eyforiya) and Backpacking. Took a trip to Three Parallel Rivers of Yunnan Protected Areas and drives a Maserati 450S Prototype. odwiedz strone tutaj

    OdpowiedzUsuń