niedziela, 12 stycznia 2014

6.01-12.01.2014

            Ej, wiecie…..Człowiek taki jak ja, piszący, czytany przez pewne grono odbiorców wydaje się być niekiedy odległy. Dobra, ja nie jestem aż taki sławny, ale weźmy pod uwagę najlepszych muzyków, aktorów, sportowców. Kochamy ich, podziwiamy, wzorujemy się na nich, marzymy o spotkaniu, ale oni o tym nie wiedzą. A to też są ludzie, którym bardzo często brakuje motywacji, chęci życia, kogoś kto im powie „Jesteś fajny, lubię Cię oglądać.” „podoba mi się to, co robisz i jak to robisz” czy zwykłe „lubię Cię., „Kocham Cię.”. Szczęście nie zależy od sławy, pieniędzy, zdolności, determinacji. Jego źródłem, oprócz tego wysyntetyzowanego są właśnie takie motywatory, afirmacja, pozytywne bodźce. Rzeczy niby małe, a jednak, bardzo niekiedy pomocne. Dlatego też tak bardzo potrzebuję nie tylko zerkania, czytania, kiwania głowami, ale aktywnej rozmowy, wyrazów afirmacji, motywacji, konstruktywnej krytyki. Żeby ktoś mnie wreszcie zauważył! Podobnie jak mnie, przyda się to chyba każdemu człowiekowi buntującemu się przeciw schematom, wychodzącemu poza wygodny obszar komfortu.
            W dzisiejszym odcinku bloga porozmawiamy o dziewczynach/kobietach. Najpierw uciekniemy z firendzone, potem wyjdziemy wraz z kumplami na piwo (Z tą samą dziewczyną), a na koniec macanko i seks. Czyli w nowy (stary) sposób o potrzebach eskalacji część 2.
            Sam się nie spodziewałem, że rozpatrywanie tych trzech grup potrzeb: komfortu, atrakcyjności i eskalacji zajmie tyle czasu i miejsca oraz będzie wymagało sporego poszerzenia metateorii humanistycznej i wykładu o emocjach. Nie zmienia to faktu, że jeśli ktoś się przebił przez te teksty, ma potężną podstawę teoretyczna, do której trzeba teraz tylko dopasować doświadczenie praktyczne i ludzie stają się „łatwi w obsłudze”.  Więc, do roboty, (współ)żyjmy ze sobą, aby przynosiło to naprawdę wspaniałe relacje.              
            Zamykam niniejszym aspekt relacji międzyludzkich. Następnym dużym działem będzie psychologia osobowości, czyli to jacy i kim jesteśmy. Oczywiście tradycyjnie wplatać się będą inne wątki. Więc 100 refleksji już napisanych. Podział został mocno zachwiany, więc od teraz będę tylko i wyłącznie normalnie tytułować teksty.
Tak, zajmowałem się tym przez trzy miesiące. 

Uciekamy z friendzone

            Relacje muszą być rozwijane, musi się w nich coś zmieniać. Nie tylko chodzi o to by lepiej i skuteczniej zaspokajać swoje potrzeby, ale także by zapobiec monotonii. Mamy w naszych potrzebach społecznych te związane z komfortem, z atrakcyjnością oraz ze zmienialnością życia. Tych ostatnich także jest sporo: wymienione wcześniej, ale także potrzeby zmienialności relacji. Wyrażają się one w marzeniach, żeby ktoś w naszym otoczeniu był milszy dla nas, stał się naszym przyjacielem, kochankiem, nauczycielem, ogólnie zmienił sposób bycia z nami. Na gruncie potrzeb: po prostu, żeby zaspokajał u nas kolejne, inne potrzeby Widzimy w nich potencjalnych spełniaczy naszych potrzeb. To właśnie na gruncie relacji międzyludzkich istnieje najwięcej potrzeb eskalacji.
Potem od rodzaju zaspokajanych potrzeb nazywamy relacje. Owe marzenia to tylko uświadomienie – jest też mnóstwo, wielokrotnie więcej nieuświadomionych pragnień dotyczących zmiany relacji. Kilka przykładów ładnie ilustrujących potrzebę eskalacji:
·         Piosenka „Bóg” T.Love
·         Nazwa relacji „friendzone” i ogólnie  związek wyrazowy „Friendzone lvl 99”, „escape the friendzone” itp.
·         Ilość romansów między nauczycielami a uczniami. To też zmiana kontekstu relacji, potrzeba tej zmiany.
Zmiana kontekstu relacji, o tym już wspominałem, odbywa się poprzez wyjście poza sferę komfortu, stałości, nudy i zaspokajanie nowych potrzeb. Friendzone, piękny przykład, przełamać dość trudno. Należy wówczas po prostu seksualizować relacje poprzez zwiększanie atrakcyjności seksualnej, o której trochę i ciut ciut już pisałem. Oczywiście, im relacja dłuższa, tym trudniej ją zmienić, przedefiniować kontekst relacji, jak to ładnie określiłem mym (pseudo)naukowym żargonem.
           

Kochanie, idę na piwo. Idziesz ze mną?

To, co ludzie razem robią jest uzależnione od kontekstu relacji np. na ogół nie uprawiamy seksu z kolegą. Odrzucam przypadki skrajne. Jednak czasem warto zastanowić się nad rozszerzeniem zakresu rzeczy, które robimy razem, zwłaszcza jeśli z jakiegoś powodu jesteśmy „Skazani” na przebywanie ze sobą np. małżonkowie, rodzice i dzieci. Zamiast uciekać od siebie z nudy, można porobić rzeczy dziwne. Wszelkie doznania kulinarne, artystyczne czy sportowe jak najbardziej wskazane! Oczywiście, znów, takie zmiany wiążą się z wyrwaniem się ze strefy cieplutkiego komfortu, ale wychodzą pozytywnie. Chirurg musi najpierw Cię rozciąć, by wyleczyć.

Macanko

            Dotyk to nie takie tabu jak seks, ale, o dziwo, o wiele rzadziej się o nim mówi! Choć z drugiej strony może właśnie dlatego…..Trudniej go sprzedać, wiąże się z mniejszą emocjonalnością, choć został ujęty bardzo mocno w karby konwenansów społecznych np. podawanie ręki. Jest potężnym, acz bardzo cicho, wręcz niewidocznie działającym elementem kształtującym relacje, prowadzi do przywiązania do drugiej osoby, zwiększenia intymności relacji, a także seksualizacji. Jest też potrzebą dotykania, bycia dotykanym, na różnych poziomach, w różnych kontekstach, miejscach ciała itd.
            Mancer, którego triadą się kierowałem pisząc w ogóle o komforcie, atrakcyjności i eskalacji ograniczył eskalacje tylko do dotyku. On jednak pisał o uwodzeniu, ja szerzej, bardziej naukowo o psychologii, więc wybaczam. Krótkie streszczenie tego, co mówi: Dotykanie coraz bardziej wrażliwych, zarówno biologicznie jak i kulturowo miejsc na ciele drugiej osoby, prowadzi do wzrostu intymności, energii seksualnej i w prosty sposób prowadzi do seksu, stanowiącego szczyt eskalacji, ale tylko w pewnym jej aspekcie. Bowiem jeśli chodzi o oddawania się drugiej osobie, możemy wyróżnić płaszczyzny rozmaite: seksualną, ale także finansową, uczuciową, intymną (rozmawianie o coraz bardziej wstydliwych i osobistych sprawach). Na tych płaszczyznach (i na nieskończenie wielu innych) i na te płaszczyzny także może się dokonać eskalacja relacji i jest wysoce zalecane, bo wtedy po prostu lepiej się z taka osobą przebywa.
A tak zaniedbany, nieużywany.
 Potem mamy depresje, psychozy i inne.
 Ale tego  nawet w najlepszej aptece nie kupisz!

Pytania:

Czy z każdym masz taką relację jaką byś chciał (a) Jeśli nie, to dlaczego?
Co robisz, aby zmienić kontekst relacji?
Jakie rzeczy łączą Cię z różnymi rodzajami ludzi, jakie czynności razem robicie? Czy chcesz to rozwinąć i co robisz w tej sprawie?
Czy dotyk jest obecny w Twoim życiu?
I na koniec, o nieświadomości potrzeb eskalacji: Dotyk –









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz