czwartek, 29 maja 2014

ABBA - subiektywny wybór

            Pop także może być sztuką. W końcu jest to jedynie gatunek muzyczny, oprawa, bardzo ważna, ale jedynie oprawa dla tekstu stanowiącego, dla mnie przynajmniej, esencję piosenki. Gatunek chwytliwy, łatwy w stworzeniu, łatwy w odbiorze, najpopularniejszy, najpowszechniejszy, a przez to także, niestety, wykorzystywany w celach komercyjnych, żeby zwyczajnie robić pieniądze. Justin Bieber, One Direction, te sprawy. Łatwa muzyka, łatwe tematy. Jednak tu, mamy coś innego, bo mamy do czynienia z muzyką jako sztuką w tym znaczeniu, że tworzoną jako własną. Głównym celem jest wyrażenie się, zrobienie czegoś pięknego, a zarobienie jedynie pobocznym. Dlatego właśnie można ten pop uznać za sztukę. Wbrew pozorom tematyka twórczości to nie tylko miłość. Jest to wiele wątków, które powyławiałem i z moją psychologiczną krytyką, o nich opowiem.
            Średnia: 4, na razie brak wyróżników 2. Kategorii. Lista mieszana z utworów poważniejszych i radośniejszych, mniej i bardziej znanych. Jak zawsze zgodnie z kanonami tworzenia listy wykonawcy. Tu złapiecie całą playlistę (mam nadzieję): 

I let the music speak

            Zaczynamy od pozwolenia, żeby muzyka mówiła. Słynny już motyw uosobienia twórczości przez twórcę, utwór autotematyczny. Wielokrotnie pojawiający się w piosenkach ABBA’y motyw muzyki. Całkiem zgrabne, plastyczne wyrażenie pasji, od do wykonywanej pracy. W sumie to jest takie fajne kochać to, co się robi….Pisać bloga na przykład…Na przykład.

Nina, pretty balerina

            Osoba, która na pozór nieciekawa, zwykła, gdy robi to, co kocha, co umie, staje się gwiazdą. Sama o sobie lepiej myśli, bo ją podziwiają. A po show wraca do swoich codziennych obowiązków. Można to się bawić w wyławianie wątków dotyczących motywacji zewnętrznej, atrybucji. Zwłaszcza atrybucji. Jak inny jest ktoś, gdy go widzimy na scenie niż gdy go widzimy na ulicy. A to wciąż ta sama osoba….

Slipping through my fingers

            Utwór cudowny. Miłość matki do córki i dalej poczucie, że się ją traci. Nie w sensie fizycznym, ale w sensie, że jej się nie zna, że oddala się psychicznie. Tak, chcemy mieć druga osobę na własność – takie ludzkie życie. Nie da się! Plus za plastyczność opisu, świetny głos i muzykę. Duża szansa na 2. kategorię.

The winner takes it all

            No niestety, piosenka o miłości utraconej bla bla bla, jak często sobie ludzie z tym, nie radzą, ja nie rozumiem….w każdym razie używam jej także, a może zwłaszcza po….przegranych meczach. W końcu ludzie zapamiętują tylko refren, a ten pasuje. A ja, gdy słucham, wycinam elementy o miłości, bo o tym już za dużo…

One od us

            Piąteczka tradycyjnie najsłabsza. Znowu jakieś tam smutki, że jest się smutnym, w sumie niezbyt warto się wsłuchiwać, a dać odpocząć umysłowi, ażeby przygotował się na drugą część listy….

Fernando

            Znowu miłość, ale tym razem w klimacie wojennym, co jest już plusem. Tej miłości jeszcze trochę będzie ale w co ciekawszych ujęciach. W każdym razie jest wyjątkowo smutnym, jak dwie kochające się wzajemnie osoby nie mogą budować relacji ze względu na ograniczenia zewnętrzne, nawet jeśli ich obecność uznamy za nie do końca uzasadnioną czy właściwą. Czasem trzeba podjąć świadomą, męską decyzję i zmierzyć się z jej konsekwencjami.  Plus za muzykę i plastyczność opisu.

Knowing me, knowing you

            „Breaking up is never easy..”Oj tak… Wiele podejmowanych decyzji boli, ale trzeba to zrobić, żeby się wyleczać z chronicznego bólu. Trzeba dać się chirurgom pociąć, żeby wyleczyli z czegoś, co cały czas przeszkadza. Poza tym, dobrze ujęta faza rozpadu związku naturalnej historii miłości. Plus za dynamikę i dobre ślizganie się po uczuciach.

The day before you came

            Hymn coachingu. Autentycznie. Utwór opowiada o zwyczajnym dniu szarej myszki, dniu poprzedzającym spotkanie Ciebie, kimkolwiek jesteś. Jak już wiemy, relacja z drugą osoba może być najpotężniejszym motywatorem, dawcą sensu. Tak pewnie było w tym przypadku. Najbardziej podoba mi sę cytat „It’s funny but I had no sense of living without aim.” Człowiek tak się przyzwyczaja do swojej beznadziei, że nie widząc lepszej opcji, akceptują ją. Smutne. A potem wkracza PSYCHOLOGIA i zmienia wszystko. Albo i nie. Bywa różnie. Duża szansa na 2. kategorię.

Chiquitita

            Piosenka uniwersalny pocieszyciel. Nie płacz, Dziewczynko (hiszp.. chiquitita – dziewczynka). Cóż, dziewiąte miejsce powinno mówić samo za siebie. Wizja szczęścia, wobec którego aktualne problemy nie mają znaczenia. I to z jednej strony dobrze, bo pierdołami nie warto się zamartwiać. Ale z drugiej….jak jest problem, to trzeba go rozwiązać, a nie imprezować, uśmiechać się i udawać, że problemu nie ma. Także szansa na 2. kategorię.

Thank you for the music

            Na koniec najpoważniejsza szansa na 2. kategorię. A Może nawet lepiej. Świetne na zakończenie. Podziękowanie za muzykę: pasję, sposób na życie, rozwiązanie problemów, możliwość pokazania się od najlepszej strony. Za tę listę także. Koniec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz