niedziela, 26 stycznia 2014

Trzeci tydzień zwykły 20-26.01.2014

Psychologia i siatkówka. Dwa, na pozór odległe i mało powiązane ze sobą aspekty życia niekiedy się uzupełniają. Na przykład, porównując życie do sportu stwierdziłem, że życie to wykorzystywanie okazji, które nam daje. Taką okazją może być praca, ciekawa znajomość czy przygoda. Rzeczy, które do nas przychodzą i wymagają odwagi i umiejętności, by je odpowiednio spożytkować. Ale wszyscy, którzy coś trenują wiedzą, że za tymi magicznymi momentami kryje się o wiele więcej schematów i długotrwałej pracy. Podobnie w życiu – sytuacje do wykorzystania to nie tylko te wyjątkowe, na które czekamy, ale zwłaszcza każda wolna chwila, którą zamiast rozmawiania w grupkach, siedzenia na facebooku czy zwyczajnego „nic nie robienia” można wykorzystać na spełnianie marzeń. Oczywiście, czasem trzeba odpocząć czy wręcz uciec, dlatego warto mieć kilka celów i motywować się samemu, w taki sposób wytwarzać emocje w sobie, by móc wszystko mniej więcej dobrze wykonać zadanie(a). Rzecz trudna, acz bardzo przydatna.

Psychologia osobowości: Wstęp do preludium do introdukcji zagadnienia (metateorie)

            Miałem mnóstwo pomysłów na rozpoczęcie cyklu tekstów o psychologii osobowości. Postanowiłem zacząć od tematu trudnego, ale niezmiernie ważnego, jeśli chodzi o zrozumienie całego, dużego działu, w którym odpowiemy sobie na pytania: kim jest człowiek? Jak poznać jaki on jest? Jak dowiedzieć się, jak dany człowiek zachowa się w konkretnej sytuacji? Jaki on jest, jakie ma cechy? Jaki ja jestem, jakie mam cechy? Jak się zachowuje i jak się zachowam? I wiele, wiele innych….Zapraszam więc do fascynującej podróży do ludzkich umysłów (szkoła humanistyczna), obserwacji zachowań fizycznych (behawioralna). Na początek jedna potężna piguła teorii, bez której ni widu, ni słychu ni kukuryku nie zrobimy. Potężna baza metateoretyczna.
            Metateorie są to teorie naukowe, które warunkują całość zachowań człowieka. Za pomocą każdej z nich możemy wyjaśnić wszystko, co robimy i dlaczego robimy. Jednak wymienne używanie wszystkich pomoże nam w o wiele łatwiejszym przyswajaniu całej psychologii.

Psy(chologia)

            Nie bez powodu psychologię czasem zwie się nauką o psach, gdyż te zwierzęta przyczyniły się znacząco do jej rozwoju. Iwan Pawłow, jak na prawdziwego Rosjanina przystało, w iście radzieckich warunkach, trzymał psy. Z ich obserwacji, zakładając, że jako zwierzęta nie myślą, wywnioskował pewne prawdy dotyczące także ludzkich zachowań. Z ang. zachowanie to behavior, więc tę metateorię nazywamy behawioralną. Zakłada ona, że człowiek nie myśli, a to, co robi zależy od dostarczanych mu bodźców. 
            Jak sprawić, żeby klient kupował nasz towar a nie konkurencji? Jak spowodować, że dziewczyna będzie uprawiać seks ze mną, a nie z innym? Psychologia behawioralna już dawno znalazła na te pytania odpowiedź. Należy dostarczyć naszemu celowi takich bodźców, by wykonywał on to, co chcemy. Tę rzecz behawioryści nazwali warunkowaniem sprawczym, czyli przyczyniającym się do sprawstwa.  Jakiż to bodziec? Taki, który został już dookreślony przez warunkowanie klasyczne. Ile i jak często go dostarczać? Eksperymenty dokonywane na kotach Thorndike’a i szczurach Skinnera (biedne zwierzaczki) wyznaczyły różne strategie warunkujące zarówno regularność wzmocnień i osłabień celem uzyskania konkretnego zachowania. Nie będziemy się tu temu dokładnie przyglądać.Całkiem niedawno śledziliśmy drogę bodźca. Behawioryści znaleźli własne nazwy na pewne rzeczy. To, w jaki sposób interpretujemy bodziec, czyli całość naszego podejścia względem sygnału, nazwali warunkowaniem klasycznym. Po naszemu – skojarzenia. Na przykładzie z psów Pawłowa. Piesek, gdy dostaje jedzenie, to zaczyna się ślinić. Normalna, biologiczna reakcja. Spryciarze ze wschodu, przed podaniem jedzenia, dzwonili dzwoneczkiem. Na dźwięk dzwoneczka pieski się nie śliniły, no bo metalem się nie żywią. Aczkolwiek, gdy dzwoneczek skutecznie poprzedzał porcje jedzenia, pieski dostawały ślinotoku, gdy go słyszały. W ten sposób bodziec neutralny stał się warunkującym reakcję. Stąd warunkowanie. Warunkowanie klasyczne.

Mein Name ist Freud. Sigmund Freud.

            Austro-Węgry, belle epoque, piękne góry, powozy konne, mężczyźni w brodach, kobiety w duszących gorsetach, ogólnie ekstaza. W tym czasie jeden z brodaczy, Sigmund (po polsku Zygmunt) Freud myślał. Czasu i pieniędzy miał dużo, więc mógł myśleć. I wymyślił…..jajo! Ok, ad rem. Freud uznał, że mamy świadomość i nieświadomość – dwa poziomy, których nie będę wyjaśniał, bo chyba wiadomo o co chodzi. Na poziomie nieświadomości (kalka z angielskiego – podświadomość, subconsciousness, stosowane synonimicznie) istnieją konflikty między id (popędy, potrzeby), a superego (wszelkie ograniczenia nie pozwalające owym potrzebom się zrealizować). Owe konflikty można rozwiązać przenosząc je na poziom świadomości. Ich wyjaśnianiem i rozwiązywaniem zajmuje się „starożytna” szkoła terapii zwana psychoanalizą. Wyjaśnione konflikty znajdują się w warstwie ego, a przed dopuszczeniem ich tam chronią nas mechanizmy obronne, szczegółowiej opisane przez Annę Freud. O tym aspekcie więcej za chwilę. 
Metaforą  teorii Freudaoprócz "jaja" jest także góra lodowa.

Człowiek – to brzmi dumnie

            Z takiego założenia wyszli najpopularniejsi psychologowie drugiej połowy XX-wieku na czele z Carlem Rogersem. Po raz pierwszy człowiek został określony jako myślący! Tak, czasem się nam zdarzy mieć własne emocje (nowe słowo, nigdy wcześniej nie było o tym mowy!), przemyślenia, uczucia, rozum. Psychologia humanistyczna podejmuje te właśnie tematy, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb (piramida potrzeb Masłowa – to też tu). Wcześniej już dużo pisałem o roli emocji i potrzeb, niejednokrotnie będę jeszcze do tego wracał, więc tu damy sobie spokój. 
Masłow założył także, że owe bloczki moga się przesuwać, dlatego artyści wyżej cenią piękno dzieła niż porządek w pokoju i swoje relacje międzyludzkie.

Data, so much data…

            Psychologia poznawcza to dla mnie z jednej strony czarna magia i olbrzymi hejt na te wszystkie metody uczenia się, a z drugiej źródło wielu niezwykle przydatnych informacji, jeśli chodzi o poznawanie ludzi. Skoncentruję się na tym drugim, starając się udowodnić, że mózg (nie) jest taki prosty, na jaki wygląda.
            Pamiętacie mechanizmy obronne? Po co nam one? Czy nie lepiej byłoby wszystko wiedzieć od razu i żyć ze świadomością absolutną? Ano, nie. Dlaczego? Po pierwsze, żeby życie było ciekawe. Gdyśmy wszystko wiedzieli, jakakolwiek by ta prawda nie była, nie mielibyśmy żadnej motywacji emocjonalnej do dalszego poznawania i czynienia świata lepszym. Gdy mózg wie wszystko, emocje zanikają. Chodzi zarówno o wiedze teoretyczną jak i praktyczną. Nic by wtedy nas nie zaskakiwało, emocje kaputt.
            Jest jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa. Mechanizmy obronne działają, abyśmy nie ulegli tzw. przegrzaniu poznawczemu. Dociera do nas mnóstwo bodźców ze świata. Znaczącą większość z nich uznajemy za nieistotne bądź nieważne dla aktualnie wyznaczonych celów, ignorujemy je, filtrujemy. Im ktoś ma większą świadomość, tym więcej do niego dociera. No i jest jeszcze kwestia siły oddziaływania (o tym przy temperamentach). 
            Więc po co ta cała edukacja? Po co opowiadać ludziom o psychologii, skoro jak się dowiedzą, to albo uznają za nieważne, albo wykorzystają w życiu i stracą jego sens? Po pierwsze, do poznania absolutnego nigdy nie dojdziemy. Po drugie, mamy w sobie potrzebę poznawania i uczenia się. Po trzecie, dzięki zdobywanej wiedzy jesteśmy w stanie rozwiązać mnóstwo freudowskich konfliktów,  pozbyć się szkodliwych emocji, złych warunkowań klasycznych, błędów poznawczych i skutecznie sprawiać, że ludzie będą robili to, co chcemy. Po czwarte, choć mam w sobie chęć pomagania ludziom, bardzo mocną, to nie zamierzam nikomu niezainteresowanemu opowiadać o psychologii, pomagać w jego problemach. Dlaczego? Z dwóch powodów: nie odniesie to skutku, bo zostanę zignorowany oraz gdybym nawet dotarł do osoby dobrze wychowanej na bazie psychologii ludowej, grzebiąc w jej głowie mógłbym popsuć jej światopogląd, co skutkowałoby pogorszeniem umiejętności i samopoczucia, a tego nie chcę. Primum non nocere, także jeśli chodzi o psychoterapię.
            To tak w skrócie, jeśli chodzi o metateorie. Można poszukać więcej informacji, jeśli ktoś jest zainteresowany, przyda się, także do kolejnego sprawdzianu, ale przede wszystkim do zrozumienia kolejnych artykułów.

Pytania:

Scharakteryzuj metateorie: behawioralną, psychodynamiczną, humanistyczną oraz poznawczą. Wyjaśnij ich założenia na przykładach z życia codziennego.
Która z metateorii najbardziej pasuje Twojemu punktowi widzenia i dlaczego? 
Na koniec trochę humoru:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz