Doszedłem
do, jakże odkrywczego dla jednych i jakże oczywistego dla innych wniosku, że człowiek
sam sobie w życiu nie poradzi. Jakkolwiek silną osobowością by nie był, musi
realizować swoje potrzeby. Doszedłem też do drugiego wniosku: starożytni Rzymianie
miel rację: Imperare sibi est maximum imperium. Bo to nie od zewnątrz, ale właśnie
od wnętrza może zależeć wszystko, cokolwiek robimy. Nie zależy, bo paradoks
wyboru, bo mała samoświadomość, bo brak sił by kontrolować siebie. Łatwiej
innych. I o tym nam mówi psychologia, o tym mówię ja, dziś, niejako
przypominając te podstawowe, jakże potężne w swym odpowiednim rozwinięciu,
prawdy życiowe. I o tym też teksty.
Słabość
własna słabością własną, ale życie zewnętrzne toczy się dalej.
- Oceny nieomalże wystawione
– pozytywnie
- Komentowałem kolejny mecz
siatkówki – pozytywnie
- Jutro trening i mecz snooker
– pozytywnie
- Cały czas zwiększam swoje
umiejętności interpersonalne, pracuję nad personalizacją relacji.
- Jarosław Hampel wygrał GP
Polski na żużlu.
Czyli wszystko super, tylko owa dość wyraźna rysa na szkle w
postacie braku kontroli nad sobą, a przez to odczuwania tego tak jak się powinno.
I to jest straszne.
Refleksja 81 – o ocenianiu ludzi cz. 1
Poznając ludzi podświadomie już
dokonujemy ich oceny. Już w ciągu pierwszych 4s dokonujemy wstępnej oceny na
podstawie wyglądu, stylu i zachowania. Nad obserwowaniem jak to robimy,
dlaczego, po co, co z tego mamy i jakie popełniamy błędy przeznaczyłem dużo
czasu.
Pierwszą i zdecydowanie
najważniejszą rzeczą, od której zacznę i wyprowadzę dalsze rozważania jest
warunkowanie klasyczne, czyli po polsku skojarzenia. Pewne cechy wyglądu czy
zachowania kojarzą się nam poprzez ewolucyjne tudzież kulturowe uwarunkowania z
danymi wartościami i wywołują emocje. Na przykład: widząc faceta 2 na 2 w
dresie, chwiejącego się z piwem w ręce
kojarzymy go z dresiarstwem, co wywołuje u nas strach, pogardę,
współczucie, zależy od naszej osobowości. I tu nasuwa się kolejny watek. Każda
ocena danego człowieka jest niezwykle i ściśle subiektywna.
Tak więc zasadniczym źródłem jest
osobowość. Osoba oceniająca ma pewne
swoje doświadczenia wedle których kataloguje inne osoby np. osoba zgwałcona
przez mężczyznę patrzy na wszystkich mężczyzn nieufnie. Przykład skrajny, ale
wyrazisty.
Czynnik
kulturowy tudzież środowiskowy związany jest z otoczeniem, uwarunkowaniami
społecznymi. W jednej kulturze za symbol piękna i zdrowia uznaje się szczupłość,
a w drugiej grubość. Także mniejsze wspólnoty i grupy mają swoje zasady i
symbole pewnych cech. Osoba znająca te uwarunkowania, dzięki odpowiednim
zachowaniem jest w stanie utworzyć odpowiedni obraz siebie wśród danej grupy.
Kolejna
sposób kojarzenia to symbole biologiczne. Mięśnie symbolizują siłę, szerokie
biodra - płodność, długie włosy – zdrowie itp. Tych uwarunkowań jest mnóstwo i
nie zależą one od danej grupy.
Ważne są także losowe mniej lub bardziej
warunki zewnętrzne do jakich zalicza się pogoda, sytuacja, miejsce czy stan
emocjonalny. Takie warunki zewnętrzne ściśle się wiążą z osobą oceniającego,
jednak na nie trzeba brać poprawkę.
Kontekstowość.
Załóżmy, że jest dziewczyna, która ocenia chłopaka. Lubi go, ale nie kocha.
Więc w kontekście koleżeństwa ocenia go pozytywnie, ale w kontekście miłości
erotycznej nie, bo wie, że jest on w tym nieporadny. Kontekstowość ma tez
znaczenie na początku. Inaczej bowiem patrzy się na osoby w klubie go-go niż w
tramwaju, inaczej je ocenia. W zależności od kontekstu spotkania czy nawet
widzenia zmienia się nasza ocena, bo zwracamy uwagę na inne cechy.
Historia.
Po zawiązaniu relacji i wraz z jej rozwojem coraz mocniej oceniamy daną istotkę
przez pryzmat naszej relacji z nią. W zależności od tego, co się dzieje między
tymi osobami, jak się traktują obraz drugiego człowieka ulega znacznym
zniekształceniom.
Sumienie
Opcji wielość – ich właściwość nieznana
Oddalenie, zawahanie – upadek panowania
Wartości. Umiejętności coraz lepsze – wielkość
Zagubienie osobowości, siebie – nie to!
Nie tamto, a co? Ta prawda szokuje:
Że ja innych, a Szatan mnie kontroluje.
Diagnozuj, diagnozuj powołanie!
Szczęście za słabe, mimo odpowiedzi na nie,
dążenia nie przynoszą efektów, popadasz w niemoc
Ta wewnętrzna intelektualno-duchowa przemoc
Spowodowana, owszem, psychologią, wytłumaczalna naukowo
Ale dla człowieka żyjącego uczuciowo,
Nie ma znaczenia wyjaśnienie klasyka
Gdy zło Cię osacza, gdy zło Cię dotyka,
A Ty nie chcesz go zniszczyć lecz przejąć nad nim kontrolę
Ambitnie, ambitnie kolego. Ja, Bóg Ci na to pozwolę.
Wiem, jestem słaby, nie potrzebuję o tym przypominania.
Może obiektywnie potrafię wiele – kwestia pracowania
Kreatywności, planów, autoprezentacji, podejścia
Natomiast bez autozgodności nie ma szczęścia.
Tak, trzeba płakać nad losem człowieka
Tak, trzeba rozpaczać nad tym, co przyrzeka,
A nie dotrzymuje,
kocha, a nie szanuje.
Błądzi, jak każdy, za namiętnościami
(chwilowo) gardząc wartościami.
Niech płaczem rzewnym wybuchnie świat cały.
„chwilo, trwaj!” Źle….jestem za mały.
16.06.2013
I piosenka, tematycznie: http://www.tekstowo.pl/piosenka,marillion,the_invisible_man.html
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz