Adwentowe oczekiwanie
na przyjście Jezusa łączy się z uczniowskim oczekiwaniem na przyjście czasu
wolnego. Czas oczekiwania jednak ma to do siebie, że powoli zaczynamy żyć tym,
co nas czeka tj. świętami. Widać to zarówno we wszelkich świątyniach handlu jak
i w kondycji edukacyjnej uczniów IILO w Poznaniu. Przydałoby się coś porobić,
pouczyć, gdzieś czegoś, ale nie. I nie dlatego, że to nie ma sensu, że nie ma
czasu, chęci itd., ale dlatego, że jakoś tak po prostu...Oczekujemy i
automatycznie zaczynamy na nieświadomym poziomie żyć oczekiwaniami, co
wymiernie przełoży się na efekty. Choć z drogiej strony, kiedyś trzeba
odpocząć.
Inna sprawa, że źle rozplanowałem
ten weekend. Cały czas dużo wysiłków kieruję na prace nad sobą, więc niestety
tylko jeden tekst. Ale za to jaki!
Refleksja 98 – o duchowości
Potrafimy odczytywać niezbędne do
funkcjonowania sygnały z ciała. Wiemy, kiedy nas boli, kiedy jesteśmy chorzy i
z pomocą lekarza potrafimy się dość skutecznie wyleczyć z wszelkich
dolegliwości fizycznych. Z naszym sposobem myślenia, relacji z ludźmi i ogólnie
zachowania jest gorzej i trudniej, gdyż wymaga to nie tylko zdobycia odpowiedniej
wiedzy, ale także pracy nad tym jak ją zastosować. Niewymierność wyników,
wielość czynników i własne złudzenia poznawcze powodują, że wiedza dotycząca
psychiki nadal uchodzi za odrobinę tajemną, zakazaną, a przede wszystkim
nieakceptowaną społecznie.
Człowiek, który spełnia potrzeby
swojego ciała i posiada ułożoną osobowość oraz wiedzę humanistyczną (rzadkość) wchodzi
w zagadnienie moralności. Zaczyna dostrzegać, że pewne czyny są dobre, a inne
złe. Zauważa, że czyny dobre przyczyniają się do rozwoju i szczęścia zarówno
jednostki jak i ogółu, a czyny złe wręcz przeciwnie. Moralnością, etyką zajmuje
się filozofia, w której kompetencję wchodzić nie będę jako prowadzący bloga
psychologicznego.
Postanowiłem jednak, że warto
wspomnieć o świecie duchów, który jest bardzo często wypierany ze świadomości
ludzi. Duchy dzielą się na złe i dobre i wg teologii wielu Kościołów,
przyczyniają się do naszych moralnych wyborów. Przestrzeganie podszeptów złych
duchów prowadzi do stanu piekła po śmierci – stanu duszy. Innymi słowy - osoby,
które przyczyniają się do cofania się cywilizacji w rozwoju zostaną odłączone
od szczęścia wiecznego.
Problem z duchowością, moralnością
polega na tym, że trzeba być świadomym dobra lub zła swoich decyzji.
Psychologowie zajmują się opisywaniem działań zarówno nieświadomych jak i
świadomych. Mówiąc o moralności, skupiamy się tylko na działaniach świadomych
wynikających z określonej wiedzy. Oczywiście zło lub dobro jest obiektywne,
natomiast nieświadome jego czynienie nie ma w sobie żadnej wartości duchowej.
Wskazania dobra dotyczą nie tylko
pojedynczych decyzji, ale zwłaszcza postaw wobec innych, wykorzystywania czasu,
rozwoju osobistego. Grzech to nie tylko pojedyncza akcja, ale o wiele częściej,
czego nie zauważamy, podleganie stałej tendencji, wpływowi złych duchów. Wpływowi, który negujemy bądź wypieramy, ale
który istnieje. Oczywiście, czynniki fizyczne i psychologiczne także, bardzo
mocno, regulują nasze zachowania, natomiast nie zapominajmy o duchowości.
Jakkolwiek trudno jest te wszystkie trzy warstwy człowieczeństwa rozróżnić i na
siebie nałożyć, tak oddziałują one na siebie wzajemnie, a ich efektem są
wszystkie nasze zachowania i uczucia.
W sposób prosty ciało oddziałuje na
psychikę, a psychika kieruje ciałem. Silna wiara, bo taką miarą mierzy się
ducha danej istoty, może oddziaływać nie tylko na świat psychiki (czuję więź z
Bogiem, więc czuję się szczęśliwszy i dokonuję takich a nie innych wyborów), ale
też na świat materialny, fizyczny – przykładem są cuda, ruszające się
przedmioty, gasnące światła i inne sceny znane z filmów o egzorcyzmach. Na co
dzień, warstwa duchowa także oddziałuje i to potężnie, ale bez znaków zewnętrznych.
Duchowość warunkuje mnóstwo naszych wyborów. Jak? Tu oddamy głos teologom. Ja
opisze jak my w sposób psychologiczny możemy wpływać na uświadomienie sobie i
rozwój duchowości, o czym we współczesnym świecie niemal całkowicie się
zapomniało, co można uznać za wielki sukces Szatana, który nie chce, abyśmy
wiedzieli o istnieniu Boga. Łatwiej bowiem nawrócić, o ironio, satanistę niż
ateistę.
Podstawowym zabójstwem dla warstwy
duchowej jest ograniczenie wszelkich form życia duchowego, w Polsce ściśle
związanego z Kościołem katolickim. Ograniczenie do czynności, w której
poszukujemy akceptacji społecznej, realizacji potrzeb tylko fizycznych czy
psychicznych, a nie duchowych. Kolejnym problemem jest wyparcie posiadania
potrzeb duchowych i ciągłe zapominanie, zapominanie i zapominanie o swoich
potrzebach. Brak myśli, refleksji nie tyle nawet nad Bogiem, co po prostu nad
swoim życiem i szczęściem. Owszem, można przez życie przejść, codziennie
starając się zapomnieć o sobie i świecie. Prowadzi to zasadniczo do depresji,
samobójstw, poczucia bezsensu itd. I to na gruncie tylko i wyłącznie psychologicznym.
Ateiści, którzy mają dość ukształtowane osobowości są szczęśliwi z tego
psychologicznego punktu widzenia, choć ich duchowość nie istnieje. Pamiętajmy, że zapominanie daje chwilową
radość, ale przede wszystkim poczucie, że coś robię, że moje życie ma sens
podczas, gdy realizowane cele są zazwyczaj słabe i nie dają zaspokojenia
właściwych dla konkretnej osoby potrzeb.
Ożywić duchowość można poprzez
humanistyczną edukację, której naszemu społeczeństwu wciąż bardzo brakuje.
Chodzi mi o poznawanie historii, prawa, literatury, sztuki, medioznawstwa,
socjologii oraz psychologii – nauk o tym jak człowiek myśli i co z takiego myślenia
wynika. To zaś prowadzi nas do wiedzy, a wiedza do refleksji, samodzielnego
myślenia, które stanowi źródło świadomości. Dopiero będąc świadomymi możemy
wypracować własną moralność i duchowość. Doznania duchowe, mogą powiedzieć z
autopsji, są potężne, całkiem podobne do psychicznych czy fizycznych, ale odróżnialne. Często te trzy warstwy się łączą, gdyż, jak
już wspomniałem, wpływają na siebie. Analizując zachowania człowieka nie możemy
nigdy o takiej troistości natury ludzkiej zapominać.
Co ciekawe, duchowość jako sfera człowieczeństwa,
od zawsze interesowała artystów. Jeszcze bardziej intrygujące, że dziś, kiedy
wypieramy zupełnie jakąkolwiek religię z życia publicznego i prywatnego
powstaje mnóstwo książek o tematyce fantasy, gdzie magia, której źródło tkwi w
sile ducha, jest całkiem normalnym. Magowie bardzo mocno pracują nad tym
aspektem, wpływając nim zarówno na świat fizyczny jak i psychikę. I dalej,
magia istnieje także w naszym świcie, jako twór całkowicie satanistyczny. Przypomnieć
tu warto, że satanizm to nic innego jak
umiłowanie człowieka, zamiast jego stwórcy. Satanizm więc bazuje na skrajnym
egoizmie, co nie oznacza, że pozbawia się warstwy duchowej. Sataniści wiedzą, że
Bóg istnieje, ale nie oddają mu czci jako swemu stwórcy. Szukają za to coraz
większych doznań, jakie daje im życie, zwłaszcza w aspekcie seksualnym (orgie) i
duchowym, poprzez magię czy spirytyzm (przywoływanie duchów – przypadek? Nie sądzę…..
)
Nie znam się na formach duchowości praktykowanych przez inne religie.
Chrześcijanie (zaznaczam, że ci, którzy mają rozwiniętą duchowość) znajdują
doznania duchowe w sakramentach. Z tego powodu są nierozerwalnie związani z
Kościołem, który jest ich szafarzem. Z własnego doświadczenia jako katolika
powiem, że pielęgnowanie duchowości to cudowny, niezwykły, ale także bardzo
trudny aspekt życia, jednak radość i spokój wynikający z dobrej modlitwy jest
rzeczą niezastąpioną, niezwykłą. Wszystko to wymaga potężnego angażu
fizycznego, emocjonalnego jak i myślowego oraz wiedzy. Wiedzy jak się
angażować. Natomiast już po wykonaniu kilku czynności będziemy mogli
doświadczyć całkiem mocnych, choć bardzo przeźroczystych efektów. Potrzeba
mnóstwo wrażliwości by to wszystko rozróżnić, ale podsumowując, duchowość
istnieje, nie wypierajmy jej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz