niedziela, 16 czerwca 2013

10-16.06.2013

            Doszedłem do, jakże odkrywczego dla jednych i jakże oczywistego dla innych wniosku, że człowiek sam sobie w życiu nie poradzi. Jakkolwiek silną osobowością by nie był, musi realizować swoje potrzeby. Doszedłem też do drugiego wniosku: starożytni Rzymianie miel rację: Imperare sibi est maximum imperium. Bo to nie od zewnątrz, ale właśnie od wnętrza może zależeć wszystko, cokolwiek robimy. Nie zależy, bo paradoks wyboru, bo mała samoświadomość, bo brak sił by kontrolować siebie. Łatwiej innych. I o tym nam mówi psychologia, o tym mówię ja, dziś, niejako przypominając te podstawowe, jakże potężne w swym odpowiednim rozwinięciu, prawdy życiowe. I o tym też teksty.
            Słabość własna słabością własną, ale życie zewnętrzne toczy się dalej.
  • Oceny nieomalże wystawione – pozytywnie
  • Komentowałem kolejny mecz siatkówki – pozytywnie
  • Jutro trening i mecz snooker – pozytywnie
  • Cały czas zwiększam swoje umiejętności interpersonalne, pracuję nad personalizacją relacji.
  • Jarosław Hampel wygrał GP Polski na żużlu.
Czyli wszystko super, tylko owa dość wyraźna rysa na szkle w postacie braku kontroli nad sobą, a przez to odczuwania tego tak jak się powinno. I to jest straszne.

Refleksja 81 – o ocenianiu ludzi cz. 1

            Poznając ludzi podświadomie już dokonujemy ich oceny. Już w ciągu pierwszych 4s dokonujemy wstępnej oceny na podstawie wyglądu, stylu i zachowania. Nad obserwowaniem jak to robimy, dlaczego, po co, co z tego mamy i jakie popełniamy błędy przeznaczyłem dużo czasu.
            Pierwszą i zdecydowanie najważniejszą rzeczą, od której zacznę i wyprowadzę dalsze rozważania jest warunkowanie klasyczne, czyli po polsku skojarzenia. Pewne cechy wyglądu czy zachowania kojarzą się nam poprzez ewolucyjne tudzież kulturowe uwarunkowania z danymi wartościami i wywołują emocje. Na przykład: widząc faceta 2 na 2 w dresie, chwiejącego się z piwem w ręce  kojarzymy go z dresiarstwem, co wywołuje u nas strach, pogardę, współczucie, zależy od naszej osobowości. I tu nasuwa się kolejny watek. Każda ocena danego człowieka jest niezwykle i ściśle subiektywna.
            Tak więc zasadniczym źródłem jest osobowość. Osoba oceniająca  ma pewne swoje doświadczenia wedle których kataloguje inne osoby np. osoba zgwałcona przez mężczyznę patrzy na wszystkich mężczyzn nieufnie. Przykład skrajny, ale wyrazisty.
            Czynnik kulturowy tudzież środowiskowy związany jest z otoczeniem, uwarunkowaniami społecznymi. W jednej kulturze za symbol piękna i zdrowia uznaje się szczupłość, a w drugiej grubość. Także mniejsze wspólnoty i grupy mają swoje zasady i symbole pewnych cech. Osoba znająca te uwarunkowania, dzięki odpowiednim zachowaniem jest w stanie utworzyć odpowiedni obraz siebie wśród danej grupy.
            Kolejna sposób kojarzenia to symbole biologiczne. Mięśnie symbolizują siłę, szerokie biodra - płodność, długie włosy – zdrowie itp. Tych uwarunkowań jest mnóstwo i nie zależą one od danej grupy.
             Ważne są także losowe mniej lub bardziej warunki zewnętrzne do jakich zalicza się pogoda, sytuacja, miejsce czy stan emocjonalny. Takie warunki zewnętrzne ściśle się wiążą z osobą oceniającego, jednak na nie trzeba brać poprawkę.
            Kontekstowość. Załóżmy, że jest dziewczyna, która ocenia chłopaka. Lubi go, ale nie kocha. Więc w kontekście koleżeństwa ocenia go pozytywnie, ale w kontekście miłości erotycznej nie, bo wie, że jest on w tym nieporadny. Kontekstowość ma tez znaczenie na początku. Inaczej bowiem patrzy się na osoby w klubie go-go niż w tramwaju, inaczej je ocenia. W zależności od kontekstu spotkania czy nawet widzenia zmienia się nasza ocena, bo zwracamy uwagę na inne cechy.
            Historia. Po zawiązaniu relacji i wraz z jej rozwojem coraz mocniej oceniamy daną istotkę przez pryzmat naszej relacji z nią. W zależności od tego, co się dzieje między tymi osobami, jak się traktują obraz drugiego człowieka ulega znacznym zniekształceniom.

Sumienie

Opcji wielość – ich właściwość nieznana
Oddalenie, zawahanie – upadek panowania
Wartości. Umiejętności coraz lepsze – wielkość
Zagubienie osobowości, siebie – nie to!
Nie tamto, a co? Ta prawda szokuje:
Że ja innych, a Szatan mnie kontroluje.

Diagnozuj, diagnozuj powołanie!
Szczęście za słabe, mimo odpowiedzi na nie,
dążenia nie przynoszą efektów, popadasz w niemoc
Ta wewnętrzna intelektualno-duchowa przemoc
Spowodowana, owszem, psychologią, wytłumaczalna naukowo
Ale dla człowieka żyjącego uczuciowo,
Nie ma znaczenia wyjaśnienie klasyka
Gdy zło Cię osacza, gdy zło Cię dotyka,
A Ty nie chcesz go zniszczyć lecz przejąć nad nim kontrolę
Ambitnie, ambitnie kolego. Ja, Bóg Ci na to pozwolę.

Wiem, jestem słaby, nie potrzebuję o tym przypominania.
Może obiektywnie potrafię wiele – kwestia pracowania
Kreatywności, planów, autoprezentacji, podejścia
Natomiast bez autozgodności nie ma szczęścia.

Tak, trzeba płakać nad losem człowieka
Tak, trzeba rozpaczać nad tym, co przyrzeka,
A nie dotrzymuje,
kocha, a nie szanuje.
Błądzi, jak każdy, za namiętnościami
(chwilowo) gardząc wartościami.
Niech płaczem rzewnym wybuchnie świat cały.
„chwilo, trwaj!” Źle….jestem za mały.
16.06.2013


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz