niedziela, 29 września 2013

ME: Polska – Dania 2013 tydzień 2. (23-30.09.2013)

            Tydzień pod znakiem siatkówki. 6 meczów komentowałem w tym tygodniu. Drobinkę za dużo, ale teraz krótka przerwa i zaczynamy sezon ligowy. Reszta bardzo dobrze, wszystko wręcz wspaniale idzie. Oczywiście pracujemy, ale zmiana podejścia z „chciałbym” na „pracuję, aby” przynosi olbrzymie, zarówno namacalne jak i psychologiczne efekty.  Kilka tekstów mam dla czytelników.

Refleksja 91 – o relacjach międzyludzkich dwóch osób (wstęp) Cz.2 – wybredność, a nie zadawanie się z idiotami

            Czyli z kim utrzymywać relacje, a o jakich znajomościach najlepiej zapomnieć. Sprawa, jak wiele psychologicznych problemów, wymaga złotego środka. Dwie mądrości ludowe się ścierają. Z jednej strony „nikogo nie odrzucaj”, co ja często uzupełniam „bez podania warunków kontynuacji znajomości”. A z drugiej, „nie trać czasu na zadawanie się z idiotami, bo nie jesteś psychiatrą”. No i tkwimy.
            Czas. Każdy go ma tyle samo i przeznacza na różne rzeczy. Czasem mądre, czasem mniej mądre. Czas wykorzystujemy do zaspokajania swoich potrzeb, w tym tych społecznych, do których potrzebujemy innych ludzi. Z jednej strony nie możemy wszystkich odrzucać, bo w prosty sposób nie będziemy mogli ich zaspokoić. Sytuacja odwrotna grozi rozdrobnieniem takim, że na żadnej relacji nie skupimy się wystarczająco mocno, by zaspokoić te trudniejsze potrzeby np. seksu, miłości, przyjaźni. Potrzeba złotego środka, którego znalezienie wymaga wyczucia. Ja postaram się pokazać kilka problemów, aspektów, z których często nie zdajemy sobie sprawy, a które tu istnieją.
            Pierwej, należałoby się zastanowić nad samą definicją podtrzymywana relacji. I już dochodzimy do problemu, albowiem tego się nie da zdefiniować. Z każdym człowiekiem wiąże nas jakaś więź, do każdego coś czujemy. Z większością jesteśmy w stanie, dzięki odpowiedniej wiedzy i samoregulacji, nawiązać głęboką relację. Z jednymi idzie nam to łatwiej, z innymi trudniej. W perfekcyjnym świecie powinniśmy podtrzymywać taką ilość i jakość relacji, która zaspokajałaby wszystkie nasze potrzeby społeczne. Z jednymi więc słabsze, bardzie pobieżne, z drugimi nieco głębsze, a jeszcze innych wprowadzać na wyższy poziom wtajemniczenia. W różnych językach świata różnie się takie typy relacji nazywają. I chyba o nich dalej opowiem.
            Reasumując, należy utrzymywać relację w takiej ilości i jakości, by zaspokoić wszystkie swoje potrzeby społeczne. Jest to niemożliwe. Ze względu na to, że owych potrzeb jest nieskończenie wiele i ich nie znamy (samoświadomość). Możemy jedynie, korzystając z intuicji podświadomej bądź świadomie z wiedzy starać się spełniać poszczególne.

Aborcja

Termin medyczny, którym określa się zabieg mający na celu usunięcie płodu. Przez kilka ostatnich lat, już całkiem długo, od czasu do czasu, przewija się dyskusja nt. moralności tego przedsięwzięcia. Możliwość wykonywania takiego zabiegu została uzyskana dzięki postępowi technologicznemu. Spróbowałem spojrzeć na problem z kilku punktów widzenia.
Od tysięcy lat istniał wśród ludzkości problem z niekontrolowaną seksualnością, której efektem były niechciane ciąże. Niegdysiejsze sposoby na nie to wywoływanie poronień, zakopywanie dzieci za stodołą czy utykanie w beczkach. Także aborcja to postęp polegający na znacznym ułatwieniu tegoż procederu i zmniejszeniu skutków zdrowotnych dla ciężarnych. Przyczyniło się to jednak w prosty sposób  do liberalizacji seksualności i dużej ilości niechcianych ciąż (mimo rozpowszechnienia się środków antykoncepcyjnych, o czym w następnym odcinku).
Ze społecznego punktu widzenia, dostępność i niekaralność procesów aborcyjnych prowadzi do kryzysu demograficznego w stopniu znacznym. W prostym stopniu przyczynia się także do uprzedmiotowienia seksualności poprzez wyrzucenie zeń elementów płodności. Niszczy także odpowiedzialność za własne czyny.
Z teologicznego punktu widzenia aborcja jest grzechem, gdyż wg Kościoła katolickiego jest to zabójstwo człowieka. Człowiek w tym rozumieniu zaczyna swe istnienie wraz z momentem poczęcia. Kościół w tej kwestii nie uznaje żadnego relatywizmu. Gdyby jakkolwiek inaczej wartościować początek istnienia człowieka, dojdziemy do momentu, w który nie tylko płód nim nie jest, ale także Żydzi, żydzi masoni, cykliści, Murzyni, kobiety itd., bo coś tam.
Moralnie sytuacja przedstawia się podobnie. Niektórzy filozofowie uznają, że płód nie jest człowiekiem, więc decyzja o jego losach należy niejako do właściciela, czyli kobiety, a zabraniając jej tej decyzji godzimy w prawa człowieka. Powyżej wykazałem błędność tego twierdzenia.
Aborcja była i jest to dziś (uwaga!) wykorzystywana jako narzędzie do zwalczania narodu. Mniejsza liczba rodzących się dzieci powoduje, że ludzie stają się bardziej podatni na wpływy kultury konsumpcyjnej czy na islamizacje Europy, która postępuje głównie ze względu na dużą ilość dzieci w rodzinach muzułmańskich. Pozwala to na ekspansywna politykę rozszerzania swojej wiary.
Polityka Hitlera przywalająca i popierająca aborcję, antykoncepcję, czyny homoseksualne prowadzić miała do wyniszczenia narodu polskiego. Dziś odbywa się to za pomocą kultury medialnej, o czym już wspominałem w poprzednich refleksjach. Kultura medialna dąży bowiem do uniformizacji takiej, w której istota człowieczeństwa ograniczy się do konsumpcji.
W starożytnej Sparcie strącano ze skały dzieci, które się nie nadawały do służby wojskowej. Dziś to samo się robi, już w Polsce, z nienarodzonymi podejrzewanymi o jakieś defekty. Prowadzi do w takiż sam sposób do pozwolenia na życie określonego rodzaju ludzi, co jest niedopuszczalne z tego też względu, że każdego można o coś oskarżyć i w ten sposób pozbawić go życia. Polecam film „Gataca”.

Powyższe spojrzenie na wszystkie sprawy i czarne scenariusze dotyczą jedynie nadużywania zabiegu aborcji. W pewnych, uzasadnionych przypadkach jest od moralnie dopuszczalny czy nawet zalecany jak np. choroba płodu zagrażająca życiu matki. Te przypadki to jednak zdecydowana mniejszość, a i moralność ich zastosowania jest wątpliwa. Choć zawsze lepiej mieć jednego trupa niż dwa – zostawiam to do rozpatrywania etykom lekarskim. Ja, ze swojej strony, podałem społeczne skutki nadużywania możliwości aborcji i, mam nadzieję, uzasadniłem tego szkodliwość. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz