Jednak
niewątpliwym wydarzeniem tygodnia był wyjazd na Lednice, na spotkanie młodych. Mimo
faktu, że byłem chory (fizycznie) przywołuje je w jeszcze dość świeżej pamięci
jako wydarzenie niezwykłe, pełne mocy. Bóg istnieje, a jeśli nie, to nieźle
trzeba by się napocić intelektualnie by wytłumaczyć takie spotkania jak to. Sytuacje,
w których „czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko.” Do
mnie, pozytywisty i entuzjasty metody naukowej.
Z wydarzeń
świata tego:
Vive Targi Kielce zdobyło brązowy medal Ligi Mistrzów w
piłce ręcznej, wygrywając z THW Kiel. Po niezwykle emocjonującym finale jedną
bramka Hamburg wygrał z Barceloną.
Stwierdziłem,
że muszę zrobić coś z moja listą Depeche Mode i w związku z tym piosenki, które
warto znać:
http://www.tekstowo.pl/piosenka,depeche_mode,the_sun_and_the_rainfall.html
Powołanie
Powołanie
droga trudna
pod górę
bolesna
smutna
„tak trzeba”
często mam jej dosyć
nie mogę z nia wytrzymać
staram się zapomnieć
odejść od cierpienia
wyprzeć
zaprzeczyć
cudowności
wielkiej miłości
własnej ścieżce
odpowiedzialności
świadomemu wyborowi
Alkologii
Pola Lednickie sektor
F, 1.06.2013
Refleksje Lednickie
Zaobserwowałem
ciekawe rzeczy, które mogą posłużyć za refleksje, choć tak do końca nią nie są. Mianowicie osoby na Lednicy przebywające
to z reguły osoby i głupie i brzydkie przynajmniej w porównaniu z tym, co mam w
szkole (ach, to zderzenie światów). Takie osoby są wierzące, bo….nic innego,
lepszego robić nie mogę tudzież nie potrafią. Nie jest sztuką być wielkim
orędownikiem czystości przedmałżeńskiej podczas gdy wszystkie dziewczyny od
Ciebie uciekają, prawda? Podobnie tu, osoby, które nie znają bądź słabo znają
świat, nie mają w nim powodzenia ani zbyt wielkich możliwości, zdolności,
perspektyw na przyszłość pokładają swoją nadzieję w religii.
Dlatego
bardzo trudno być osobą mądrą, zdolną, piękną, inteligentną, bogatą i zarazem
wierzącą. Taka bowiem osoba może robić znacznie więcej, widzi inne opcje, może
odda ć się większej ilości spraw. To by wyjaśniało dlaczego najmądrzejsi i
najzdolniejsi ludzie na świecie to ateiści. Biblia to ponadczasowe i niezwykle
uniwersalne dzieło: „Trudniej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż
bogatemu dostać się do królestwa niebieskiego.” Bogatemu nie tyle w pieniądze,
co w możliwości. I wszystko stało się jasne.
Z zakresu
moich najukochańszych dziedzin, czyli psychologii społecznej i komunikacji: Na
Lednicy panuje otwartość na ludzi. Powstają nowe znajomości, wszyscy wszystkich
przytulają. Bardzo pozytywnie, podoba mi się to. Podobno bardzo dobrze
przytulam, kwestia treningu. Oczywiście obserwowałem grupy i pojedynczych
ludzi. Zdecydowana większość trzyma się jednak, mimo wszystko, ze znajomymi
kolegami/koleżankami. Ach te konwenanse
społeczne. Wiążą nas bardzo, bardzo często. O nich będę jeszcze wspominał.
Jednak tam obowiązywały słabiej, co pozwalało mi działać, poznawać ludzi,
rozmawiać z nimi.
I na koniec opowiem jeszcze o
czymś, na co spojrzałem bardzo krytycznie (ach, to moje zaangażowanie
polityczne). Prezydent Komorowski się zjawił na Polach i zobaczył przyszłość
elektoratu. Wróć, narodu. Bardzo sztampowe, patetyczne przemówienie, pełne
sztuczności. Nie lubię czegoś takiego, ale on tego nie robi, bo taki jest tylko
dlatego, że ludzie za takie właśnie
słowa na niego głosują. Sad, but true.
Refleksja 78 – Jak kochać by nie szkodzić?
Refleksja
wzięła się z dziejów miłosnych wielu par, związków itp. relacji. Będę tu mówił
tylko o tzw. miłości erotycznej. Zauważyłem wiele szkodliwych tendencji
związanych ze stanem zakochania czy nawet ogólnie tego, że zależy nam na
drugiej osobie. Objawia się to zaborczością. Ale powoli, najpierw jak to
powinno wyglądać.
Zakochuję
się w takiej osobie. I fajnie. Zakochanie ma to do siebie, że daje kopa
(polecam piosenkę „Power” Marillionu) do działania, pozwala robić więcej i
wydajniej, uszczęśliwia, by w założeniu swoim, przyczynić się do „zdobycia”
obiektu westchnień, albo zobaczenia, że to nie jest ta jedyna (ten jedyny). I
na tej płaszczyźnie wszystko powinno się rozgrywać. Niestety…
Niestety
ludzie mają implikacje do zachowań egoistycznych, dbania o swoje; jest to w nas
w budowane (i dlatego komunizm nie ma sensu, taka mała dygresja) Jak wiemy,
zakochanie jest wysiłkiem emocjonalnym, pewną inwestycją. Nikt nie lubi jak
nasze inwestycje się nie udają, prawda? Więc staramy się je ratować, za wszelką
cenę. Ta cena jednak jest bardzo wysoka, w tym wypadku sprowadza się do
natręctwa, obrażania ukochanej, ostentacyjnego romansowania z innymi, cały czas
będąc zakochanym. Takie działanie jest podświadome, ma na celu zdobycie danej
osoby, ale właśnie od celu oddala. Podobne problemy zauważa się w związkach,
jednak tam wynikają one w dużej mierze z braku zaufania czy chęci realizacji
egoistycznych pragnień. Oba te czynniku finalizują się w sakramentalnym: „On
mnie nie kocha!”
Takie zachowania
są podświadome, nie mamy na nie większego wpływu, czynimy pod wpływem emocji.
Jak się ich wystrzegać? Zwyczajnie powiększać obszar naszej świadomości, do
czego gorąco zachęcam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz