niedziela, 12 maja 2013

06.05-12.05



Była sobie impreza urodzinowa, na której Marta wyznała mi miłość nie wyznając jej (ach, te komunikaty podświadome). Po czym zmęczony poszedłem spać. W rozważaniach przedsennych chyba wreszcie zrozumiałem istotę podrywu. Teraz trzeba testować, testować, jeszcze raz – testować, innymi słowy: trenować. Potężna jest siła dotyku i budowania atrakcyjności, czyli flirtu. Tym właśnie różni się podryw od zwykłej rozmowy.
Po imprezie był sen, którego zasadnicze przesłanie było takie: po trudach, głupich błędach, często niefajnych, nieskutecznych rozwiązaniach, ale dzięki pracy, kreatywności i chęci, człowiek dochodzi do tego, co jest dla jego szczęścia najważniejsze. Zakładając stabilną i niezbyt wymagającą intrapersonalność, która udało mi się wykształcić, doszedłem (niestety tylko w śnie – marzeniu) do stanu, w którym podryw przynosił zakochanie, praca przynosiła dużo pieniędzy i była przyjemnością, a pasje można było łatwo rozwijać.
Tak mniej więcej przebiegał ten tydzień – dużo lenistwa, mało pracy, której mi się nie chce robić tak zasadniczo. Leniuch jestem. Nie, chyba nie, bo potrafię pracować, wziąć się za coś, ale potrzebuję wyzwania, chęci. Szkoła takiego już właściwie nie stanowi, a matura. Więc dociągam ten rok do końca (Chyba starczy mi chęci), a potem nic tylko WoS, historia, trenowanie matur z polskiego, bo angielski to banał. Bardziej, zdecydowanie bardziej interesuje mnie psychologia w teorii, ale najbardziej w praktyce. No i dziennikarstwo, zmienianie świata. I jeszcze snooker, walka z samym sobą, potężna zabawa intrapersonalna. Niesamowite emocje.
Mam 18 lat, prawo wyborcze, toteż o polityce.

Refleksja 76 – psychologia a polityka

            Jak już wspominałem, psychologia to nauka o zachowaniach jednostki. Wiele osób uważa, że coś takiego jak odgadnięcie, przeczytanie człowieka jest niemożliwe. Owszem jest, natomiast jak się przeanalizuje zachowania, reakcje, uczucia, potrzeby każdego z osobna można dojść do wniosku, że mamy mnóstwo wspólnych. I właśnie wyszukiwanie i katalogowanie, nazywanie tych cech to rola psychologii.
            Więc zmiany zachodzące w myśleniu i postępowaniu pojedynczego człowieka nie są odosobnione. Często zachodzą one u kilku osób. Sposobami myślenia grup zajmuje się socjologia. To jak postępują i myślą masy uzależnione jest od bardzo wielu czynników. Fascynująca sprawa to wszystko spisać i analizować; trudna praca, bo grupa składa się, jakby na to nie patrzeć, z jednostek. Niemniej, jednostka może wpływać na grupę, ta na społeczeństwo, a społeczeństwo, w systemach demokratycznych wybiera rząd. W ten sposób psychologia wpływa na politykę.
            Sposobów oddziaływania na społeczeństwo jest mnóstwo. W założeniu ma być w ten sposób, że szczęśliwi obywatele wybierają takich swoich przedstawicieli, którzy najlepiej przyczynią się do pomnażania dobra kraju. Niestety, założenie założeniem, a rzeczywistość skrzeczy.
            Celem rozwoju ustrojowego, ewolucji systemów politycznych jest to, aby uczynić ludzi szczęśliwymi. Oczywiście, w założeniu różnych systemów odbywa się to inaczej. Socjaliści uważają, że państwo powinno wyrównywać szanse i wspierać słabszych, liberałowie, że nie powinno ingerować w społeczeństwo, konserwatyści, że powinno bronić tradycji, a nacjonaliści, że powinno wspierać interes przede wszystkim narodu. Dużo tych doktryn, pomysłów na szczęście ludzi. Jest ich jeszcze więcej, bardzo pokrótce zarysowałem te najważniejsze.
            Która jest dobra? Każda i żadna jednocześnie. Funkcjonowanie ustroju zależy bowiem w głównej mierze od ludzi, którzy w nim żyją. Gdyby każdy człowiek był idealny, każdy ustrój byłby idealny, jednak tak nie jest (a szkoda). Dlatego ustrój powinien promować wszelkie pozytywne działania i represjonować negatywne, by czynić ludzi lepszymi. Stąd rozmaite ograniczenia prawne, kary i środki karne.
            Dlatego uważam, że prawo powinno w możliwie najmniej inwazyjny sposób oddziaływać na jednostkę. Wszelkie zmiany powinny zachodzić na gruncie społecznym, a państwo ma pełnić funkcję nocnego stróża, który broni suwerenności kraju i pokoju wewnętrznego poprzez odpowiedni system prawny. Jestem zwolennikiem ograniczenia zakazów i nakazów prawnych do podstawowych kwestii jak zabójstwa, gwałty, kradzieże oszustwa. Powinny istnieć także przepisy, znacznie ich więcej, sformułowane w ten sposób: możesz przechodzić na czerwonym świetle, ale wtedy Ty jesteś sprawcą ewentualnego wypadku, możesz jeździć po pijanemu, ale wtedy odpowiadasz za każdy wypadek. Jest za ograniczeniem rządu, by ten możliwie najmniejszy nie zjadał  pieniędzy obywateli na biurokrację, która utrudnia im zarabianie.
Wszelkie regulacje społeczne potworzą się same. Już dziś mamy dużo fundacji dbających o słabszych ludzi, norm etycznych, moralnych, których prawo nie jest stanie zapisać w całości. Ufam ludziom, co czyni mnie szczęśliwym. Ufam, że ludzie sami potrafią się zorganizować i chcą dążyć do wspólnego dobra, a tych, co im w tym przeszkadzają, należy wyeliminować. Ufam też, że każdy człowiek ma prawo do własności, która jest miara jego pracy. Oczywiście nie liczy się ilość godzin przepracowanych, ale także pomysłowość, kreatywność, odwaga, zaangażowanie itd.
Psychologia, na szczęście, nie podlega regulacjom prawnym. I bardzo dobrze. Ludzie są fascynujący, oddziałują na nich biliony bodźców, często ignorujemy to, co jest niezgodne, niesprawiedliwe, nie podoba nam się. Ufam, że dzięki mądrości ludzi, z czasem i ustrój się zmieni, co przyczyni się do szczęścia nas wszystkich. Przekazujcie dalej link do tego tekstu i całego bloga dalej, by dzielić się z innymi moimi przemyśleniami. Pamiętajcie, że wszystko, co Wam się nie podoba można w jakiś sposób zmienić. Nauka, w tym moje teksty pokazują drogę, działanie i praca zależy od  Was, od nikogo innego. Macie moc sprawczą, uwierzcie w nią! 

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aleksandrze, jesteś nietypowym młodzieńcem. Nie dość, że masz talent i pasję psychologiczną, to potrafisz także zabawiać się w towarzystwie osób dorównujących ci wiekiem. Powiedz mi, Aleksandrze, jak dokładnie minęła ci prywatka z okazji 18 rocznicy twego przyjścia na świat? Czy było to przyjęcie zakrapiane alkoholem? I kim jest Marta, czyli istota która ofiarowała ci swe serce?
    Może chciałbyś podzielić się ze mną twoim spojrzeniem na świat? Bardzo chętnie bym się skontaktowała z Tobą. Jeżeli też byś miał na to ochotę, napisz: ania1310.aj@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Alkoholu nie było, ja nie piłem przynajmniej. Tożsamości osób publicznie nie zdradzam. A spostrzeżeniami bardzo chętnie się dziele, zapraszam innych do pisani.

    OdpowiedzUsuń