poniedziałek, 7 lipca 2014

Mundial, techniki zarządzanie emocjami

Blogowy sezon ogórkowy Kochani! Wakacje są, nic mi się nie chce, ale dużo robić trzeba. Popławiłem się trochę we własnym szczęściu, miłości do Emmy, prawdziwie dziecięcym, utopijnym życiu na garnuszku rodziców.Zanim się wyjedzie, zostawi ojca i matkę, zacznie podbijać wielki świat. To później. Teraz radość, wielka radość, jeszcze czekam na wyniki rekrutacji, przygotowuję tematy na rozmowę klasyfikacyjną, zobaczymy czy gdzieś mnie przyjmą. W międzyczasie przygotowałem krótki i bardzo treściwy tekst. Ale zanim on, to trochę ducha wakacji.
Wiecie, pisząc to w środku nocy czuje się bardzo szczęśliwy. Naprawdę miłość jest potężna. Psychologia jest potężna! Psychologia szczęścia już niedługo. Jeśli komuś brakuje miłości, to niech przyjedzie i się poprzytula, a jeśli chodzi o kwestię tworzenia relacji międzyludzkich, to zapraszam do zakładki na górze. Nieco chaotycznie pisane, ale z sercem, mnóstwo cennych wskazówek. A teraz piosenka:

Techniki zarządzania emocjami

            Ostatnio było mocno teoretycznie o zarządzaniu emocjami, więc pomyślałem, że trochę praktyki się przyda. W tym tygodniu przedstawię kilka konkretnych technik na zmniejszanie, zwiększanie i nakierunkowywanie własnej emocjonalności tak, żeby osiągać to, co chcemy. Będzie to syntetyczne ujęcie tego, co mówi się powszechnie określając jako „sposoby radzenia sobie ze stresem” oraz kilku innych pomysłów.
            Ważna uwaga: techniki są skuteczne w zależności od osobowości, ale zwłaszcza w zależności od jakości ich zastosowania. Będę starał się w miarę dokładnie opisać co jak, kiedy i dla kogo działa. Jeśli coś nie działa w przypadku tych tutaj podanych to nie znaczy, że mój blog jest kiepski, ale znaczy, że nie umiecie tej wiedzy wykorzystać, jak zresztą znakomita większość społeczeństwa.

Metody „radzenia sobie ze stresem”, czyli niszczenia emocji

            Popularne sposoby radzenia sobie ze stresem to zazwyczaj sposoby na zmniejszanie jego odczuwania w taki sposób, żeby nie paraliżował on naszych działań. Jest to całkiem logiczne. Pozbywamy się czegoś, co nam szkodzi. Zakładając, że nie umiemy zagospodarować i użyć emocji lub jest to w jakiś sposób niemożliwe, nieefektywne np. musimy się szybko uspokoić, to jest kilka technik:
  • Regulowanie oddechu, rozluźnianie mięśni. Zmniejszamy w ten sposób stresujące bodźce fizjologiczne, stres opada, przy okazji nabieramy pewności siebie.
  • Racjonalizacja – ten egzamin wcale nie jest taki straszny tudzież taki ważny.
  • Racjonalizacja 2 – stresowanie się i tak tego nie zmieni, a może być jeszcze gorzej.
  • Głównym źródłem emocji jest myślenie o czymś, co je wywołuje. Więc emocji możemy się pozbyć zmieniając obiekt rozważań najlepiej na przyjemny, odprężający.
  • Jeśli mamy w sobie za dużo emocji, a nic aktualnie nie robimy, stresując się tym, co zaraz nastąpi, warto się czymś zająć. Wtedy automatycznie skupimy się na nowej czynności. Angażując się w nią, po drodze gubią się emocje związane z poprzednią, czyli te, których nie chcemy
Wysiłek fizyczny jest jednym z najpopularniejszych sposobów radzenia sobie z nadmiarem emocji.

Metody motywowania się, czyli tworzenia emocji

            Czasem nic nie czujemy, nic nam się nie chce, a trzeba coś zrobić. No i wtedy się motywujemy. Jeśli nie mamy obecnie żadnych emocji w zanadrzu, to kilka technik jak jest stworzyć. Zauważcie, że motywacja =/= kreowanie emocji. Motywacja to emocje już nakierowane na jakieś konkretne działanie. W dużej ilości przypadków to się pokrywa, ale nie zawsze. Np. chcąc się zmotywować do zrobienia obiadu oglądamy przerażający horror. Jest w nas dużo emocji strachu, ale nie słuzy ona wykonaniu zadania. Możemy jednak ją nakierować na wykonanie zadania, choć w tym konkretnym przypadku jest to całkiem trudne. W każdym razie oto techniki demiurgicznego kreowania emocji:
  • Racjonalizacja 3 – dostrzeżenie istotności zadania. Ten egzamin jest bardzo ważny, dużo od niego zależy, trzeba się pouczyć.
  • Przypomnienie o karze lub nagrodzie.
  • Przypomnienie o ważności swojego zadania nie tylko dla siebie, ale także dla ludzi, świata, nadanie mu większej wartości i znaczenia niż ma w rzeczywistości tzw. złudzenia, które pozwalają żyć.
  • Słuchanie piosenek, oglądanie filmów o wysoce emocjonalnym charakterze. Przykład: mocna muzyka, wojenna tematyka powodują u słuchacza wzrost emocji, które może dość łatwo ukierunkować na na działanie. Polecam na budzik. 

Prosta technika nakierowywania emocjonalności

            O zarządzaniu już pisałem bardzo dużo i mam nadzieję, że wiecie o co chodzi. Wcześniejsze artykuły dotyczyły już nakierunkowywania emocjonalności, czyli procesu motywacji i podałem dużo przykładów i techniki, które jednocześnie wytwarzają i nakierowują. Teraz kilka zabiegów jak emocje nienakierowane nakierować. Są to zabiegi trudne, ale całkiem pożyteczne.
Pamiętacie teorię emocji? Że są wtórne, różnie się je odczuwa, mamy wiele w różnym w jednym czasie. Odczuwanie emocji pełni także funkcję poznawczą, mówi nam o tym, co jest złe i dobre, do czego powinniśmy dążyć, a czego unikać (np. szczęście, radość, miłość, namiętność, smutek, złość, rozpacz, niesmak, wstyd). Same w sobie nie są one bodźcem do działania, my tylko czujemy. Ale możemy to przekuć na działanie dzięki pewnemu procesowi, który wielokrotnie w nas nieświadomie zachodzi.
Czujemy pozytywną emocję -> poznajemy jej przyczynę -> działamy tak, aby w przyszłości tę emocję jak najczęściej odczuwać za pomocą poznanej przyczyny.
Co ważne, podczas tego procesu wytwarzają się emocje niezbędne do przebiegu procesów motywacyjnych.
            Wiem, wiem, skomplikowany zapis trywialnego procesu. Ale warto się nad nim pochylić i częściej w ten sposób analizować to, co przeżywamy. Pozwoli nam to nie tylko z każdej praktycznie mocnej emocji wytworzyć działanie, czyli już coś się dzieje! Da nam także wiedzę z zakresu inteligencji emocjonalnej i wzmocni w nas zdolności psychologiczne, a te są naprawdę we współczesnym świecie przydatne. 

Banalna, ale ważna i przydatna ta psychologia jednak mimo wszystko…

            Na koniec postraszę. O ile z psychologii osobowości wiemy, że mamy różne temperamenty, emocji przeżywamy i wyrzucamy z siebie różne ilości i to jest generalnie OK, o tyle ludzie mają mnóstwo problemów w tym zakresie. Brak stymulacji prowadzi do nudy i nieróbstwa a nadmiar do nerwic, depresji i problemów natury medycznej. Za dużo  miłości uniemożliwia poznanie obiektu westchnień, a za mało prowadzi do mnóstwa rozwodów. Za dużo złości prowadzi do nienawiści wobec wszystkiego, a za mało do podejścia, że „jest super”. Przykłady niedobrej ilości emocji oraz ich złego ukierunkowania są powszechne i można je mnożyć. W cięższych przypadkach raczej chodzi o zbyt duża ilość rozmaitych emocji, z którymi ludzie sobie nie radzą. Psychologia kliniczna zna mnóstwo przypadków tego typu. No i tu nawet najlepszy blog nie pomoże. Tu pole do popisu zostawiam terapeutom, którzy korzystają z bardzo podobnych technik do tych, które wymieniłem z tym, że są w tym lepsi. Ja jedynie daję wiedzę, której możecie (powinniście) użyć w swoim życiu, by uczynić je lepszym.

1 komentarz:

  1. Hej, bardzo ciekawie piszesz i poruszasz ważne tematy. Oby tak dalej!
    a co to za rozmowy kwalifikacyjne? na co zdajesz?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń