niedziela, 22 grudnia 2013

Koniec siatkarskiego roku (16.12-22.12.2013)

No i stało się. Resovia i Jastrzębski awansowały, Polki zajęły 4. Miejsce w ME w piłce ręczne, a Stoch i Ziobro podbili Engelberg, ten pierwszy zdobywając żółtą koszulkę lidera. Po prostu cudnie, jestem dumny z bycia Polakiem, albowiem jest w sportowości naszego kraju coś więcej niż piłka nożna!
            W dzisiejszym odcinku przeczytacie o: motywacji (artykuł wpisujący się w potrzeby atrakcyjności) oraz po raz pierwszy w historii, po wielokrotnych namowach ze strony mamy i, nomen omen, motywowaniu się, o siatkówce. Niejako łącząc wątki sportu i motywacji: http://www.youtube.com/watch?v=Hwzx66HsONc Czuję się taki multimedialny, taki prawdziwy blo(g)ger…..

Refleksja 95 – potrzeby atrakcyjności Motywacja

            Motywacja to słowo-klucz, wyzwoliciel u ludzi zajmujących się choć trochę psychologią wielkiego współczucia wobec współczesnego świata. Ludziom brakuje motywacji do działania, wszelkiego działania, zarówno jeśli chodzi o rozwijanie pasji, zainteresowań, pracę, działalność społeczną, poznawanie ludzi – nie chce nam się. Problem jest bardzo poważny: sprawia, że nie tylko świat się wolniej rozwija, ale także ludzie są mniej szczęśliwi, gdyż mamy potrzebę podążania za czymś, robienia czegoś.
            Zawsze coś robimy, nawet gdy leżymy w łóżku i wydaje nam się to szczytem lenistwa, to chociażby odpoczywamy czy myślimy. Czasu każdy ma tyle samo; kwestia jak się go zorganizuje. Najlepiej tak, aby owe czynności spełniały jak najwięcej naszych potrzeb – wtedy nie możemy mówić o lenistwie, a o czymś bardzo dobrym, mianowicie optymalizacji działań. Na to, co robimy w dużej mierze wpływa właśnie atrakcyjność danych czynności. Naszą naturalną potrzebą jest nie tylko być dla siebie atrakcyjnym, ale także podążać za atrakcyjnością czegoś tam. Wiemy już, co i dlaczego jest atrakcyjne. Teraz dowiemy się jak podążamy i dlaczego często w taki sposób, że nie jesteśmy szczęśliwi.
            Jak już wspominałem, atrakcyjność jest emocją, która nie raz stoi w sprzeczności z rozumem i wygrywa. Dlatego m. in. znając zalety 5 porcji warzyw i owoców dziennie przesiadujemy w fast foodach, które wywołują w nas, poprzez skojarzenia, pozytywne emocje, przywiązanie. Przeglądanie kwejka i facebooka jest dużo bardziej atrakcyjne niż pisanie artykułów psychologicznych, choć wartość tych pierwszych czynności jest często wątpliwa. Podlegamy zazwyczaj pierwszemu wrażeniu, bodźcom, które wywołują atrakcyjność za pierwszym razem, następnie wykonujemy działania związane z daną rzeczą/osobą, przywiązujemy się i robimy to dalej. Tworzymy nasza osobista historię doznań, która poprzez emocje, potencjalne bądź rzeczywiste zaspokajanie potrzeb,  definiuje przyszłość relacji, jej charakter i w ogóle jej istnienie.
            Kwestia motywacji bardzo potężnie wpływa na zagospodarowanie czasu i wykonywanie czynności związanych z pracą czy rozrywką. W prostu sposób oddziałuje to na rozwój gospodarczy, technologiczny i szczęście ludzi. Potrzebujemy coraz silniejszych bodźców, żeby za cokolwiek się zabrać. Te bodźce, niestety, dostarcza nam cały świat rozrywkowo-towarowy , abyśmy wydali pieniądze.. W sposób mistrzowski wytwarzają atrakcyjność, celując w odpowiedniego odbiorcę, aby coś sprzedać. 
            Istnieją dwa popularne sposoby, aby robić to, co lepiej zaspokaja nasze potrzeby.  Pierwszym, którego nie polecam jest ograniczanie emocji i próba rozumowego patrzenia na świat. Po pierwsze, zarówno emocje jak i rozum się mylą. Po drugie, w ten sposób wyrzekamy się człowieczeństwa, hamujemy także te pozytywne emocje. Nasze życie staje się algorytmiczne, komputerowe. Stajemy się jak AI. Oczywiście, w przypadku nadwrażliwości czy wręcz nerwic jest to rozwiązanie jak najbardziej wskazane.  Odbywa się zasadniczo poprzez ograniczenie bodźców z zewnątrz i przemyślane, wręcz matematyczne działanie, unikanie jakiejkolwiek spontaniczności i skupianie się jedynie na obowiązkach.
            Drugim sposobem jest jeden z elementów inteligencji emocjonalnej, mianowicie motywacja. Polega ona na takim wytworzeniu w sobie emocji względem danej osoby/czynności, żeby wykonać zamierzoną czynność. W ten sposób dodajemy emocji sobie i  ignorujemy te z zewnątrz, których nie potrzebujemy. W efekcie robimy to, czego chcemy i jednocześnie nie odrzucamy własnej spontaniczności. Ludziom dziś bardzo brakuje motywacji, miotają się od czynności do czynności, ale nie są zadowoleni z tego, co robią.  Marzą o całkiem realnych celach, ale nie robią nic by je zrealizować. Stąd bierze się olbrzymia popularność kursów i szkoleń motywacyjnych – nie tylko zwiększają one szczęście każdego człowieka z osobna, ale także sprawiają, że wymierne wyniki pracy są większe. Z tego powodu bardzo popularne są szkolenia motywacyjne w firmach, zwłaszcza zajmujących się pracą umysłową. http://www.youtube.com/watch?v=7RDng2xRTnQ
            Jakby na to nie spojrzeć, człowiek zmotywowany. W ogóle, nie jest aż tak źle, bo bloga chce mi się pisać, a w internetach krąży mnóstwo rzeczy zrobionych przez ludzi z wizją. Po internetach krąży także dużo filmików, memów i innych obrazków motywujących i demotywujących (demotywatory. pl – „przypadek? Nie sądzę….”) Są różne bodźce, które nas (cóż za zbieżność słów) motywują i odwodzą od danych działań. Rzeczy związane oczywiście z normami prawnymi, moralnymi, etycznymi itp. I na zakończenie, ostrzegam przed tzw. podstawowym błędem atrybucji – zachowanie człowieka, jego wybory są bardzo mocno uzależnione od tych właśnie czynników, a bardziej bezpośrednio – od emocji przez nie wytworzonych.

Siatkówka

Najpierw trochę informacji: organizatorem głównego turnieju został wybrany Halkbank Ankara. W eliminacjach, które wyłonią trzech pozostałych uczestników Final Four zmierzy się dwanaście drużyn z ośmiu krajów. Widzieliśmy, podczas sześciu kolejek w siedmiu grupach mnóstwo silnych, przystojnych, wysokich mężczyzn, doskonałej siatkówki, twardej, męskiej walki, błędów sędziowskich, trochę teatru, kontuzji – słowem wszystko, co w sporcie powinno mieć miejsce.

Podsumowanie fazy grupowej Ligi Mistrzów 2013/2014

            Dwa z trzech polskich zespołów wystąpią w najlepszej dwunastce Europy – to dobrze. ZAKSA Kędzierzyn odpadła po raczej słabym występie, dzieląc los ubiegłorocznego zwycięzcy Lokomotiwu Nowosybirsk, który nie przetrwał grupy śmierci z Macearatą i Zenitem Kazań. Pewną niespodzianką okazało się także odpadnięcie Paris Volley i VfB Friedrichshafen. Natomiast zaskakująco dobra grę zaprezentowali gracze Rooselare oraz wschodni kolos, wicemistrz Rosji, wchodzący do Ligi Mistrzów – Biełogorje Biełgorod. 
            Utytułowane firmy, jak Kazań, Macerata, Trentino nie zawiodły. Ich potęgę mocno podkopują nowi, doskonale wyszkoleni, ale przede wszystkich ambitni, żądni gry i sukcesów na najwyższym poziomie siatkarze. Polskie odwieczne marzenie o zwycięstwie w Lidze Mistrzów mają szansę spełnić w tym sezonie Aseco Resovia Rzeszów i Jastrzębski Węgiel. Belgijska siatkówka na pewno liczy na swojego mistrza – Knack Roeselare. Bierni nie pozostaną także czekający już gospodarze turnieju z Turcji. A może jakiś czarny koń?

Rok 1941

            W pierwszym meczu zmierzą się internacjonał niemiecki z rosyjskim, a dokładniej: Berlin Recycling Volleys z Zenitem Kazań. Niemcy nie imponują jakimiś szczególnymi gwiazdami światowego formatu, ale w pierwszej kolejce pokonali 3:0 Trentino, co mówi mimo wszystko, samo za siebie. Zajęli drugie miejsce w grupie, mając słabszy bilans setów od wspomnianych Włochów. Z kolei Zenit Kazań to mocny od zawsze rosyjski kolos pod władzą Władimira Alekny, skupiający najlepszych zawodników na świecie. Jednak jak dobrze wiemy z wielu innych meczów nie tylko siatkarskich – papierowy faworyt nie zawsze wygrywa. W skrócie, stary, dobry Zenit z młodymi, ambitnymi Berlińczykami.

L’italiano vero

            Los skierował na siebie dwa potężne, utytułowane włoskie zespoły: Copra Elior Piacenza i Luba Banca Macerata. Pierwszy  wygrał swoją grupę, pokując m. in. Tours, a drugi zajął drugie miejsce w grupie śmierci, uległszy Zenitowi Kazań i pokonawszy jeszcze obecnego mistrza – Lokomotiw Nowosybirsk. Zarówno potencjał obu ekip jak i styl gry są bardzo zbliżone. Trudno wskazać faworyta; ten  mecz teoretycznie wydaje się najciekawszym pojedynkiem spośród wymienionych.

„To my, Polacy”

            Jastrzębski Węgiel trafił na teoretycznie jednego ze słabszych przeciwników tej fazy rozgrywek, mianowicie drużynę Tours. Podopieczni Lorenzo Bernardiego będą musieli zmierzyć się z francuską szkoła siatkówki, opierającą się na doskonałej grze technicznej i obronnej. Jeśli Jastrzębianie zaprezentują się tak jak w ostatnim meczu fazy grupowej z Halkabankiem Ankra, nie powinni mieć żadnych problemów z przejściem tej fazy rozgrywek. Jeśli…..
            Trudniejsze zadanie czeka siatkarzy Aseco Resovii, którzy trafili na czysty rasowo (z wyjątkiem Fina Tervaportiego) belgijski Knack Roeselare, który wygrał grupę G, tracąc zaledwie jeden punkt. Belgowie mają w swoim składzie świetnego atakującego Tuerlinckxa oraz środkowego Coolmana – reprezentantów kraju. Belgia wygrała Ligę Europejską 2013, a na ostatnich Mistrzostwach Europy zajęła 7. Miejsce. Czy Rzeszowianie wyeliminują mistrza tegoż kraju  z udziału w  Lidze Mistrzów?

Łatwa wygrana Trento?

            Trentino Volley, z którego odeszła część zawodników po blamażu w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, w tym roku walczy. Włosi zdobyli pierwsze miejsce w grupie D i cały czas rosną w siłę. W 1/12 na ich drodze staje teoretycznie najsłabszy zespół, który w fazie grupowej zdobył jedyne 9 punktów – belgijskie Noliko Masseik. Trydentczycy powinni  przejść tę przeszkodę, ale pamiętajmy – w Lidze Mistrzów nie ma łatwych zwycięstw.

Konflikt bałkański

            Bardzo waleczni Czarnogórcy z włoskim rozgrywającym, po szczęśliwym dość ułożeniu się tabeli, pięknym zwycięstwie nad Aseco Resovią mieli pecha – trafili na zespół, który zarówno w Lidze Rosyjskiej, jak i Lidze Mistrzów, nie stracił jeszcze punktów. Biełgorje Biełogorod, z Grozerem, Travicą i Muserskim w tym roku idzie co najmniej na Final Four. Jednak, jak już wspomniałem, w Lidze Mistrzów nie ma łatwych zwycięstw.

„Głos wolnych wolność ubezpieczający”

            Niestety, system wideoweryfikacji okazuje się być bardzo potrzebnym. Dużo punktów, za dużo punktów, padło łupem nie tego zespołu, który je zdobył przez błędną decyzję sędziego. Liga Mistrzów rośnie w siłę z roku na rok, a o wygraniu setów decydują często pojedyncze akcje. Na tym poziomie rozgrywek jeden błąd albo jeden błysk geniuszu  zwycięstwie bądź porażce. Mając możliwości techniczne, nawet kosztem pieniężnym, należałoby wprowadzić świetnie działający na Plusligowych parkietach system. Dzięki temu rozgrywki stałyby się sprawiedliwsze, a przez to ciekawsze.

            Od nowego roku rozpocznie się faza pucharowa. Poziom bardzo wysoki, dużo emocji i pięknej gry. Szkoda, że siatkarska LM nie ma tak pięknej oprawy jak piłkarska. Kwestia popularyzacji, moim zdaniem. Dlatego zadbajmy, chociażby poprzez facebookowe publikacje o popularyzację tej pięknej gry w Polsce. No i zapraszam do słuchania w radiogol.pl. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz